Dywan potrafi sprawić, że salon od razu wydaje się cieplejszy i bardziej przytulny. Niestety zbiera też wszystko, co spadnie nam z talerza, kapnie z kubka albo wniesie się na kapciach. Najgorsze są te niewielkie plamy, które na początku prawie nie przeszkadzają, a po kilku tygodniach zaczynają rzucać się w oczy. Właśnie przy takich zabrudzeniach lubię najpierw spróbować prostego domowego czyszczenia, zamiast od razu kupować kolejny specjalistyczny preparat.
Soda oczyszczona i jeszcze 1 rzecz pomagają wyciągnąć brud z dywanu. Taki domowy sposób kosztuje grosze
Do mojego sposobu potrzebna jest soda oczyszczona, odrobina płynu do naczyń, ciepła woda, miękka szczoteczka albo gąbka i czysta ściereczka. Porcja wykorzystana do jednego czyszczenia kosztuje u mnie mniej niż złotówkę, bo naprawdę nie potrzeba tu dużych ilości produktów.
Najpierw dokładnie odkurzam dywan. Dopiero później zabieram się za plamy. Dzięki temu nie wcieram w runo kurzu i drobinek, które podczas szorowania mogłyby tylko pogorszyć sprawę.
Robię to tak:
Zobacz także:
- Wsypuję łyżkę sody oczyszczonej do miseczki.
- Dolewam trochę ciepłej wody i kilka kropli płynu do naczyń.
- Mieszam, aż powstanie lekko pieniący się roztwór.
- Nanoszę niewielką ilość na zabrudzenie.
- Delikatnie pracuję szczoteczką, bez mocnego tarcia.
- Na koniec zbieram wilgoć czystą ściereczką i zostawiam dywan do wyschnięcia.
Ważne, żeby dywanu nie przemoczyć. Lepiej użyć mniej płynu i w razie potrzeby powtórzyć czyszczenie. Przed zastosowaniem mieszanki zawsze dobrze też sprawdzić ją w mało widocznym miejscu, szczególnie przy ciemnych, intensywnie barwionych lub delikatnych dywanach.
Świeżą plamę trzeba potraktować inaczej niż zaschnięte zabrudzenie. Największym błędem jest mocne wcieranie wszystkiego w runo
fot: New Africa/AdobeStock
Przy świeżej plamie liczy się przede wszystkim szybka reakcja. Nie zaczynam od szorowania. Przykładam ręcznik papierowy albo chłonną ściereczkę i pozwalam, żeby zebrała jak najwięcej cieczy. Dociskam materiał kilka razy, za każdym razem czystym fragmentem. Tarcie może wepchnąć zabrudzenie głębiej i dodatkowo powiększyć plamę.
Stare zabrudzenia wymagają więcej cierpliwości. Najpierw warto je lekko zwilżyć, żeby zaschnięty brud zaczął się rozpuszczać. Dopiero potem można nałożyć przygotowany roztwór z sodą i płynem do naczyń. Przy mocnych plamach wolę wykonać zabieg dwa razy niż przez kilka minut agresywnie szorować jedno miejsce.
Poznaj też prosty sposób na brudny zlew: Wsypuję garść do suchego zlewu i przecieram ręcznikiem. Matowe ślady znikają w kilka chwil
Trzeba też pamiętać, że nie każda plama jest taka sama. Inaczej zachowuje się rozlana kawa, inaczej tłuszcz, a jeszcze inaczej błoto. Zanim zastosujesz domową mieszankę na całej powierzchni, niewielka próba na skraju dywanu może oszczędzić sporo nerwów.
Nie tylko soda oczyszczona pomaga odświeżyć dywan. Dwa inne domowe sposoby też warto znać
Pierwszym jest roztwór wody i octu. Można zmieszać je w równych proporcjach, lekko zwilżyć ściereczkę i przykładać ją do zabrudzenia. Nie zalewam plamy bezpośrednio. Ocet dobrze sprawdza się również wtedy, gdy dywan potrzebuje odświeżenia po rozlanym napoju czy kontakcie z wilgocią. Zapach po wyschnięciu zwykle szybko się ulatnia, ale wcześniej również warto zrobić próbę koloru.
Drugi sposób jest jeszcze prostszy. Na świeże, wilgotne zabrudzenie można nasypać trochę soli, zostawić ją na kilkanaście minut, a później dokładnie odkurzyć. Sól pomaga zebrać część wilgoci i zabrudzenia, dlatego najlepiej działa wtedy, kiedy reagujemy od razu.
Nie każdy dywan dobrze znosi domowe eksperymenty. Przy wełnie, jedwabiu, mocno barwionych włóknach albo bardzo drogim dywanie bezpieczniej trzymać się zaleceń producenta. Przy zwykłym dywanie w salonie prosty sposób z kuchennych produktów potrafi jednak zrobić sporą różnicę. Czasem zamiast chować plamę pod stolikiem, wystarczy kilkanaście minut pracy i rzeczy, które już stoją w szafce.

Obserwuj nas na Google







