Od kilku sezonów marzył mi się ogród z klimatem trochę jak z wakacyjnych zdjęć z Bali. Chciałam stworzyć miejsce, w którym wieczorem można spokojnie usiąść z kawą albo lampką wina i po prostu odpocząć. Szybko zauważyłam jednak, że największą różnicę robią wcale nie drogie meble, tylko odpowiednie światło i dodatki. Właśnie dlatego zaczęłam szukać lamp solarnych do wbicia w ziemię. Zależało mi na czymś lekkim wizualnie, naturalnym i dającym ciepłe światło. Kiedy zobaczyłam bambusowe modele w Sinsay, od razu pomyślałam, że idealnie pasowałyby do mojego ogrodu. Później trafiłam jednak na bardzo podobne w Bricomarche i przyznam szczerze, że różnica w cenie naprawdę mnie zaskoczyła.
Lampy solarne są bezobsługowe i tworzą wyjątkowy klimat. Ogród wieczorem wygląda dzięki nim dużo bardziej przytulnie
Szczerze mówiąc, jeszcze niedawno lampy solarne kojarzyły mi się głównie z małymi plastikowymi modelami, które świecą bardzo słabo i po kilku tygodniach przestają działać. Teraz wybór wygląda jednak zupełnie inaczej i można znaleźć naprawdę stylowe modele, które wyglądają dużo drożej, niż kosztują.
Zobacz także:
Największą zaletą lamp solarnych jest dla mnie ich bezobsługowość. Nie trzeba ciągnąć kabli przez cały ogród ani szukać dostępu do prądu. Wystarczy wbić je w ziemię i gotowe. W ciągu dnia ładują się energią słoneczną, a wieczorem automatycznie zaczynają świecić.
Bardzo podoba mi się też to, że dają delikatne, ciepłe światło. Dzięki temu ogród od razu wygląda bardziej przytulnie i spokojnie. Takie oświetlenie świetnie sprawdza się przy ścieżkach, rabatach albo obok tarasu. Nawet kilka małych lampek potrafi całkowicie zmienić klimat przestrzeni.
Coraz częściej można też znaleźć modele wykonane z bambusa albo w stylu boho. To właśnie one najbardziej przypominają dekoracje z egzotycznych hoteli czy restauracji na Bali. Wieczorem wyglądają naprawdę pięknie, szczególnie kiedy światło delikatnie przebija przez plecioną konstrukcję.
Ogromnym plusem jest również to, że lampy solarne nie generują dodatkowych kosztów za prąd. Latem mogą świecić praktycznie codziennie, a rachunki pozostają bez zmian. Przy większym ogrodzie naprawdę robi to różnicę.
Lampy solarne z Sinsay wyglądały przepięknie. Później znalazłam niemal identyczne taniej w Bricomarche
Kiedy zobaczyłam lampki solarne w Sinsay, od razu przestałam przewijać stronę dalej. Mają bardzo modny, balijski styl i wyglądają dużo drożej, niż sugeruje cena. Wykonane są z bambusa oraz tworzywa i mają ciepłą barwę światła, która wieczorem daje naprawdę przyjemny efekt.
fot. sinsay.com
Najbardziej spodobało mi się to, że wyglądają lekko i naturalnie. W ogrodzie nie rzucają się przesadnie w oczy w ciągu dnia, ale po zmroku tworzą bardzo klimatyczne oświetlenie. Od razu skojarzyły mi się z ogrodami przy egzotycznych willach albo restauracjach przy plaży.
Lampki z Sinsay kosztują 19,99 zł za sztukę i mają wysokość około 40 cm. Są bezprzewodowe, zasilane energią słoneczną i wystarczy wbić je w ziemię. Już praktycznie miałam je zamawiać, kiedy zaczęłam szukać podobnych modeli w innych sklepach.
Właśnie wtedy trafiłam na lampy solarne w Bricomarche i przyznam szczerze, że byłam zaskoczona. Wyglądają identycznie, również mają bambusowy styl i ciepłe światło, ale kosztują tylko 16,99 zł. Są nawet trochę wyższe, bo mają około 64 cm wysokości, dzięki czemu jeszcze mocniej rzucają się w oczy po zmroku.
fot. bricomarche.pl
Szczerze mówiąc, gdybym zobaczyła oba modele obok siebie bez cen, prawdopodobnie uznałabym, że kosztują tyle samo. Właśnie dlatego różnica kilku złotych naprawdę mnie zdziwiła. Przy większej liczbie lamp można już dzięki temu sporo zaoszczędzić.
Kilka dodatków sprawi, że ogród będzie wyglądał jak na Bali. Największy efekt robi światło i naturalne materiały
Same lampy solarne robią świetne wrażenie, ale zauważyłam, że dopiero z dodatkami tworzą prawdziwy klimat ogrodu w stylu Bali. U mnie najlepiej sprawdziły się jasne poduszki, bambusowe dekoracje i dużo zieleni. Dzięki temu całość wygląda bardziej naturalnie i przytulnie.
Bardzo duży efekt dają również lampiony oraz girlandy świetlne rozwieszone nad tarasem albo między drzewami. Wieczorem tworzą bardzo ciepłe światło i sprawiają, że nawet zwykły ogród wygląda bardziej klimatycznie. Sama zauważyłam, że odkąd dodałam kilka takich drobiazgów, dużo częściej spędzam czas na zewnątrz.
Ta oferta również może ci się spodobać: W Home&You wykupili, ale w Sinsay znalazłam 1:1. Połyskujące kryształki to luksus, a taniutko
Do balijskiego stylu świetnie pasują też naturalne materiały. Bambus, drewno, plecionki i jasne tkaniny sprawiają, że przestrzeń wygląda spokojniej i bardziej wakacyjnie. Nie trzeba od razu kupować drogich mebli ogrodowych, żeby osiągnąć taki efekt.
Ogromną rolę odgrywają też rośliny. Najładniej wyglądają wysokie trawy ozdobne, paprocie, lawenda albo duże donice z oliwkami czy palmami. Nawet kilka takich dodatków potrafi całkowicie odmienić ogród albo taras.









