Wiosną i latem balkon staje się dla wielu osób drugim salonem. Nic więc dziwnego, że zaczynamy szukać wygodnych krzeseł, stolików i dodatków, które pozwolą stworzyć przytulny kącik do odpoczynku. Problem pojawia się wtedy, gdy patrzymy na ceny. Za nowoczesne meble ogrodowe często trzeba zapłacić naprawdę dużo. Dlatego sama byłam w szoku, kiedy w Jysk znalazłam antracytowe krzesło za 70 zł, które wygląda dużo drożej.
W Lidlu komplet kosztuje prawie 400 zł. W Jysk bardzo podobne krzesło kupiłam za 70 zł
Najpierw zwróciłam uwagę na zestaw z Lidla. LIVARNO Houston wygląda naprawdę świetnie i od razu przyciąga wzrok nowoczesnym antracytowym kolorem oraz wysokim oparciem. To komplet dwóch składanych foteli ogrodowych za 399 zł, czyli praktycznie 200 zł za jedno krzesło.
Zobacz także:
Model ma regulowane oparcie z możliwością ustawienia aż w siedmiu pozycjach. Można siedzieć przy stole albo niemal się położyć podczas opalania. Krzesła wykonano z aluminiowej ramy malowanej proszkowo, dzięki czemu są odporne na rdzę i warunki atmosferyczne.
fot. lidl.pl
Dużym plusem jest także tekstylne siedzisko odporne na promieniowanie UV. Materiał dobrze dopasowuje się do ciała i nie wymaga dodatkowych poduszek. Sam design wygląda nowocześnie i bardzo elegancko.
Już prawie zdecydowałam się na zakup, ale później zajrzałam do Jysk. I właśnie tam znalazłam model LEKNES za 70 zł za sztukę. Przy tej cenie różnica jest naprawdę ogromna.
fot. archiwum prywatne/Story.pl
Krzesło z Jysk również ma nowoczesny antracytowy kolor i bardzo minimalistyczny wygląd. Siedzisko oraz oparcie wykonano z tekstylenu, czyli materiału, który szybko schnie, jest wygodny i łatwy do czyszczenia. Rama została wykonana ze stali malowanej proszkowo. Najbardziej spodobało mi się to, że krzesła można sztaplować, czyli układać jedno na drugim. To ogromna wygoda szczególnie na małych balkonach albo podczas przechowywania zimą.
Antracytowe krzesła pasują niemal wszędzie. Balkon od razu wygląda bardziej nowocześnie
Bardzo lubię antracytowe meble ogrodowe, bo wyglądają nowocześnie i łatwo dopasować je do różnych dodatków. Czerń oraz ciemna szarość świetnie komponują się z drewnem, zielenią roślin i jasnymi poduszkami.
Krzesło LEKNES z Jysk ma prostą formę, dzięki czemu nie przytłacza przestrzeni. To szczególnie ważne na małych balkonach, gdzie każdy centymetr ma znaczenie. U mnie od razu zrobiło się bardziej elegancko i nowocześnie.
Duży plus daję też za wygodę. Tekstylen jest bardzo przyjemny podczas siedzenia nawet w upalne dni. Materiał nie nagrzewa się tak mocno jak plastik i szybko schnie po deszczu. Nie trzeba też martwić się o skomplikowaną pielęgnację. Krzesło jest lekkie, waży około 4 kg, więc bez problemu można je przestawiać. Jednocześnie wygląda stabilnie i solidnie. Producent podaje maksymalne obciążenie do 110 kg.
Doceniłam również to, że model z Jysk jest już zmontowany. Wystarczy wyjąć go z opakowania i od razu można korzystać. Przy meblach ogrodowych to naprawdę spore ułatwienie. Mam też wrażenie, że takie proste krzesła dużo łatwiej dopasować do zmieniających się trendów. Wystarczy zmienić poduszki albo dodać nowy stolik i balkon wygląda zupełnie inaczej.
Balkon i taras zyskują hotelowy klimat. Wystarczy kilka dobrze dobranych dodatków
Same krzesła robią świetne wrażenie, ale dopiero dodatki tworzą prawdziwy klimat. U mnie najlepiej sprawdziły się jasne poduszki i mały stolik. Dzięki temu balkon wygląda bardziej przytulnie i zachęca do odpoczynku.
Do antracytowych mebli bardzo pasują lampiony oraz girlandy świetlne. Wieczorem tworzą naprawdę wyjątkową atmosferę. Nawet zwykła kawa na balkonie smakuje wtedy dużo lepiej. Nie wyobrażam sobie też balkonu bez roślin. Lawenda, pelargonie albo małe oliwki w jasnych donicach świetnie przełamują ciemny kolor mebli. Całość wygląda wtedy bardziej elegancko i świeżo.
Ta oferta również może ci się spodobać: Nowość, a już bestseller w Sinsay. Pleciona jodełka robi szał na balkonie, w Westwing 18x drożej
Świetnym dodatkiem są również zewnętrzne dywany. Wystarczy prosty model w stylu boho albo z geometrycznym wzorem, żeby balkon zaczął przypominać mały taras z katalogu wnętrzarskiego. Coraz więcej osób stawia też na naturalne dodatki. Plecione kosze, drewniane tace albo lniane tekstylia świetnie współgrają z antracytowymi krzesłami. Taki miks wygląda bardzo nowocześnie, ale jednocześnie przytulnie.









