Wiosną i latem balkon albo ogród od razu stają się ważniejszą częścią domu. Sama zauważam, że gdy tylko robi się cieplej, najchętniej piję kawę właśnie na świeżym powietrzu. Wystarczy kilka dodatków, by nawet mały balkon wyglądał bardziej przytulnie i klimatycznie. Największą różnicę robią według mnie lampy solarne, bo wieczorem tworzą piękne światło i od razu dodają przestrzeni wakacyjnego charakteru. Właśnie dlatego od razu zwróciłam uwagę na modny model w stylu „zanzi vibe”, który znalazłam najpierw w Westwing, a później dużo taniej w Sinsay.
Lampy solarne robią wieczorem efekt jak w butikowym hotelu. Nie zużywają prądu i są bardzo wygodne w codziennym używaniu
Jeszcze kilka lat temu lampy solarne kojarzyły mi się głównie z małymi światełkami wbitymi w ziemię gdzieś przy ścieżkach w ogrodzie. Teraz wyglądają zupełnie inaczej. Coraz częściej przypominają designerskie dekoracje z drogich sklepów wnętrzarskich i naprawdę potrafią zrobić ogromne wrażenie.
Zobacz także:
Najbardziej lubię to, że są wygodne. Nie trzeba podłączać ich do kontaktu ani martwić się kablami. Wystarczy postawić lampę w miejscu, gdzie dochodzi światło słoneczne i właściwie gotowe. Wieczorem sama zaczyna świecić i tworzy bardzo przyjemny nastrój. To idealne rozwiązanie szczególnie na małe balkony. Sama mam ograniczoną przestrzeń i wiem, jak łatwo można ją zagracić. Dzięki lampom solarnym nie trzeba kombinować z przedłużaczami ani dodatkowymi źródłami światła. Wszystko wygląda lekko i estetycznie.
Ogromną zaletą jest też oszczędność. Takie lampy nie pobierają prądu, więc można używać ich codziennie bez obaw o rachunki. W obecnych czasach to naprawdę spory plus, bo wiele osób coraz bardziej zwraca uwagę na koszty utrzymania domu.
Bardzo podoba mi się również to, że światło z takich lamp jest dużo bardziej nastrojowe niż zwykłe mocne oświetlenie balkonowe. Nie razi w oczy i daje efekt podobny do świec albo lampionów. Wieczorem balkon wygląda dzięki temu dużo bardziej przytulnie. Najmodniejsze są teraz modele inspirowane bambusem, drewnem i plecionką. Właśnie dlatego lampy w stylu „zanzi vibe” zrobiły się tak popularne. Pasują praktycznie do wszystkiego – jasnych poduszek, wiklinowych foteli, drewnianych stolików i dużej ilości roślin.
W Westwing kosztuje prawie 90 zł, a w Sinsay tylko 45,99 zł. Obie lampy wyglądają bardzo podobnie i tworzą ten sam klimat
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam mobilną stołową lampę solarną LED Estel w Westwing, od razu przyciągnęła mój wzrok. Ma bardzo modny wzór i piękny ciepły kolor przypominający naturalne drewno. Wygląda trochę jak dekoracja z luksusowego hotelu albo restauracyjnego tarasu nad morzem.
fot. westwing.pl
Lampa prezentuje się bardzo designersko. Jej forma jest lekka, nowoczesna i jednocześnie przytulna. Szczególnie spodobało mi się to, że po zapaleniu światło delikatnie przebija przez szczebelki i tworzy piękne cienie wokół. Cena jednak trochę mnie zaskoczyła. Nawet po obniżce model w Westwing kosztuje 89,90 zł.
Kilka chwil później trafiłam jednak na zawieszany lampion solarny LED w Sinsay i naprawdę musiałam się przyjrzeć dwa razy. Jest bardzo podobny, ma niemal identyczny kształt, podobny kolor i ten sam wakacyjny klimat boho. Największa różnica? Cena. W Sinsay kosztuje 45,99 zł, czyli praktycznie dwa razy mniej.
fot. sinsay.com
Kilka dodatków sprawia, że balkon wygląda dużo bardziej przytulnie. Wiosną najbardziej lubię rośliny, poduszki i klimatyczne światło
Sama zauważyłam, że nawet najładniejsza lampa nie zrobi całego efektu, jeśli balkon jest pozbawiony dodatków. To właśnie drobiazgi tworzą prawdziwy klimat i sprawiają, że chce się tam siedzieć każdego wieczoru.
Najbardziej lubię jasne poduszki i miękkie tekstylia. Beże, biel, jasna zieleń albo delikatne kolory ziemi świetnie pasują do modnych lamp solarnych i plecionych dodatków. Dzięki nim balkon wygląda bardziej świeżo i lekko. Ogromną różnicę robią też rośliny. Nawet kilka małych doniczek potrafi całkowicie odmienić przestrzeń. U mnie najlepiej sprawdzają się lawenda, pelargonie i bluszcz, bo są stosunkowo łatwe w pielęgnacji, a przy tym wyglądają bardzo efektownie.
Ta oferta również może ci się spodobać: Balkon mam 2x1, ale szklany stoliczek z Pepco się mieści jak ulał. Wchodzi jeszcze krzesło
Coraz bardziej podobają mi się też małe drzewka oliwne i zioła w ceramicznych osłonkach. Dzięki nim balkon wygląda trochę jak mały śródziemnomorski taras. Nawet zwykły poranek z kawą wydaje się wtedy przyjemniejszy. Wieczorem uwielbiam dodatkowo zapalać girlandy świetlne. Razem z lampami solarnymi tworzą naprawdę wyjątkowy klimat. Światło odbija się od doniczek i mebli, a balkon od razu wygląda bardziej elegancko i przytulnie.
Świetnym dodatkiem są też plecione kosze, małe lampiony i drewniane stoliki. Nie trzeba kupować wszystkiego od razu. Sama kompletowałam balkon stopniowo i właśnie dzięki temu łatwiej było mi stworzyć spójną aranżację.









