Pelargonie to jedne z najbardziej popularnych w Polsce kwiatów, które od wiosny aż do wczesnej jesieni zdobią balkony i tarasy w całym kraju. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ to rośliny idealne. Pelargonie bardzo długo kwitną, są wytrzymałe, niestraszny im silny wiatr czy ulewy ani mocne słońce. A do tego można je zimować, co pozwala zaoszczędzić na sadzonkach. Już niedługo zacznie się czas na wybudzanie pelargonii po zimie – sprawdźcie jak to zrobić, by już na wiosnę zachwyciły bujnym kwitnieniem. 

Kiedy trzeba „obudzić” zimujące pelargonie?

W Polsce panuje klimat umiarkowany, a to oznacza jedno – nieprzewidywalność. Nigdy nie ma gwarancji, że co roku w styczniu będzie padał śnieg, a w maju temperatury będą przekraczały codziennie 20 stopni Celsjusza. Właśnie dlatego w przypadku porad ogrodniczych trzeba zawsze brać poprawkę na aktualne warunki na zewnątrz. Dotyczy to także pelargonii.

Zobacz także:

Przyjmuje się, że czas na ich wybudzanie przypada na drugą połowę lutego, a nawet przełom lutego i marca. Wtedy dni są coraz dłuższe i rośliny „czują”, że to czas na pobudkę. 

Wybudzanie pelargonii można zacząć nieco wcześniej, ale tylko pod pewnymi warunkami. Jest to możliwe wtedy, gdy rośliny zimowały w pomieszczeniu dość ciepłym oraz jasnym (na przykład na słonecznej werandzie) oraz kiedy już zaczynają wypuszczać nowe pędy. 

Wybudzanie pelargonii po zimie

Jeżeli wasze pelargonie spełniają te warunki, możecie powoli przystąpić do ich wybudzania. Skrzynki z roślinami przenosimy w nieco cieplejsze i jaśniejsze miejsce, gdzie temperatura wynosi od 10 do 15 stopni Celsjusza. Ale uwaga – pelargonie nie mogą jeszcze stać w pełnym słońcu, a miejsce nie może być zbyt ciepłe (to przy wciąż krótkich dniach sprawia, że pędy się wyciągają).

Następnie można przystąpić do cięcia. Za pomocą zdezynfekowanego i czystego sekatora usuwamy te pędy, które są obumarłe, chore lub słabe. Zdrowe należy mocno skrócić, nawet o połowę, ponieważ to pobudza pelargonie do wzrostu. 

Można zacząć podlewać kwiaty częściej niż zimą, ale nie można przesadzić. Robimy to dopiero wtedy, gdy ziemia już przeschnie. W momencie, gdy pelargonie zaczną wypuszczać nowe liście, można podlewać je trochę bardziej obficie. Po około 2 tygodniach możecie przesadzić pelargonie do świeżej ziemi.

A jeśli jeszcze wydają się być uśpione, dajcie im czas i wykonajcie powyższe kroki pod koniec lutego.

Jak wzmocnić pelargonie po zimie?

Można podać zimującym pelargoniom nawóz, ale dopiero wtedy, gdy już wyraźnie „ruszą” – pojawią się nowe liście oraz pędy. Gdybyście podali odżywkę zbyt wcześnie, moglibyście zaszkodzić roślinom. Nawóz powinien być wieloskładnikowy oraz zaaplikowany w niewielkiej ilości. 

Pelargonie wystawiamy na zewnątrz dopiero po ostatnich przymrozkach. Przyjmuje się, że bezpieczny termin to połowa maja, ale jak już wspomnieliśmy – pogoda w Polsce jest zmienna, dlatego śledźcie prognozy.

Zanim wyniesiecie pelargonie na zewnątrz, trzeba je zahartować, czyli stopniowo wynosić na dwór w ciągu dnia na kilka godzin (temperatury muszą wówczas wynosić co najmniej 10 stopni Celsjusza!). Robimy tak przez 2 tygodnie przed tym, aż pelargonie pozostaną na zewnątrz już na stałe. Na początku wystarczą 2 godziny dziennie, a stopniowo wydłużamy ten czas do 4-6 godzin. Po tygodniu kwiaty mogą zostać na zewnątrz już na cały dzień, a nawet na noc, jeżeli temperatury nie spadają wtedy poniżej 10 stopni Celsjusza.