Kiedy urządzam wnętrze, zawsze zaczynam od dodatków. Można mieć piękne meble i modne dekoracje, ale jeśli okna wyglądają przypadkowo, całe pomieszczenie traci swój urok. Sama przekonałam się o tym podczas remontu salonu. Długo szukałam firan, które będą lekkie, przepuszczą światło i jednocześnie dodadzą wnętrzu elegancji. Większość modeli, które naprawdę mi się podobały, kosztowała znacznie więcej, niż chciałam wydać. Już niemal pogodziłam się z tym, że za ładne firany trzeba słono zapłacić. Na szczęście podczas zakupów w Pepco trafiłam na model, który całkowicie zmienił moje podejście.
Firany są dla mnie jedną z najważniejszych dekoracji w domu. Pepco udowodniło mi, że piękny efekt nie musi kosztować fortuny
Od zawsze zwracam ogromną uwagę na to, jak wyglądają okna. To właśnie firanki jako pierwsze przyciągają wzrok po wejściu do salonu. Potrafią optycznie powiększyć wnętrze, rozjaśnić je i sprawić, że staje się znacznie bardziej przytulne.
Zobacz także:
Przez długi czas wydawało mi się jednak, że jeśli chcę osiągnąć elegancki efekt, muszę przygotować się na spory wydatek. W sklepach z wyposażeniem wnętrz ceny gotowych firan często sięgają nawet kilkuset złotych za komplet. Oglądałam wiele modeli i choć wyglądały pięknie, zawsze miałam wrażenie, że płaci się głównie za markę.
Z czasem zaczęłam zaglądać również do sklepów, których wcześniej nie brałam pod uwagę podczas urządzania mieszkania. Właśnie wtedy odkryłam dział tekstyliów w Pepco. Coraz częściej pojawiają się tam produkty, które wyglądają znacznie drożej, niż wskazuje metka. Tak było również tym razem.
Już z daleka zauważyłam delikatną, jasną firanę z subtelnym srebrzystym wykończeniem przy dole. Nie wyglądała ciężko ani staromodnie. Wręcz przeciwnie, przypominała lekką mgiełkę, która pięknie rozprasza światło wpadające do salonu. W tamtym momencie pomyślałam, że nawet jeśli okaże się droższa, i tak ją kupię. Gdy zobaczyłam cenę, od razu wiedziałam, że wróci ze mną do domu.
Firany na taśmie z Pepco wyglądają niezwykle elegancko. Za dwie sztuki zapłaciłam tylko 60 zł
Firany z kolekcji Pepco Home kosztują 30 zł za sztukę, dlatego komplet na standardowe okno to wydatek zaledwie 60 zł. Model ma wymiary 135 × 250 cm i został wyposażony w praktyczną taśmę marszczącą. Dzięki temu można go łatwo zawiesić na karniszu i uzyskać estetyczne ułożenie materiału bez dodatkowych przeróbek.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Najbardziej spodobała mi się ich lekkość. Materiał pięknie przepuszcza światło, dzięki czemu salon pozostaje jasny przez cały dzień. Jednocześnie firany delikatnie osłaniają wnętrze, dając poczucie prywatności. Prawdziwą ozdobą jest subtelne srebrzyste wykończenie przy dolnej krawędzi. To niewielki detal, ale właśnie on sprawia, że całość wygląda znacznie bardziej elegancko. W słońcu delikatnie się mieni i dodaje wnętrzu wyjątkowego charakteru. Bardzo lubię takie dodatki. Nie są przesadzone, ale skutecznie podkreślają styl pomieszczenia.
Ogromną zaletą jest również uniwersalny kolor. Jasna tkanina pasuje praktycznie do każdego wnętrza, zarówno nowoczesnego, jak i bardziej klasycznego. Dzięki temu firany bez problemu można połączyć z drewnianymi meblami, jasnymi ścianami czy modnymi dodatkami w stylu skandynawskim. Patrząc na nie zawieszone w salonie, naprawdę trudno uwierzyć, że komplet kosztował zaledwie 60 zł. Efekt jest znacznie droższy, niż sugerowałaby cena.
Same firany to nie wszystko. Zawsze dobieram do nich zasłony, bo to one tworzą przytulny klimat
Przez lata nauczyłam się jednej rzeczy. Nawet najpiękniejsze firany wyglądają jeszcze lepiej, jeśli towarzyszą im odpowiednio dobrane zasłony. Nie traktuję ich wyłącznie jako ochrony przed słońcem. Dla mnie są przede wszystkim ważnym elementem dekoracyjnym.
Najczęściej wybieram zasłony w stonowanych kolorach, zwykle beżowe, kremowe, jasnoszare albo oliwkowe. Dzięki temu nie przytłaczają wnętrza, a jednocześnie pięknie podkreślają delikatność firan. Lubię również tkaniny o wyraźniejszej fakturze, na przykład przypominające len. W połączeniu z lekką firaną tworzą bardzo elegancki duet.
Wystarczyły 2 proste dodatki z Jysk, a efekt jest bajeczny: Połączyłam 2 tanie rzeczy z Jysk i wyszło złoto. Teraz oszczędzam 365 dni w roku, trik mam od znajomej Dunki
Zasłony mają jeszcze jedną ogromną zaletę. Wieczorem sprawiają, że salon staje się znacznie bardziej przytulny. Wystarczy je zasunąć, zapalić niewielką lampkę i od razu robi się ciepła, domowa atmosfera. To właśnie takie drobiazgi budują klimat, który najbardziej lubię. Całość warto uzupełnić poduszkami dekoracyjnymi, miękkim pledem i kilkoma roślinami doniczkowymi.

Obserwuj nas na Google







