Jeszcze kilka tygodni temu wydawało mi się, że tego lata nie będę potrzebowała żadnego okrycia wierzchniego. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany. Chłodne poranki, wietrzne wieczory i przelotne deszcze sprawiły, że zaczęłam rozglądać się za lekką kurtką, którą mogłabym narzucić praktycznie do wszystkiego. Nie chciałam jednak kolejnej jeansówki. Szukałam czegoś bardziej subtelnego, co będzie wyglądało elegancko, ale jednocześnie swobodnie. W Sinsay trafiłam na kremową bomberkę z dodatkiem lnu i od razu wiedziałam, że to będzie mój hit na całe lato.

Chłodniejsze lato dało mi się we znaki. Szukałam lekkiej kurteczki, która pasuje dosłownie do wszystkiego

Pogoda w tym sezonie jest wyjątkowo kapryśna. Jednego dnia są upały, w które temperatury przekraczają 25 stopni, a następnego trzeba wyciągać coś z długim rękawem. Kilka razy złapałam się na tym, że wychodziłam rano z domu tylko w T-shircie i marzyłam o czymś cieplejszym.

Zobacz także:

Postanowiłam więc znaleźć lekką kurtkę, która nie będzie zbyt gruba, ale skutecznie ochroni przed chłodniejszym wiatrem. Zależało mi również na tym, żeby pasowała zarówno do sukienek, jak i do jeansów czy lnianych spodni. Nie chciałam kupować kolejnej klasycznej jeansówki, bo mam już ich kilka. Tym razem szukałam czegoś bardziej minimalistycznego i wpisującego się w modny styl effortless chic, czyli wyglądającego elegancko bez większego wysiłku.

Przeglądając nowości w Sinsay, natrafiłam na kremową bomberkę z domieszką lnu. Już na zdjęciach wyglądała świetnie, ale dopiero kiedy zobaczyłam cenę 45,99 zł stwierdziłam, że muszę ją przymierzyć.

Bomberka z Sinsay wygląda dużo drożej, niż kosztuje. Lyocell i len to idealne połączenie na lato

Model dostępny w Sinsay ma wszystko, czego oczekuję od letniej kurtki. To bomberka o regularnym kroju z modną stójką oraz zapięciem na zamek błyskawiczny. Długie rękawy zakończono elastycznymi ściągaczami, dzięki czemu całość prezentuje się bardzo nowocześnie i dobrze układa się na sylwetce.

Ogromnym atutem jest materiał. Kurtka została wykonana z lyocellu z domieszką lnu. Takie połączenie sprawia, że tkanina jest lekka, przyjemna w dotyku i dobrze sprawdza się podczas cieplejszych dni. Len odpowiada za przewiewność, natomiast lyocell dodaje miękkości i sprawia, że materiał mniej się gniecie niż klasyczny len.

fot. sinsay.com

Kurtka bomberka z Sinsay ma praktyczne kieszenie z przodu, nie posiada kaptura ani ocieplenia, dlatego świetnie sprawdzi się od późnej wiosny aż do początku jesieni. Jej kremowo-beżowy kolor wygląda niezwykle elegancko i łatwo dopasować go do większości ubrań znajdujących się w szafie.

Najbardziej spodobało mi się jednak to, że mimo bardzo przystępnej ceny kurtka wygląda niezwykle stylowo. Bez problemu mogłaby znaleźć się w kolekcjach znacznie droższych marek.

Jedna bomberka, mnóstwo stylizacji. Tak tworzę efekt „effortless chic”

Od kiedy kupiłam tę kurtkę, bardzo często zabieram ją ze sobą. Wystarczy narzucić ją na prosty T-shirt, białe spodnie lub klasyczne jeansy i całość od razu wygląda lepiej. To właśnie na tym polega fenomen stylu effortless chic. Ubrania są proste, ale zestawione w taki sposób, że sprawiają wrażenie niezwykle eleganckich.

Bomberka świetnie wygląda również z satynową spódnicą midi i prostym topem. W chłodniejsze dni zakładam ją do lnianych spodni oraz mokasynów albo białych sneakersów. Bardzo dobrze komponuje się także z letnimi sukienkami w kolorach bieli, beżu, czekoladowego brązu, oliwkowej zieleni czy czerni.

Podczas zakupów weszłam do Pepco. Nie mogłam przejść obojętnie obok tego muślinowego kompletu: Zobaczyłam ten muślinowy zestaw „fuchsia pink” w Pepco i poszłam do kasy. Tu wszystko gra - skład, wygoda i cena

Do takiej stylizacji warto dobrać plecioną torebkę, delikatną złotą biżuterię i okulary przeciwsłoneczne z grubszymi oprawkami. Dzięki temu nawet bardzo prosty zestaw nabiera paryskiego charakteru.