Rekordowa liczba turystów, klasyczne szlaki pękające w szwach i nowe sezonowe trendy. Podpowiadamy, które szlaki w Tatrach w 2025 roku przeżywały prawdziwe oblężenie i dlaczego lepiej omijać je szerokim łukiem, jeśli nie lubisz kolejek na szlaku.

Te szlaki w Tatrach były najbardziej oblegane

Na czele listy od lat niezmiennie stoją klasyki. Według danych Tatrzańskiego Parku Narodowego, Morskie Oko to absolutny rekordzista – ponad milion wejść w ciągu roku mówi samo za siebie. Szeroka asfaltowa droga, spektakularne widoki i łatwa dostępność sprawiają, że to kierunek dla każdego. Efekt? Tłumy od rana do wieczora, zwłaszcza w sezonie letnim.

Zobacz także:

Tuż za nim plasuje się Dolina Kościeliska. Choć jest rozległa i daje złudzenie przestrzeni, w praktyce w weekendy i wakacje bywa tak zatłoczona, że trudno o spokojny spacer. Podobnie wygląda sytuacja na trasie na Kasprowy Wierch – zarówno pieszo, jak i w rejonie kolejki linowej. Jeśli liczysz na kameralną górską atmosferę, raczej jej tu nie znajdziesz.

Wysoko w rankingach znalazły się też szlaki z Kuźnic w stronę Jaworzynki, Nosala czy popularnych dolin reglowych. To trasy krótkie, dobrze skomunikowane i atrakcyjne nawet dla początkujących, dlatego ruch praktycznie nie ustaje.

Kiedy w Tatrach jest największy ruch turystyczny?

Jeśli myślisz, że tłumy pojawiają się tylko w środku wakacji, 2025 rok szybko wyprowadza z błędu. Owszem, sierpień był absolutnym rekordzistą, z ponad milionem wejść do parku, ale bardzo mocny okazał się też lipiec oraz wrzesień. Ten ostatni coraz częściej bywa nazywany „trzecim szczytem sezonu” – pogoda dopisuje, dni są długie, a ludzi… wcale nie tak mało.

Coraz większą popularnością cieszy się także czerwiec. Turyści szukają kompromisu między dobrą aurą a mniejszym tłokiem, ale efekt jest odwrotny – ruch rośnie z roku na rok. Najspokojniejszym miesiącem pozostaje marzec, jednak wtedy trzeba liczyć się z trudniejszymi warunkami i zimowym charakterem gór.

Gdzie lepiej nie iść, jeśli nie lubisz tłumów?

Jeśli cenisz ciszę i chcesz naprawdę poczuć Tatry, omijaj najbardziej oczywiste cele w godzinach szczytu. Morskie Oko, Kasprowy czy Dolina Kościeliska potrafią skutecznie odebrać radość z wędrówki, gdy co chwilę stoisz w korku na szlaku.

Zamiast tego coraz więcej osób odkrywa mniej uczęszczane doliny i krótsze, niepozorne trasy. To tam wciąż można znaleźć oddech i namiastkę „starych Tatr”. Wybór odpowiedniego miejsca i terminu ma dziś kluczowe znaczenie – bo góry są piękne jak zawsze, ale ludzi jest w nich więcej niż kiedykolwiek. Jeśli więc nie przepadasz za tłumami, planuj mądrze. Tatry wciąż potrafią być spokojne, tylko trzeba wiedzieć, gdzie i kiedy ich szukać.