Jesienią zdecydowanie więcej czasu spędzam w domu, więc automatycznie zaczynam zwracać większą uwagę na jego wystrój. Nie planuję jednak co sezon wymieniać mebli ani robić kosztownego remontu. Wolę kilka niewielkich zmian, dzięki którym pomieszczenie staje się przyjemniejsze i bardziej funkcjonalne. Szczególnie lubię rzeczy, które poza ładnym wyglądem mają też praktyczne zastosowanie. Ostatnio właśnie taki niewielki mebel wpadł mi w oko podczas zakupów.
Pufa z Action pełni u mnie kilka funkcji jednocześnie. Najbardziej spodobały mi się praktyczny schowek i wygodne oparcie
Podczas ostatnich zakupów w Action wyhaczyłam świetny mebelek do salonu. To miękka pufa ze schowkiem, która od razu rozwiązała u mnie problem z drobiazgami pozostawianymi na wierzchu. Do środka mogę wrzucić koc, niewielką poduszkę, zabawki dziecka czy inne bibeloty, na które wcześniej trudno było znaleźć dobre miejsce. Wystarczy zdjąć siedzisko, schować rzeczy i salon od razu wygląda na bardziej uporządkowany.
Zobacz także:
Samo przechowywanie to jednak dopiero początek. Pufa z Action jest również dodatkowym miejscem do siedzenia i ma wysokie, zaokrąglone oparcie. Właśnie ten element spodobał mi się najbardziej, bo odróżnia ją od klasycznych okrągłych puf. Zamiast zwykłego siedziska dostaję coś, co swoim wyglądem przypomina mały fotel. Mogę postawić ją obok kanapy i wykorzystać, gdy przyjdą goście albo sama będę chciała wygodnie usiąść.
Widzę dla niej jeszcze jedno zastosowanie. Podczas odpoczynku na kanapie mogę przysunąć pufę i położyć na niej nogi. W jednej rzeczy mam więc schowek, dodatkowe siedzisko i podnóżek. Lubię właśnie takie meble, bo nie zajmują miejsca wyłącznie po to, żeby ładnie wyglądać. Pufa kosztuje 119 zł. Nie jest to najniższa cena, jaką widziałam za tego typu mebel, ale tutaj dostaję zdecydowanie więcej niż w przypadku zwykłego okrągłego siedziska.
Obicie bouclé daje przytulny, barankowy efekt. Jasna pufa świetnie pasuje do mojego salonu
Wygląd był dla mnie równie ważny jak praktyczne zastosowanie. Pufa została wykończona materiałem bouclé, który od dłuższego czasu często pojawia się we wnętrzach. Ma charakterystyczną pętelkową fakturę i właśnie przez nią powierzchnia wygląda miękko oraz puszyście. Trochę przypomina baranka, więc od razu wprowadza do pomieszczenia więcej przytulności.
fot. action.com
Mam w salonie kanapę pokrytą podobnym materiałem, dlatego wiedziałam, że pufa będzie do niej pasowała. Nie wygląda jak przypadkowo dostawiony mebel. Wręcz przeciwnie, dobrze łączy się z tym, co już stoi w pomieszczeniu. Szczególnie podoba mi się taki efekt jesienią, gdy zależy mi na miękkich fakturach i bardziej przytulnej aranżacji.
Pufa jest jasna, co dodatkowo działa na jej korzyść. Biały kolor optycznie nie obciąża wnętrza i dobrze wygląda na tle ciemniejszych jesiennych dodatków. Jest też neutralny, więc łatwo dopasować go do różnych aranżacji. Nie muszę zmieniać dywanu, zasłon czy dekoracji tylko dlatego, że w salonie pojawił się nowy mebel.
Budżetowo można zmienić też kuchnię. Prawdziwy hit ma Sinsay. Zobacz: Mąż usłyszał "zmieniamy płytki" i już złapał się za głowę. Potem pokazałam mu ten patent z Sinsay. Mamy kuchnię jak nową w 1 popołudnie
Druga pufa ze schowkiem przydałaby mi się w przedpokoju. Jesienią wygodne miejsce do zakładania butów jest na wagę złota
Do salonu kupiłam jedną pufę, ale teraz coraz poważniej zastanawiam się nad drugą. Tym razem postawiłabym ją w przedpokoju, tuż obok szafki na buty i wieszaków. Od dawna brakuje mi tam niewielkiego miejsca do siedzenia, a ten model wydaje się odpowiedni właśnie ze względu na swoje rozmiary i oparcie.
Latem nie odczuwam tego aż tak mocno. Klapki czy sandały często wystarczy wsunąć na stopę i można wychodzić. Jesienią oraz zimą sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wracają bardziej zabudowane buty, botki i kozaki. Czasem trzeba poprawić nogawkę, zawiązać sznurówki albo zasunąć suwak. Zdecydowanie wygodniej zrobić to na siedząco niż balansować na jednej nodze przy drzwiach.
Pufa mogłaby więc służyć mi jako niewielki fotel do zakładania i zdejmowania butów. Przy okazji nadal miałabym do dyspozycji schowek. W przedpokoju dodatkowe miejsce na drobiazgi zawsze się przydaje, szczególnie gdy zależy mi na tym, żeby jak najmniej rzeczy leżało na widoku.

Obserwuj nas na Google







