Miało być prościej niż kiedykolwiek wcześniej. Oddajesz puste butelki, odzyskujesz kaucję i przy okazji robisz coś dobrego dla środowiska. Tak przynajmniej zapowiadano system kaucyjny. W praktyce dla wielu Polaków wygląda to zupełnie inaczej. Zamiast sprawnego zwrotu jest zdziwienie, kolejki, nerwy i torby pełne opakowań, z którymi nikt nie chce nic zrobić.
Ludzie pytają, dlaczego automat odrzuca butelki, skoro jeszcze niedawno były „zwrotne”. Dlaczego w jednym sklepie da się coś oddać, a w innym nie. I wreszcie, dlaczego nikt nie potrafi jasno wytłumaczyć zasad. Najwięcej emocji budzą dziś szklane butelki. Te same, które latami oddawano bez problemu, teraz nagle stają się odpadem. Historia pani Magdaleny z Warszawy pokazuje, dlaczego coraz więcej osób mówi wprost: ta ustawa, zamiast ułatwiać, tylko komplikuje.
Zobacz także:
Pani Magdalena spakowałam wszystko w worki i usłyszała, że nic nie przyjmą
Magdalena długo czekała na wprowadzenie systemu kaucyjnego. W jej domu zużywa się sporo napojów w szklanych butelkach, więc perspektywa oddania ich i odzyskania pieniędzy wydawała się sensowna.
Pamiętam, że bardzo się cieszyłam. W końcu mieliśmy pozbyć się tych wszystkich butelek, które stoją w kącie.
– opowiada.
Spakowała szkło do worków i pojechała do dużego sklepu sieci Auchan. Już na miejscu pojawiło się pierwsze zaskoczenie.
Nie było żadnego butelkomatu. Poszłam więc do punktu obsługi klienta, myśląc, że tam wszystko załatwię.
Tam usłyszała, że żadna z jej butelek nie zostanie przyjęta. Powód? Brak charakterystycznego kwadracika z literą „K”.
Dowiedziałam się, że bez tego oznaczenia system ich nie obejmuje.
Ktoś poradził jej, żeby spróbowała w innym sklepie tej samej sieci, w Piasecznie, gdzie automat już działa. Efekt był identyczny.
Butelkomat oddał wszystkie. Każdą z tego samego powodu . Worki wróciły do mieszkania, a później trafiły do śmieci.
Straciłam czas, pieniądze i nerwy. Zostałam z poczuciem, że nikt nie przewidział takich sytuacji.
– mówi Magdalena.
Automat działa, ale według zasad, których nikt nie rozumie
Wielu klientów wychodzi ze sklepu z przekonaniem, że butelkomaty „nie działają”. W rzeczywistości one działają bardzo precyzyjnie, tylko według zasad, które nie są oczywiste dla użytkowników.
Automat sprawdza każdy szczegół. Materiał, kształt, wagę, stan opakowania, ale przede wszystkim kod i oznaczenia zapisane w systemie. Jeśli butelka nie znajduje się w bazie danych, zostaje odrzucona bez dyskusji.
To właśnie dlatego wystarczy zerwana etykieta, zabrudzony kod albo brak odpowiedniego symbolu, by opakowanie wróciło do klienta. Automat nie analizuje historii zakupu ani intencji. Albo wszystko się zgadza, albo butelka nie przechodzi.
Ludzie są przekonani, że coś robimy im na złość, a my po prostu nie mamy możliwości przyjęcia takiego szkła.
– tłumaczy pracownica jednego z marketów.
Problem polega na tym, że klient widzi tylko efekt końcowy. Nie dostaje jasnej informacji, dlaczego jego butelka „nie pasuje”.
Szklane butelki i znak „K”, którego nikt się nie spodziewał
Najwięcej zamieszania dotyczy właśnie szkła. Przez lata szklane butelki kojarzyły się z prostym systemem zwrotu. Dziś sytuacja się zmieniła, ale nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.
System kaucyjny obejmuje wyłącznie te opakowania, które zostały wprowadzone na rynek już według nowych zasad i zostały odpowiednio oznaczone. Stare butelki, nawet jeśli wyglądają identycznie, do systemu nie należą. Automat ich nie rozpozna, a sklep nie może oddać za nie pieniędzy.
Dla klientów to kompletnie nieintuicyjne. Przecież nikt nie sprawdza etykiet przed wyrzuceniem butelki
– słyszymy od sprzedawców.
Do tego dochodzi fakt, że nie wszystkie sklepy mają automaty przystosowane do szkła, a personel często nie jest przygotowany na ręczne przyjmowanie opakowań. W efekcie klient słyszy odmowę i wychodzi z poczuciem, że system go zawiódł.
Zamiast zachęty do segregowania jest zniechęcenie
– mówi Magdalena.
Ta ustawa miała pomóc, a w praktyce tylko utrudnia życie.
Ustawa weszła w życie, ale produkty sprzed zmiany wciąż są na półkach
System kaucyjny został wprowadzony w Polsce od 1 października 2025 r., co oznacza, że wszystkie napoje w opakowaniach objętych systemem powinny być sprzedawane wraz z naliczoną kaucją i odpowiednim znakiem na etykiecie lub opakowaniu.
Jednak producenci i sklepy nadal sprzedają produkty wyprodukowane wcześniej, bez oznaczenia kaucji, dopóki nie wyczerpią zapasów. To właśnie te butelki najczęściej są odrzucane przez automaty i ręcznie w punktach zwrotu, co wywołuje największe frustracje klientów.
Od 1 stycznia 2026 r. producenci, którzy przystąpili do systemu, powinni wprowadzać na rynek wyłącznie opakowania ze znakiem kaucji, ale ze względu na sezon magazynowy i zapasy, na półkach nadal można znaleźć butelki, których system nie obejmuje.
Jakie opakowania faktycznie podlegają kaucji
Zgodnie z obowiązującymi przepisami i praktykami wdrożenia systemu kaucyjnego w Polsce, kaucja obowiązuje tylko dla opakowań wyraźnie oznaczonych znakiem systemu i spełniających kryteria techniczne.
Poniżej lista opakowań, które są objęte systemem kaucyjnym i za które konsument ma prawo odzyskać kaucję:
- Plastikowe butelki PET o pojemności do 3 litrów – np. butelki po wodzie, napojach gazowanych i niegazowanych.
- Metalowe puszki aluminiowe o pojemności do 1 litra – puszki po napojach, coli, piwie i innych napojach.
- Szkło wielokrotnego użytku (butelki szklane) o pojemności do 1,5 litra – pod warunkiem że jest to szkło oznaczone odpowiednim znakiem i przeznaczone do systemu zwrotu.
Ważne: to, czy opakowanie podlega systemowi, zależy nie tylko od materiału czy pojemności, ale przede wszystkim od tego, czy producent je oznaczył zgodnie z przepisami i wprowadził do systemu. Opakowania bez znaku kaucji nie są objęte systemem i nie obowiązuje ich przyjęcie ani zwrot pieniędzy








