Liście laurowe to jedne z najpotrzebniejszych w domu przypraw i to nie tylko ze względu na ich wyrazisty aromat, który podkreśla wiele przepisów. Oprócz ulepszania smaku rosołu, sosu, czy przetworów,  nie każdy wie, że te niepozorne listki mają też mnóstwo innych zastosowań w kuchni, łazience i salonie. Jedno z nich poznacie, układając je na kaloryferze. Spróbujcie sami, a będziecie zachwyceni efektami.

Właściwości liści laurowych

Naturalnym miejscem występowania liści laurowych są rejony Morza Śródziemnego, gdzie wawrzyn szlachetny może rosnąć w postaci okazałych krzewów lub niewielkich drzew. W Polsce również można uprawiać własne drzewko laurowe, choć ze względu na klimat najczęściej trzyma się je w donicy i chroni przed niskimi temperaturami.

Zobacz także:

Liście laurowe, nazywane również liśćmi bobkowymi, cenione są przede wszystkim za mocny, korzenny i lekko ziołowy aromat. W kuchni wystarczy zazwyczaj jeden lub dwa listki, aby zmienić zapach całej potrawy. Dorzucamy je do zup, sosów, duszonego mięsa, kapusty, bigosu, kiszonek oraz zalew do warzyw i grzybów.

Co ciekawe, charakterystyczny zapach suszonych liści można wykorzystać również w domu. Szczególnie dobrze sprawdza się tutaj ciepło, które pomaga stopniowo uwalniać ich aromat. Właśnie na tym opiera się prosty patent z kaloryferem.

Co daje liść laurowy na kaloryferze?

Zamiast sięgać po kolejny zapachowy spray, można zacząć od tego, co już znajduje się w kuchennej szafce. Wystarczy rozłożyć kilka suchych liści laurowych bezpośrednio na ciepłym kaloryferze. Pod wpływem temperatury zaczną stopniowo uwalniać swój charakterystyczny aromat.

Zapach nie będzie tak intensywny jak w przypadku sklepowych odświeżaczy. Jest bardziej ziołowy i dyskretny, dlatego ten patent może przydać się przede wszystkim wtedy, gdy chcemy delikatnie odświeżyć pomieszczenie po gotowaniu. Liście można położyć na grzejniku w kuchni, salonie czy przedpokoju.

W drugiej wersji tego triku liście laurowe można włożyć do małego naczynia, zalać niewielką ilością wody i dopiero wtedy ustawić na kaloryferze. Trzeba jednak upewnić się, że wybrane naczynie jest stabilne i nadaje się do kontaktu z ciepłem. Nie należy też ustawiać go na urządzeniu, jeśli producent grzejnika tego nie zaleca.

Domowy odświeżacz z liścia laurowego - o tym trzeba pamiętać 

Taki domowy sposób kosztuje grosze, szczególnie jeśli liście laurowe i tak mamy już w kuchni. Trzeba jednak pamiętać, że nie będą pachniały bez końca. Z czasem stają się coraz bardziej suche, a ich aromat wyraźnie słabnie.

Dlatego najlepiej co jakiś czas wymienić je na świeżą porcję suszonych liści. Nie ma potrzeby układania na grzejniku całej garści – na początek wystarczy kilka sztuk. Jeśli zapach okaże się zbyt delikatny, można dołożyć kolejne. Warto również pamiętać, że taki trik jedynie nadaje wnętrzu aromat. Jeśli w mieszkaniu pojawił się uporczywy nieprzyjemny zapach, najpierw trzeba znaleźć i usunąć jego źródło, a pomieszczenie porządnie przewietrzyć.

Inne domowe zastosowanie liści laurowych

Trik z grzejnikiem to niejedyny sposób na wykorzystanie zapomnianej paczki liści laurowych. Można znaleźć dla nich miejsce również poza garnkiem, dzięki czemu nawet starsze listki nie muszą od razu lądować w koszu.

Liście laurowe można wkładać do kuchennych szafek, co pomoże odstraszyć mole spożywcze. Nie zastąpi to jednak dokładnego przeglądu produktów i wyczyszczenia szafek, jeśli owady już się pojawiły. Suszone listki można również umieszczać w niewielkich woreczkach i wkładać do szuflad czy szafek, gdzie pozostawią delikatny, ziołowy aromat.

Przydadzą się także do przygotowania prostych dekoracji oraz pachnących mieszanek typu potpourri. Można połączyć je na przykład z suszonymi plasterkami pomarańczy, laską cynamonu czy goździkami. W ten sposób zwykła przyprawa z kuchennej szafki zyskuje zupełnie nowe zastosowanie.