Każdego roku wydaję niemałe pieniądze na sadzonki kwiatów balkonowych, chociaż część z nich mogłabym spróbować zachować na kolejny sezon. Szczególnie szkoda mi surfinii i bakop, które przez całe lato tworzą na balkonie piękne, zwisające kaskady. Kiedy przychodzą pierwsze chłodne noce, ich kwitnienie słabnie, a liście zaczynają wyglądać coraz gorzej. Wiele osób uznaje wtedy, że rośliny zakończyły już swój żywot i bez zastanowienia wyrzuca je razem z ziemią. Tymczasem zimowanie surfinii i bakop jest możliwe, choć wymaga odrobiny cierpliwości i odpowiednich warunków.
Zimowanie surfinii i bakop zaczynam w październiku. Najważniejsze, żeby zdążyć przed pierwszym przymrozkiem
Surfinie i bakopy traktujemy zwykle jak rośliny jednoroczne, ale w rzeczywistości mogą żyć dłużej niż jeden sezon. Największym zagrożeniem jest dla nich mróz, ponieważ delikatne pędy i korzenie nie są przystosowane do polskiej zimy.
Zobacz także:
Dlatego nie czekam, aż temperatura spadnie poniżej zera. Już w październiku warto sprawdzać prognozy i przygotować roślinom miejsce, w którym spędzą najbliższe miesiące. Najlepiej sprawdzi się jasna, chłodna weranda, oszklony ganek lub pomieszczenie z oknem, w którym temperatura utrzymuje się w okolicach 5–10°C. Surfiniom szczególnie odpowiada około 10°C.
Zanim jednak zabiorę doniczki z balkonu, dokładnie oglądam liście i pędy. Usuwam przekwitłe kwiaty, suche fragmenty i sprawdzam, czy nie pojawiły się szkodniki. Nie chcę przecież wnosić do domu mszyc ani innych nieproszonych gości.
fot. merko/Adobe Stock
Jak przezimować surfinie? Wystarczy przyciąć pędy do 10–15 cm i ograniczyć podlewanie
Najważniejszy zabieg wykonuję jeszcze przed ustawieniem surfinii w zimowym miejscu. Długie, zwisające pędy skracam do około 10–15 cm, usuwając również wszystkie uszkodzone i zaschnięte części. Dzięki temu roślina zajmuje mniej miejsca i łatwiej utrzymać ją w dobrej kondycji.
Później najważniejszy jest umiar w podlewaniu. Zimą surfinia nie potrzebuje tyle wody co podczas letnich upałów. Podłoże powinno lekko przesychać między kolejnymi podlewaniami, ale bryła korzeniowa nie może wyschnąć na wiór.
Nie nawożę jej również na siłę, ponieważ w chłodzie wzrost zostaje mocno ograniczony. Dopiero pod koniec lutego lub na początku marca stopniowo przenoszę roślinę w cieplejsze, dobrze oświetlone miejsce. Kiedy pojawią się nowe przyrosty, można zacząć delikatne nawożenie. To dobry moment, żeby przygotować surfinię do następnego sezonu.
fot. kateej/Adobe Stock
Bakopa również może przetrwać zimę. Wiosną z jednej rośliny można przygotować nowe sadzonki
Z bakopą postępuję podobnie, chociaż szczególnie pilnuję wilgotności ziemi. Ta drobna roślina, która latem obsypuje się setkami białych, różowych lub fioletowych kwiatków, również nie toleruje mrozu.
Przed przeniesieniem do pomieszczenia skracam jej długie pędy do około 10–15 cm. Następnie ustawiam doniczkę w jasnym miejscu, gdzie temperatura wynosi mniej więcej 5–10°C. Podlewam oszczędnie, kontrolując ziemię palcem. Najgorsze, co można zrobić, to zostawić doniczkę w mokrym podłożu na wiele tygodni, ponieważ korzenie mogą zacząć gnić.
Pod koniec zimy stopniowo przyzwyczajam bakopę do wyższej temperatury i częstszego podlewania. Gdy zacznie wypuszczać zdrowe, młode pędy, można pobrać z nich sadzonki i spróbować ukorzenić je w lekkim podłożu. W ten sposób z jednej przezimowanej rośliny da się uzyskać kolejne egzemplarze bez kupowania całej skrzynki nowych kwiatów.
To również warto przeczytać: Na Wszystkich Świętych 2026 nie kupuję chryzantem. Wolę te mrozoodporne różyczki - symbolizują pamięć i życie wieczne, a tanie
Trzeba tylko pamiętać, że przezimowanie surfinii i bakop nie zawsze się udaje. Dużo zależy od kondycji roślin, ilości światła i temperatury. Na balkon wynoszę je dopiero po ustąpieniu ryzyka przymrozków, stopniowo przyzwyczajając do warunków na zewnątrz. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, wiosną zamiast pustych doniczek będą czekały na mnie rośliny gotowe do kolejnego sezonu.
Obserwuj nas na Google







