W naszej rodzinie przygotowania do Bożego Narodzenia zawsze zaczynały się niewinnie. Ktoś miał zrobić pierogi, ktoś sałatkę, ja brałam na siebie jeszcze dwie rzeczy i nagle 23 grudnia kuchnia wyglądała jak mała stołówka. Lubię tradycyjne święta, ale coraz częściej łapałam się na tym, że zanim wszyscy usiedli przy stole, ja marzyłam już wyłącznie o kapciach i ciszy. W tym roku robimy eksperyment. Zamiast dzielić obowiązki, dzielimy pokoje w hotelu. Całą rodziną jedziemy do Dźwirzyna i pierwszy raz chcemy sprawdzić, jak smakuje Wigilia, której nie trzeba wcześniej samemu ugotować.
W Wigilię nie stoję od rana przy kuchence, tylko idę z rodziną nad Bałtyk. Wieczorem tradycyjne potrawy czekają już na świątecznym stole
To właśnie ten punkt oferty przekonał mnie najbardziej. Pakiet Boże Narodzenie w Neptuno Resort & Spa obejmuje uroczystą kolację wigilijną 24 grudnia 2026 roku z tradycyjnymi potrawami kuchni polskiej. W pierwszy i drugi dzień świąt są również świąteczne śniadania oraz obiadokolacje podawane w formie bogatego bufetu. Dla mnie oznacza to coś więcej niż brak gotowania. Po raz pierwszy od dawna 24 grudnia nie zaczynam od sprawdzania, czy kapusta już się grzeje, ryba jest przygotowana, a pierogi mieszczą się w lodówce. Rano mogę założyć ciepłą kurtkę i wyjść z bliskimi na spacer.
Zobacz także:
I chyba właśnie na to czekam najbardziej. Chcę mieć czas dla rodziny jeszcze przed kolacją, a nie dopiero wtedy, gdy ostatni garnek trafi do zmywarki. Zimowy Bałtyk nie daje gwarancji pocztówkowej pogody, ale nawet w pochmurny dzień spacer brzegiem morza jest dla mnie ciekawszą perspektywą niż kilka godzin spędzonych przy kuchennym blacie. Hotel znajduje się w Dźwirzynie, w otoczeniu wydm i sosnowego lasu. Bezpośrednio po wyjściu z terenu resortu znajduje się wewnętrzna plaża pośród wydm. W okolicy jest również port rybacki, a niedaleko czeka Kołobrzeg z molem i latarnią morską. Po powrocie nie trzeba rozpoczynać drugiej zmiany w kuchni. Siadamy razem do przygotowanej kolacji. I właśnie tak rozumiem w tym roku świąteczny luksus. Nie jako złote dekoracje i wielki apartament, ale możliwość spokojnego spędzenia Wigilii z ludźmi, dla których zwykle jestem zbyt zajęta przygotowaniami.
fot. Adobe Stock | Konrad Uznański
Po zimowym spacerze zamieniam kozaki na szlafrok i idę do jacuzzi. Strefa SPA jest dostępna bez limitu podczas pobytu
Pomysł wyjazdu nad morze w grudniu początkowo wywołał w rodzinie kilka zdziwionych min. Wszystko zmieniło się, kiedy doszliśmy do punktu dotyczącego SPA. W pakiecie znajduje się nieograniczony dostęp do strefy wypoczynku. Na miejscu czeka jacuzzi solankowe, sauna fińska, łaźnia parowa, ciepła tężnia, prysznic wrażeń oraz wiadro bosmana. Do dyspozycji gości jest również strefa fitness. Zabiegi SPA są już dodatkowo płatne.
Szukasz inspiracji podróżniczych? To także warto sprawdzić: Mama myślała, że zgubiłam jedno zero. Seniorzy, pakujcie walizki, bo pojedziecie Pendolino za bezcen
Mam więc gotowy plan na dzień, w którym pogoda nie zachęca do długiego chodzenia po plaży. Zamiast siedzieć całą rodziną w pokojach, schodzimy do strefy SPA. Dzień nie zależy wtedy wyłącznie od tego, czy w Dźwirzynie świeci słońce. Podoba mi się też sam kontrast. Na zewnątrz grudzień, morze i zimny wiatr, a chwilę później siedzę w ciepłym jacuzzi. Właśnie takich wspomnień szukam podczas tego wyjazdu. Choinka będzie również w domu za rok, a świąteczny spacer nad pustą zimową plażą nie zdarza nam się często. Nie planuję jednak wypełniać każdego dnia atrakcjami od rana do wieczora. Zabieram książkę i daję sobie prawo do zwykłego lenistwa. Hotel ma bibliotekę, można również wypożyczyć gry planszowe. To drobiazg, ale podczas rodzinnego wyjazdu może uratować niejeden długi grudniowy wieczór.
