Wiadomo, jak to jest. Na początku człowiek mówi sobie, że w tym roku nic już nie dokupuje do ogrodu, bo przecież „już wszystko jest”. A potem przychodzi wiosna, wychodzisz na balkon albo do ogrodu i nagle zaczynasz widzieć, że czegoś brakuje. U mnie tak było co roku. Kwiaty są, donice stoją, ale jakoś wszystko wyglądało trochę… nijako.
Zaczęłam więc powoli dokładać drobiazgi. Najpierw lampki, potem małą figurkę, później kolejną. I nagle okazało się, że to właśnie te małe rzeczy robią największą robotę. Ogród przestał być tylko miejscem „do siedzenia”, a stał się przestrzenią, w której naprawdę chce się spędzać czas. Dlatego teraz, gdy widzę takie perełki jak ta z Sinsay, nawet się nie zastanawiam, tylko od razu wrzucam do koszyka.
Zobacz także:
Dekoracje ogrodowe wracają do łask i zmieniają przestrzeń nie do poznania. Coraz częściej to właśnie detale robią największe wrażenie
Jeszcze kilka lat temu wiele osób unikało figurek w ogrodzie, bo kojarzyły się z kiczem i przypadkowym wyborem. Teraz wszystko się zmieniło. W trendach królują dodatki, które wyglądają jak z katalogu, ale jednocześnie są przystępne cenowo i dostępne niemal od ręki.
Coraz częściej ogród traktujemy jak przedłużenie salonu. Ma być miejscem odpoczynku, ale też przestrzenią, którą chce się pokazać. Dlatego pojawiają się lampki solarne, ozdobne donice, małe fontanny, a przede wszystkim figurki, które nadają całości charakteru.
To może cię zainteresować: W Action promocja. Zestaw ogrodowy 4 części tanio jak barszcz, ale tylko kilka dni
Najmodniejsze są dziś dekoracje w stylu rustykalnym i romantycznym. Królują motywy zwierząt, dzieci, aniołków czy postaci inspirowanych naturą. Ważne, żeby wyglądały naturalnie i nie były przesadzone. To właśnie prostota sprawia, że ogród wygląda spójnie i przytulnie.
Figurki ogrodowe przeżywają swój wielki powrót i znikają ze sklepów błyskawicznie. Klienci kupują je od razu po kilka sztuk
W sklepach widać to od razu. Gdy tylko pojawiają się nowe kolekcje dekoracji ogrodowych, figurki są pierwsze, które znikają z półek. Wiele osób kupuje je nie jedną, a od razu kilka, żeby stworzyć spójną aranżację.
Popularne są szczególnie te wykonane z poliżywicy. Wyglądają solidnie, są odporne na warunki pogodowe i mogą stać na zewnątrz przez cały sezon. Do tego często mają delikatne przetarcia i pastelowe kolory, które nadają im elegancki wygląd.
To już nie są przypadkowe ozdoby. Teraz wybiera się je świadomie. Ustawia przy rabatach, na schodkach, przy donicach albo nawet na balkonie. Dzięki temu nawet mała przestrzeń nabiera zupełnie innego charakteru.
fot. Strona internetowa Sinsay.com
Figurka dziewczynki z gęsią z Sinsay wygląda jak z drogiego sklepu i robi klimat w ogrodzie. Cena zaskakuje i trudno się jej oprzeć
Ta konkretna figurka od razu przyciąga uwagę. Dziewczynka z gęsią ma coś w sobie, co kojarzy się z dawnymi ogrodami i spokojnym, sielskim klimatem. Nie jest krzykliwa, nie dominuje przestrzeni, ale subtelnie ją uzupełnia.
Kolorystyka jest stonowana, lekko szara, dzięki czemu pasuje praktycznie do wszystkiego. Można ją postawić obok kwiatów, na tarasie albo nawet przy wejściu do domu. W każdej z tych miejsc wygląda dobrze i naturalnie.
Największe zaskoczenie to jednak cena. 25,99 zł za taką dekorację w Sinsay to naprawdę niewiele, szczególnie gdy spojrzy się na podobne figurki w sklepach ogrodowych. Nic dziwnego, że wiele osób bierze od razu dwie albo trzy i tworzy z nich małe kompozycje.
U mnie stanęła obok donicy z bratkami i od razu zrobiło się przytulniej. To właśnie takie detale sprawiają, że chce się wyjść na balkon czy do ogrodu i po prostu posiedzieć chwilę dłużej. I chyba dlatego te figurki znikają tak szybko, bo każdy chce mieć u siebie choć kawałek takiego klimatu.
Coraz częściej widać też, że ogrody zaczynają mieć swój konkretny styl, a nie są już przypadkową mieszanką wszystkiego. Jedni stawiają na klimat prowansalski, z jasnymi dodatkami i romantycznymi akcentami, inni wybierają styl wiejski, gdzie królują drewniane elementy i właśnie takie figurki jak ta dziewczynka z gęsią. Popularny robi się też ogród w stylu angielskim, lekko „niedbały”, z bujną roślinnością i dekoracjami, które wyglądają jakby były tam od lat. Dzięki temu nawet mała przestrzeń może wyglądać spójnie i naprawdę wyjątkowo.








