Przygotowania do Wszystkich Świętych zawsze zaczynam trochę wcześniej. Wolę spokojnie umyć nagrobek, przejrzeć znicze i zastanowić się nad kwiatami, niż robić wszystko w ostatnim tygodniu października. Co roku największym wydatkiem potrafią być właśnie dekoracje. Właśnie dlatego tym razem postanowiłam sprawdzić rozwiązanie, które można wykorzystać znacznie dłużej niż przez jeden listopadowy weekend.
Dekoracja nagrobka nie musi kosztować kilkuset złotych. W tym roku stawiam na prostą kompozycję, którą wykorzystam więcej niż 1 raz
Gotowe, duże wiązanki na Wszystkich Świętych potrafią mocno obciążyć budżet. Szczególnie odczuwam to wtedy, kiedy chcę przygotować kilka grobów. Właśnie dlatego zamiast zaczynać od gotowego stroika, najpierw patrzę na pojedyncze gałązki, bukiety i główki kwiatowe. Z kilku dobrze dobranych elementów można samodzielnie ułożyć znacznie prostszą dekorację.
Zobacz także:
Obecnie wybór sztucznych kwiatów jest naprawdę szeroki. Moim zdaniem przy nagrobku najlepiej prezentuje się kompozycja z dwóch lub trzech kolorów niż wielki bukiet, w którym dzieje się wszystko naraz. Trzeba jednak wiedzieć, jak te kwiaty odpowiednio dobrać, by wyglądały jak prawdziwe.
Niektóre sztuczne kwiaty potrafią dziś wyglądać zaskakująco naturalnie. Ceny również nie odstraszają
Tu zaczyna się najważniejsza część zakupów. Nie każdy sztuczny kwiat wygląda dobrze. Ja zawsze od razu odrzucam modele ze sztywnymi, błyszczącymi płatkami i nienaturalnie jaskrawą zielenią. Takie dekoracje z daleka zdradzają, że nie są żywe.
Znacznie ciekawiej wyglądają kwiaty z płatkami o zróżnicowanym kolorze i nieregularnym ułożeniu. W przypadku chryzantem zwracam uwagę na gęstość główki. Duża liczba drobniejszych płatków sprawia, że środek nie wygląda pusto. W aktualnych ofertach popularnych sieciówek można je znaleźć za około 8-9 zł za gałązkę.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Podobają mi się również kalie. Mają prostą formę i nie potrzebują wielu dodatków, dlatego kilka sztuk wystarczy do stworzenia spokojnej dekoracji. Przy różach i piwoniach patrzyłabym przede wszystkim na płatki. Dobrze, gdy nie są identyczne i idealnie symetryczne. Właśnie niewielkie różnice sprawiają, że całość wygląda bardziej naturalnie. Warto jednak pamiętać, że najbardziej realistyczne wykonanie zwykle podnosi cenę. W ofertach sklepów stacjonarnych i internetowych większe bukiety sztucznych róż i piwonii kosztują obecnie około 29 do 38 zł.
Do kwiatów lubię też dołożyć kilka zielonych gałązek. Paproć, eukaliptus albo inne drobne listki wypełniają wolne miejsca i sprawiają, że kompozycja nie wygląda jak zbiór sztucznych główek wetkniętych obok siebie. Nie przesadzam z ich ilością. Dwie lub trzy gałązki wystarczą, żeby bukiet nabrał lekkości i wyglądał znacznie bardziej naturalnie.
Najładniejszy efekt daje mi kilka dobrze dobranych gałązek zamiast ogromnego stroika. Prosty sposób pozwala też łatwiej przechować dekorację na kolejny sezon
Kiedy układam kwiaty na cmentarz, nie zaczynam od ich liczby, lecz od kolorów. Na Wszystkich Świętych szczególnie podobają mi się bordo, krem, przygaszony róż, ciemna zieleń i odcienie starego złota. Dwa kolory kwiatów i trochę zieleni zwykle w zupełności mi wystarczają.
Nie muszę również kupować gotowej podstawy. Pojedyncze gałązki można umieścić w wazonie nagrobnym. Ważne, żeby dekoracja była dobrze zabezpieczona przed wiatrem i nie przewracała się przy pierwszym mocniejszym podmuchu. Długie łodygi można odpowiednio ułożyć i dopasować do wysokości naczynia.
Przy większej kompozycji chętnie połączyłabym chryzantemy z pojedynczą różą albo piwonią. Nie dokładałabym już wtedy wielu innych kwiatów. Zieleń potraktowałabym wyłącznie jako tło. Taki układ jest prostszy, a przy okazji pozwala ograniczyć liczbę kupowanych elementów.
To również może cię zainteresować: Zamiast wydawać fortunę na stroik na cmentarz, idę do Action. Za grosze robię go z tych kwiatków sama
Jest jeszcze jedna dobra wiadomość. Po Wszystkich Świętych sztucznych kwiatów nie trzeba wyrzucać. Jeżeli nadal dobrze wyglądają, można je oczyścić, dokładnie wysuszyć i schować w pudełku tak, żeby płatki nie zostały zgniecione. Za rok wystarczy wymienić kilka najbardziej zużytych elementów i ułożyć kompozycję od nowa.

Obserwuj nas na Google







