Jeszcze do niedawna mój balkon był miejscem, na które zaglądałam głównie po to, żeby rozwiesić pranie albo podlać kwiaty. Wiedziałam jednak, że drzemie w nim ogromny potencjał. Marzył mi się klimatyczny kącik z poranną kawą, książką i wieczornym kubkiem herbaty, taki jak na zdjęciach z Instagrama czy włoskich apartamentów. Brakowało tylko odpowiednich mebli. Kiedy podczas przeglądania oferty Biedronka Home trafiłam na zestaw ogrodowy JUMI Fiesta przeceniony z 399 zł na 229 zł, długo się nie zastanawiałam. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że to był jeden z najlepszych zakupów do mojego mieszkania.
Mój balkon w końcu zaczął żyć. Wystarczyło postawić niewielki stolik i dwa krzesła
Największym problemem mojego balkonu zawsze był metraż. Nie mogłam pozwolić sobie na duży komplet wypoczynkowy ani modne narożniki, które świetnie wyglądają w katalogach, ale wymagają znacznie większej przestrzeni. Właśnie dlatego zestaw JUMI Fiesta z Biedronki od razu wydał mi się rozsądnym wyborem. Składa się z niewielkiego stolika o wymiarach 60 × 60 × 70 cm oraz dwóch składanych krzeseł o wymiarach 68 × 51 × 85 cm. Na papierze wygląda niepozornie, ale po ustawieniu na balkonie okazało się, że proporcje są wręcz idealne. Nadal mogę swobodnie przejść, a jednocześnie zyskałam wygodne miejsce do siedzenia we dwójkę.
Zobacz także:
Bardzo spodobało mi się także to, że krzesła są składane. Gdy potrzebuję więcej miejsca albo zapowiada się gorsza pogoda, składam je dosłownie w kilka chwil i chowam pod ścianę. To rozwiązanie sprawdza się szczególnie w blokach, gdzie każdy centymetr przestrzeni ma znaczenie. Od pierwszego dnia zaczęłam spędzać na balkonie znacznie więcej czasu. Poranna kawa smakuje tutaj lepiej, popołudniowa praca z laptopem jest przyjemniejsza, a wieczorem wystarczy zapalić lampki i od razu można poczuć klimat wakacji. Naprawdę nie spodziewałam się, że kilka mebli może aż tak odmienić codzienność.
fot. home.biedronka.pl
Beżowy kolor zrobił całą robotę. Dzięki niemu balkon wygląda znacznie bardziej elegancko.
Przy wyborze mebli zależało mi przede wszystkim na uniwersalnym wyglądzie. Nie chciałam intensywnych kolorów, które szybko się znudzą albo będą gryzły się z roślinami. Beżowy komplet okazał się strzałem w dziesiątkę. Jasna kolorystyka świetnie komponuje się z drewnianymi dodatkami, wiklinowymi osłonkami na doniczki i zielenią roślin. W efekcie balkon wygląda spokojnie, naturalnie i bardzo przytulnie. Kilka osób, które odwiedziły mnie w ostatnich tygodniach, pytało, skąd mam ten zestaw, bo wygląda znacznie drożej, niż wskazuje jego cena po przecenie. Konstrukcja została wykonana ze stali nierdzewnej, dzięki czemu całość sprawia wrażenie stabilnej. Siedziska z tekstylenu są wygodne nawet podczas dłuższego siedzenia, co dla mnie miało ogromne znaczenie.
Jeżeli szukasz ciekawych inspiracji aranżacyjnych, to też warto zobaczyć: Chyba śnię. Za falisty stolik w kolorze zgaszonej oliwki w Action zapłaciłam 37,95 zł. Amazon ma po 683 zł
Często spędzam na balkonie ponad godzinę z książką albo serialem odtwarzanym na tablecie i nie odczuwam dyskomfortu. Dużym plusem jest także szklany blat stolika. Początkowo zastanawiałam się, czy będzie praktyczny, ale bardzo szybko przekonałam się, że wystarczy przetrzeć go wilgotną ściereczką, żeby znów wyglądał jak nowy. Bez problemu mieszczą się na nim dwie filiżanki, talerzyk z ciastem, świeca zapachowa i niewielka doniczka z ziołami. To dokładnie tyle, ile potrzebuję do stworzenia własnego małego miejsca relaksu.
Nie trzeba wydawać fortuny na piękny balkon. Czasem wystarczy dobrze upolowana promocja
Największą satysfakcję daje mi fakt, że efekt udało się osiągnąć bez wydawania ogromnych pieniędzy. Regularna cena zestawu wynosi 399 zł, ale mnie udało się trafić na promocję i zapłacić 229 zł. Różnica jest naprawdę spora, zwłaszcza jeśli planuje się jednocześnie zakup donic, poduszek czy oświetlenia. Sam montaż również okazał się prostszy, niż się spodziewałam. Wszystkie elementy miały przygotowane otwory montażowe, więc składanie przebiegło sprawnie. Wystarczyło postępować zgodnie z instrukcją i pamiętać, żeby nie używać wkrętarki, co producent wyraźnie zaznacza. Po złożeniu komplet od razu sprawiał wrażenie solidnego i stabilnego.
Od kilku tygodni korzystam z niego niemal codziennie i nie zauważyłam żadnych problemów z użytkowaniem. Dziś mój balkon naprawdę przypomina miejsce, które wcześniej oglądałam tylko na inspiracyjnych zdjęciach w mediach społecznościowych. Kilka poduszek, lampki solarne, doniczki z lawendą i ten niewielki stolik z dwoma krzesłami wystarczyły, żebym chętniej spędzała czas na świeżym powietrzu. Czasami jem tutaj śniadanie, innym razem piję kawę albo po prostu siedzę i odpoczywam po pracy. Właśnie dlatego uważam, że ten zestaw JUMI Fiesta był jedną z najbardziej udanych zakupowych okazji tego sezonu. Jeśli tak jak ja marzysz o balkonie z klimatem włoskiego dolce vita, ale nie dysponujesz dużą przestrzenią ani wysokim budżetem, ten komplet zdecydowanie zasługuje na uwagę. Pokazuje, że nawet niewielki balkon może stać się ulubionym miejscem w całym mieszkaniu.

Obserwuj nas na Google







