Praga jest piękna, ale nie oszukujmy się — w długie weekendy potrafi być męcząca. Ceny noclegów lecą w górę, restauracje są pełne turystów, a spacer po moście Karola czasem przypomina stanie w kolejce. Dlatego podczas ostatniego wyjazdu do Czech postanowiłam zrobić coś inaczej. Zamiast zatrzymywać się w stolicy, wybrałam Kutną Horę — miasteczko oddalone od Pragi o niecałą godzinę drogi, które zachwyca klimatem, historią i cenami zdecydowanie bardziej przyjaznymi dla portfela. Co najlepsze, Polaków nadal jest tam niewielu, choć to idealny kierunek na tani city break albo długi weekend.
Tu poczujesz klimat Czech bez tłumów. Kutná Hora wygląda jak miniaturowa Praga
fot: archiwum prywatne/Story.pl
Zobacz także:
Kutná Hora od razu zrobiła na mnie świetne wrażenie. Jest kompaktowa, spokojniejsza od Pragi i ma dokładnie ten klimat, którego wiele osób szuka w Czechach — pastelowe kamienice, brukowane uliczki, małe knajpki i piękne widoki bez tłoku na każdym kroku. Miasto było kiedyś jednym z najbogatszych miejsc w Europie dzięki kopalniom srebra, dlatego do dziś zachowało imponującą architekturę i zostało wpisane na listę UNESCO.
fot: graphia/AdobeStock
Największe wrażenie robi oczywiście kościół św. Barbary. I naprawdę nie jest to jedna z tych atrakcji, które „trzeba odbębnić”. Gotycka świątynia wygląda niesamowicie już z daleka — szczególnie gdy podchodzi się do niej mostkiem otoczonym zielenią. W środku uwagę zwracają wysokie sklepienia, ogromne okna i malowidła pokazujące życie dawnych górników. To miejsce ma zupełnie inny klimat niż zatłoczone zabytki Pragi. Spędziłam tam dużo więcej czasu, niż planowałam, po prostu siedząc i oglądając detale.
fot: archiwum prywatne/Story.pl
Warto zobaczyć też dawny dwór włoski Vlašský dvůr, kościół św. Jakuba oraz punkt widokowy przy Jezuickim Kolegium. Całe centrum spokojnie można zwiedzić pieszo w jeden dzień, a ceny kawy, jedzenia czy noclegów są zauważalnie niższe niż w stolicy Czech. Za obiad dla dwóch osób płaciłam mniej więcej tyle, ile w Pradze kosztuje często sama kawa i ciasto.
Nocowałam w Kolinie i to był strzał w dziesiątkę. Taniej już chyba się nie da
Największy trik tego wyjazdu? Nie nocowałam w samej Kutnej Horze, tylko w położonym obok Kolinie. To miasto oddalone o około 10 minut pociągiem i właśnie tam znalazłam naprawdę tanie noclegi. Ceny były momentami nawet dwa razy niższe niż w Pradze, a standard bardzo przyzwoity. Do tego bez problemu można wszędzie dojść pieszo i nie trzeba przepłacać za parkingi czy komunikację.
fot: archiwum prywatne/Story.pl
Kolin okazał się zresztą dużo ciekawszy, niż się spodziewałam. Ma niewielką, ale bardzo ładną starówkę z kolorowymi kamienicami i spokojnym klimatem typowego czeskiego miasta. W centrum warto zobaczyć rynek oraz kościół św. Bartłomieja zaprojektowany częściowo przez Petra Parléřa, tego samego architekta, który pracował przy praskiej katedrze św. Wita. Kolin nie jest miejscem na całodniowe zwiedzanie, ale jako spokojna i dużo tańsza baza wypadowa sprawdza się idealnie.
To również może cię zainteresować: Wyciągnęłam portfel, a okazało się, że jest za darmo. Taka gratka w Czechach i nikt nic nie mówi
To miejsce jest kilka minut od Kutnej Hory. A większość turystów nadal je pomija
Kilka kilometrów od Kutnej Hory znajduje się Sedlec — niewielka miejscowość, którą bez problemu można odwiedzić przy okazji zwiedzania regionu. Najbardziej znanym miejscem jest tam słynna Kaplica Czaszek, przyciągająca turystów z całego świata, ale Sedlec ma też spokojny, małomiasteczkowy klimat i ciekawą historię związaną z dawnym klasztorem cystersów. Warto zajrzeć również do monumentalnej katedry Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, wpisanej na listę UNESCO. To jedno z tych miejsc, które z zewnątrz wyglądają niepozornie, a w środku naprawdę robią wrażenie.
fot: ArtushFoto/AdobeStock
Sedlec można połączyć ze zwiedzaniem Kutnej Hory w jeden dzień, bo wszystko znajduje się blisko siebie. Dojazd jest prosty, a bilety i jedzenie nadal dużo tańsze niż w Pradze. I właśnie dlatego mam wrażenie, że to kierunek, który długo już nie pozostanie „ukryty”. Coraz więcej osób szuka tańszych alternatyw dla popularnych europejskich stolic i Kutná Hora idealnie wpisuje się w ten trend.
Ja wróciłam stamtąd z poczuciem, że odkryłam jedno z tych miejsc, które jeszcze nie zostały zadeptane przez turystów. Jeśli więc na Boże Ciało albo letni weekend planujecie Czechy, serio rozważyłabym ten kierunek zamiast Pragi. Jest pięknie, spokojniej i zdecydowanie taniej.









