Urządzenie małego balkonu wcale nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Tu naprawdę liczy się każdy centymetr, dlatego długo szukałam czegoś, co będzie ładne, praktyczne i nie zagraci przestrzeni. Zwykłe stoliki często wydawały mi się albo zbyt toporne, albo po prostu nijakie. Ten model od razu przykuł moją uwagę, bo wygląda zupełnie inaczej niż większość balkonowych mebli, które widuję w sklepach.

Stolik z Jysk wygląda jak designerska rzeźba. Na pierwszy rzut oka w ogóle nie przypomina zwykłego mebla


To właśnie jego forma robi tu największe wrażenie. Nie ma w nim nic przypadkowego, bo jest prosty, nowoczesny i bardzo wyrazisty, ale jednocześnie nie krzyczy i nie dominuje całej aranżacji. Ma spokojny, beżowy kolor, dzięki czemu łatwo dopasować go do różnych dodatków. Pasuje do zielonych roślin, jasnych poduszek, wiklinowych osłonek, a nawet do bardziej surowych balkonów z czarną balustradą. Lubię takie rzeczy, które od razu robią klimat. I właśnie ten stolik ma w sobie coś takiego, że człowiek patrzy i od razu myśli, że kosztował znacznie więcej.

Zobacz także:

Wykonano go z włókna cementowego i tlenku magnezu, więc nie jest to lekki, plastikowy mebelek, który po jednym sezonie nadaje się do wymiany. Już po samym wyglądzie widać, że to coś solidniejszego. To ważne, bo na balkonie liczy się nie tylko wygląd, ale też stabilność. Nikt przecież nie chce, żeby stolik przesuwał się przy każdym mocniejszym podmuchu wiatru albo chwiał się, kiedy postawi się na nim kawę czy doniczkę. Ten model waży 15 kilogramów, więc naprawdę czuć, że ma porządną konstrukcję. Co też bardzo lubię, nie trzeba nic skręcać, kombinować z instrukcją ani szukać śrubek po całym domu. Po prostu stawiasz go tam, gdzie chcesz, i gotowe.

To może cię zainteresować: Miękka, elegancka i totalnie w trendach. Narzuta z Sinsay wygląda na luksus, a cena zaskakuje

Muszę też przyznać, że bardzo działa na wyobraźnię jego kształt i proporcja. Średnica 34 cm i wysokość 46 cm sprawiają, że jest zgrabny, ale wciąż wystarczająco praktyczny. To nie jest stolik, który zajmie pół balkonu. Raczej taki sprytny detal, który robi efekt luksusu bez przesady. W małych przestrzeniach właśnie takie rzeczy sprawdzają się najlepiej, bo nie przytłaczają, tylko ładnie dopełniają całość.

Na mały balkon jest wprost idealny. Nie zabiera miejsca, a robi efekt jak po dużej metamorfozie


Mój balkon jest naprawdę niewielki, więc zwykle muszę mocno uważać z zakupami. W teorii wszystko wygląda dobrze, ale potem okazuje się, że krzesło się nie odsuwa, doniczki nie mają gdzie stać, a człowiek przeciska się bokiem. Dlatego do tego stolika przekonały mnie nie tylko zdjęcia, ale też rozmiar. Jest kompaktowy, zgrabny i dokładnie taki, jakiego szukałam do małej przestrzeni. U mnie stanął obok fotela balkonowego i od razu poczułam, że całość wygląda bardziej spójnie.

Najbardziej lubię na nim stawiać poranną kawę, mały talerzyk z ciastkiem i doniczkę z kwiatami. Wieczorem dokładam świecę albo małą lampkę i robi się naprawdę przytulnie. Taki detal potrafi zmienić balkon bardziej niż kolejna poduszka czy ozdoba. Nagle ta mała przestrzeń przestaje wyglądać jak przypadkowy kąt, a zaczyna przypominać miejsce, w którym naprawdę chce się usiąść. I chyba o to właśnie chodzi, żeby nawet tyci balkon dawał przyjemność, a nie był tylko miejscem na suszarkę czy schowek na różne rzeczy.

Duży plus daję też za kolor. Beż jest spokojny, ciepły i bardzo wdzięczny. Nie męczy, nie nudzi się po tygodniu i nie gryzie się z resztą wystroju. Takie neutralne odcienie mają tę zaletę, że można je łatwo urozmaicić dodatkami. Dziś postawisz na nim różowe pelargonie, jutro lawendę, a za miesiąc latarenkę i wszystko dalej będzie wyglądało dobrze. Dla mnie to ważne, bo nie lubię kupować rzeczy na jeden sezon. Wolę takie, które po prostu da się ograć na wiele sposobów.

Patrząc na cenę regularną ze strony Jysk, która wynosiła 269 zł, i obecną promocyjną 165 zł, trudno nie odnieść wrażenia, że to jedna z tych okazji, które naprawdę mają sens. Zniżka nie jest symboliczna, tylko wyraźna. 

fot. Screen strona internetowa jysk.pl

Opinie klientów mówią same za siebie. Ten stolik zachwyca wyglądem, ale ludzie chwalą też jego solidność


Bardzo lubię zerkać na opinie przed zakupem, bo często to one pokazują, czy produkt faktycznie robi dobre wrażenie także na żywo. W tym przypadku komentarze są naprawdę zachęcające. Adrian napisał krótko, ale treściwie: 

Super wygląda!

I szczerze mówiąc, trudno lepiej podsumować ten model.  Tu rzeczywiście dostaje się coś, co przyciąga wzrok, a jednocześnie nie sprawia wrażenia delikatnej ozdóbki.

Bardziej rozbudowaną opinię zostawiła Kasia, która napisała: 

Przepięknie się prezentuje Jest solidny i dobrze wykonany, kupiłam dwa stoliki do sypialni jako stoliki nocne, jestem nimi zachwycona. Wyglądają elegancko i nadają przytulnego dopełnienia sypialni.

I to jest właśnie bardzo ciekawe, bo pokazuje, że ten stolik nie musi stać wyłącznie na balkonie. Równie dobrze może zagrać w sypialni, salonie czy nawet w przedpokoju jako dekoracyjny pomocnik. Lubię takie wielozadaniowe meble, bo dają większą swobodę. Dziś ustawisz go na balkonie, a kiedy zmienisz aranżację, bez problemu znajdziesz mu miejsce w domu.

Dla mnie największą zaletą tego modelu jest to, że nie wygląda sezonowo. Nie jest modny tylko na chwilę. To raczej jeden z tych mebli, które wpisują się w trend na spokojne, naturalne wnętrza i dodatki o rzeźbiarskiej formie. Takie rzeczy szybko się nie starzeją. Nawet jeśli za jakiś czas zmienią się akcenty i kolory, sam stolik dalej będzie wyglądał dobrze. A to już naprawdę sporo, szczególnie dziś, kiedy wiele produktów wygląda efektownie tylko na zdjęciu, a na żywo szybko rozczarowuje.

Tutaj tego rozczarowania raczej nie ma. Jest za to poczucie, że kupiło się coś małego, ale bardzo charakternego. I właśnie takie zakupy lubię najbardziej. Nie chodzi o to, żeby wydać dużo, tylko żeby znaleźć coś, co naprawdę odmienia przestrzeń. Ten stolik z Jysk dokładnie taki jest. Na moim balkonie zrobił efekt, jakiego zupełnie się nie spodziewałam.