Kiedyś mogłam związać włosy w niedbały kok i wyjść z domu bez zastanawiania się, jak wyglądają. Teraz coraz częściej sprawdzam w lustrze przedziałek. Najbardziej przeszkadzają mi pojedyncze, srebrzyste nitki przy skroniach. W świetle dziennym są znacznie bardziej widoczne niż wieczorem, szczególnie na tle moich ciemniejszych pasm. Nie mam nic przeciwko siwym włosom u innych kobiet. Wręcz przeciwnie, zadbana siwizna potrafi wyglądać bardzo elegancko. Sama jednak nie jestem jeszcze gotowa, żeby całkowicie zrezygnować z ciemniejszego koloru. Zaczęłam więc szukać sposobów, które pozwolą mi trochę złagodzić kontrast, bez radykalnej zmiany fryzury i dużych wydatków.

Siwe włosy najbardziej widać przy przedziałku i skroniach. Nie każda z nas chce od razu sięgać po farbę

Pierwszy siwy włos znalazłam kilka lat temu. Pamiętam, że przyglądałam mu się z niedowierzaniem, bo reszta fryzury nadal miała jednolity kolor. Z czasem pojawiły się kolejne. Najpierw przy skroniach, później na czubku głowy. Dzisiaj najbardziej zwracam uwagę na te, które wyrastają tuż przy przedziałku.

Zobacz także:

Przez pewien czas próbowałam zmieniać sposób czesania. Przesuwałam przedziałek na bok, układałam włosy bardziej puszyście i unikałam mocno wygładzonych fryzur. To rzeczywiście może trochę pomóc, ale nie rozwiązuje problemu, kiedy srebrzystych kosmyków robi się coraz więcej.
Siwienie jest naturalnym procesem. Z wiekiem komórki odpowiedzialne za produkcję melaniny, czyli barwnika nadającego włosom kolor, stopniowo ograniczają swoją aktywność. Właśnie dlatego nowe włosy mogą wyrastać jaśniejsze, a z czasem zupełnie siwe.

Dużą rolę odgrywają tu geny. Jedne kobiety zauważają pierwsze srebrne pasma już po trzydziestce, inne długo zachowują naturalny kolor. Nie ma jednej granicy wieku, po której wszystkie zaczynamy siwieć w takim samym tempie. Sama długo uważałam, że jedynym sposobem na ukrycie siwizny jest farba. Oczywiście profesjonalna koloryzacja daje znacznie bardziej przewidywalny rezultat niż domowe mieszanki. Można dobrać odcień, pokryć odrosty i uzyskać równomierny kolor.

Problem w tym, że farbowane włosy wymagają regularnego odświeżania. Kiedy odrosty stają się widoczne, trzeba ponownie sięgnąć po produkt koloryzujący. Przy szybko rosnących włosach oznacza to kolejne wizyty w salonie albo samodzielne farbowanie w domu. Nie każda z nas ma na to ochotę. Jedne kobiety chcą ograniczyć wydatki, inne nie lubią intensywnego zapachu preparatów lub po prostu wolą naturalny wygląd. Są też osoby, którym nie przeszkadza kilka siwych pasm, ale chciałyby, żeby mniej odcinały się od reszty fryzury.

Właśnie dla takich sytuacji zaczęłam interesować się domowymi płukankami i maskami. Nie oczekuję, że przywrócą włosom utracony pigment. Chodzi mi raczej o subtelny efekt na ich powierzchni, który może sprawić, że jasne nitki będą mniej kontrastowe. Najbardziej zainteresowała mnie czarna herbata.

Domowa maska z czarnej herbaty to prosty przepis na przyciemnienie siwych pasm. Przygotowuję ją z dwóch składników

Najbardziej spodobał mi się przepis, do którego nie potrzeba żadnych specjalistycznych produktów. Wystarczy czarna herbata, miód i odrobina cierpliwości. To rzeczy, które zwykle mam w kuchni, dlatego przygotowanie takiej mieszanki nie wiąże się z dużym wydatkiem.