Dzieci nie są skazane na trzy dni siedzenia przy stole z dorosłymi. Czeka na nie Mikołaj, animacje i kilka stref zabawy
Przy rodzinnym Bożym Narodzeniu największym wyzwaniem jest dla mnie pogodzenie potrzeb kilku pokoleń. Dorośli chcą spokojnie porozmawiać, dzieci po godzinie przy stole zaczynają szukać zajęcia, a każdy ma trochę inny pomysł na odpoczynek. Tutaj program został pomyślany także z myślą o najmłodszych. 24 grudnia zaplanowano wizytę Świętego Mikołaja, a od 24 do 27 grudnia odbywają się codzienne atrakcje pod opieką animatora. W programie są również rodzinne ognisko z pieczeniem kiełbasek, wspólne kolędowanie i wieczór z muzyką na żywo.
Dzieci mają do dyspozycji Wioskę Trolli, Baby Cafe, multimedialną ścianę gier oraz strefę Xbox Kinect. Jest nawet wypożyczalnia sanek, choć tutaj oczywiście wszystko zależy od tego, czy grudniowa pogoda zechce współpracować. To zmienia cały charakter rodzinnego wyjazdu. Nie muszę pakować połowy pokoju dziecięcego na wypadek nudy. Wspólne chwile nadal zostają najważniejsze, ale każdy może też znaleźć coś dla siebie. Najbardziej cieszy mnie perspektywa wieczoru bez pośpiechu. Nie ma stosu talerzy czekającego w kuchni i pytania, kto jutro pierwszy wstaje, żeby przygotować śniadanie. Możemy zagrać razem w planszówkę, pójść posłuchać muzyki albo po prostu posiedzieć dłużej przy stole. Dla mnie właśnie to jest największą zmianą.
Świąteczny pakiet kosztuje od 398 zł za osobę za noc. Minimalny pobyt obejmuje trzy noce, więc warto policzyć cały rodzinny budżet
Cena pakietu zaczyna się od 398 zł za osobę za noc, a minimalna długość pobytu wynosi trzy noce. W cenie są noclegi, śniadania i obiadokolacje, świąteczne wyżywienie, program atrakcji oraz dostęp do wymienionych udogodnień. Przy rodzinie od razu patrzę na pełną kalkulację, a nie wyłącznie kwotę widoczną przy ofercie. Ostateczny koszt zależy od liczby osób, długości pobytu i wybranego pokoju.
Nie nazywam więc tego tanimi świętami. Przy kilkuosobowej rodzinie robi się z tego konkretny wydatek. Patrzę jednak również na to, czego w tym roku nie organizuję sama. Odpada przygotowywanie całego świątecznego menu, sprzątanie po dużej rodzinnej kolacji i wymyślanie atrakcji na kolejne dni. Pokoje mają łazienkę z prysznicem, lodówkę, zestaw do przygotowania kawy i herbaty oraz balkon albo taras. Na wyposażeniu znajdują się także ręczniki, szlafroki i kosmetyki. Zameldowanie rozpoczyna się o godzinie 15, a wymeldowanie jest do 11. W tym roku właśnie tak chcę zapamiętać Boże Narodzenie. Zamiast pytać mamę, kto robi pierogi, a siostrę, kto przywozi ciasto, ustalamy tylko, o której ruszamy nad morze. Resztę energii zostawiam na rodzinę. Garnki poczekają na nas po powrocie. W Wigilię wolę usłyszeć szum fal, później usiąść przy gotowej kolacji, a następnego dnia zabrać bliskich na długi spacer. Takiej świątecznej tradycji jeszcze u nas nie było.

Obserwuj nas na Google







