Co roku obiecuję sobie, że ze świątecznymi zakupami poczekam przynajmniej do listopada. Potem zaczynają pojawiać się pierwsze lampki, bombki i dekoracje, a ja oczywiście zaglądam między półki z ciekawości. W tym roku szczególnie interesują mnie rzeczy, które mogę wykorzystać na kilka sposobów. Nie chcę kupować kolejnego drobiazgu, który postawię na komodzie na trzy tygodnie. Wolę jedną większą dekorację, która wieczorem rzeczywiście zmieni klimat całego pomieszczenia. Taki właśnie okazał się ten niedrogi wieniec z Action.
Świąteczne dekoracje pojawiają się w sklepach coraz wcześniej. Na ten świetlny wieniec z Action warto zwrócić uwagę jeszcze przed grudniem
W przypadku sezonowych dekoracji do salonu, sypialni, łazienki itp. mam jedną zasadę. Gdy coś naprawdę mi się podoba, nie czekam do ostatniego tygodnia przed świętami. Wtedy wybór potrafi być już znacznie mniejszy, a ja zamiast kupić to, co zaplanowałam, zaczynam szukać zamienników.
Zobacz także:
Tym razem moją uwagę zwrócił wieniec z oświetleniem LED z Action. Nie jest to klasyczny zielony stroik ze sztucznymi gałązkami, kokardami i bombkami. Wygląda znacznie prościej. Ma okrągłą konstrukcję oplecioną mnóstwem niewielkich światełek, dlatego największe wrażenie robi dopiero po włączeniu.
Taka świąteczna dekoracja najbardziej do mnie przemawia. Nie narzuca konkretnej kolorystyki i mogę wykorzystać ją niezależnie od tego, czy w danym roku wybiorę czerwone, złote czy kremowe dodatki.
Nie dziwi mnie więc, że takie dekoracje szybko wzbudzają zainteresowanie i pojawiają się pytania o ich dostępność. Ja postanowiłam, że nie będę zwlekać i wzięłam jedną sztukę świeżo po dostawie w Action. Tym bardziej, że już niejednokrotnie widziałam, że w wielu częściach Polski, ten wieniec jest już zwyczajnie wyprzedany. Na pytania o dostępność na grupkach trafiam niemal codziennie.
Wieniec z Action ma aż 1200 diod LED i kosztuje 59,95 zł. Po zmroku światło staje się jego najważniejszą dekoracją
Dopiero parametry pokazują, dlaczego ten model tak mocno zwrócił moją uwagę. Wieniec z Action ma 45 cm średnicy i aż 1200 diod LED. Wbudowane światła oddają złocistą poświatę, a dodatkowo w urządzeniu zastosowano efekt migotania. Cena wynosi 59,95 zł. Biorąc pod uwagę rozmiar oraz liczbę punktów świetlnych, jest to propozycja, której zdecydowanie przyjrzałabym się bliżej przed kupieniem kolejnych drobnych dekoracji.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Dużym plusem jest dla mnie również timer. Wianek może pozostawać włączony przez 6 godzin, a następnie wyłączyć się na 18 godzin. Nie muszę więc każdego wieczoru pamiętać o ręcznym uruchamianiu i wyłączaniu dekoracji.
Przewód ma 8 metrów długości, co daje większą swobodę przy wyborze miejsca. Producent podaje również, że wianek nadaje się do użytkowania zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. To dla mnie szczególnie ważne, bo nie muszę już podczas zakupów decydować, czy będzie ozdobą salonu, czy wejścia do domu.
Na drzwiach wygląda świątecznie, ale możliwości jest znacznie więcej. Wianek LED wykorzystałabym też w salonie, sypialni albo przy oknie
Pierwszym pomysłem co do wykorzystania tego wianka są oczywiście drzwi. Okrągła forma została wręcz stworzona do takiego miejsca, a średnica 45 cm sprawia, że dekoracja będzie dobrze widoczna.
Bardzo podoba mi się też pomysł zawieszenia wianka w salonie. Wyobrażam go sobie na pustej ścianie nad komodą. Na blacie postawiłabym jedynie kilka prostych świeczników i gałązki iglaste w wazonie. Wieczorem główną rolę przejęłyby ciepłe białe i złote punkty światła.
Wieniec można też umieścić przy dużym oknie. Wtedy dekoracja jest widoczna nie tylko w mieszkaniu, ale również od zewnątrz. To prosty sposób na świąteczny klimat bez rozwieszania kilku osobnych kompletów lampek. W sypialni podeszłabym do niego jeszcze spokojniej. Zawiesiłabym go na ścianie i zrezygnowała z innych pozostałych świecących dekoracji. 1200 diod LED to już bardzo wyrazisty efekt, dlatego dokładanie kolejnych światełek mogłoby być zwyczajnie niepotrzebne.
To również może cię zainteresować: Weszłam do teściowej i aż gul mi skoczył. Myślałam, że to perski dywan z wnętrzarskiego. "Złotko, to z Lidla za 4 dyszki"
Najbardziej podoba mi się właśnie ta uniwersalność. Za 59,95 zł dostaję jedną dużą dekorację, którą mogę co roku zawiesić w innym miejscu. Raz na drzwiach, innym razem w salonie, a przy sprzyjającym pomyśle również na zewnątrz. I to właśnie dlatego tym razem nie czekałabym z zakupem aż do grudnia.

Obserwuj nas na Google