Czarna herbata zawiera taniny, czyli związki roślinne, które mogą pozostawiać osad i nadawać niektórym materiałom ciemniejszy odcień. Miód z kolei zawiera cenne składniki, które nadają pasmom blasku, wzmacniają je, a także nawilżają.

fot. Cozine/Adobe Stock

A jak przygotować domową maskę z czarnej herbaty i miodu? Potrzebne będą:

  • 2 łyżeczki czarnej herbaty liściastej albo 2 torebki mocnej herbaty,
  • 100 ml gorącej wody,
  • 1 łyżeczka miodu.

Najpierw zalewam herbatę gorącą wodą i pozostawiam pod przykryciem na około 15 minut. Chodzi o uzyskanie mocnego, ciemnego naparu. Następnie usuwam liście lub torebki i czekam, aż płyn całkowicie ostygnie. Dopiero wtedy dodaję miód. Mieszam całość, aż składniki się połączą. Powstaje dość rzadka mieszanka, dlatego najlepiej przygotować ją w niewielkiej miseczce i nakładać ostrożnie.

Maskę nakładam na czyste, lekko wilgotne włosy, skupiając się na miejscach, w których siwizna jest najbardziej widoczna. Najwygodniej robić to nad umywalką albo wanną. Herbata może zabrudzić ręcznik i jasne tkaniny, dlatego wolę wcześniej zabezpieczyć ramiona. Mieszankę pozostawiam na około 10 do 15 minut, a następnie dokładnie spłukuję letnią wodą. Nie używam gorącego naparu, ponieważ mógłby podrażnić skórę głowy. Taki zabieg najlepiej wykonywać dwa razy w tygodniu, o ile skóra i włosy dobrze go tolerują.

Siwe włosy można optycznie ukryć bez trwałej koloryzacji. Kilka zmian w pielęgnacji i fryzurze naprawdę robi różnicę

Z czasem zauważyłam, że widoczność siwych włosów zależy nie tylko od ich liczby. Duże znaczenie ma również sposób układania fryzury, oświetlenie i kondycja samych kosmyków. Najbardziej rzucają się w oczy wtedy, gdy włosy są mocno wygładzone i rozdzielone idealnie prostym przedziałkiem. Srebrne nitki tworzą wówczas wyraźną linię na tle ciemniejszych pasm.

Właśnie dlatego czasami przesuwam przedziałek o kilka centymetrów albo robię go lekko nieregularnie. To prosty trik, który nie wymaga żadnych kosmetyków. Fryzura wygląda naturalniej, a pojedyncze siwe włosy nie skupiają całej uwagi w jednym miejscu.

Pomaga mi też delikatne uniesienie włosów u nasady. Nie chodzi o mocny tapir ani dużą ilość lakieru. Wystarczy wysuszyć włosy w przeciwnym kierunku do ich naturalnego układania albo użyć okrągłej szczotki. Przy większej ilości siwizny można rozważyć spray do retuszu odrostów. Takie produkty pozwalają tymczasowo zamaskować jasne pasma przy skórze głowy. Ich zaletą jest szybkie działanie, ale kolor zwykle utrzymuje się tylko do kolejnego mycia.

To również może cię zainteresować: Siwizna opanowała moje skronie, teraz biorę 2 składniki z kuchni i rzadziej chodzę do fryzjera. Przyciemniają włosy w mig

Innym rozwiązaniem są pudry i maskary do włosów. Sprawdzają się szczególnie wtedy, gdy chcemy przyciemnić kilka pojedynczych kosmyków przy skroniach. Nie polecam natomiast wyrywania pojedynczych siwych włosów. Nie sprawi to, że znikną, a regularne wyrywanie może uszkadzać mieszki włosowe i podrażniać skórę.