Mam słabość do naczyń, które nie czekają w szafce wyłącznie na święta. Lubię wyciągnąć ładny półmisek nawet wtedy, gdy na stole lądują zwykłe kanapki, kilka jabłek albo kawałek domowego ciasta. Od razu robi się przyjemniej, a przecież nie wymaga to żadnych wielkich przygotowań. Jesienią takie dodatki szczególnie zwracają moją uwagę. Ciepłe kolory, motywy roślinne i solidniejsze naczynia pasują do czasu, kiedy częściej spotykamy się przy stole i wracamy do pieczenia.
Najpierw przejechałam palcem po tłoczonym rancie, później spojrzałam na cenę. Za 35 cm kamionkowego półmiska Pepco chce 35 zł
To właśnie rozmiar zrobił na mnie największe wrażenie. Talerz do serwowania z Pepco ma 35 cm, więc nie jest kolejnym niewielkim talerzykiem deserowym. Jest owalny i daje sporo miejsca na jedzenie, dlatego od razu zobaczyłam na nim dużą szarlotkę pokrojoną na kawałki albo przekąski przygotowane dla kilku osób. Cena to 35 zł. Przy takim rozmiarze najpierw sprawdziłam, z czego właściwie wykonano naczynie. Okazuje się, że w całości jest z kamionki. Nie mamy więc do czynienia z lekkim tworzywem, które jedynie z daleka przypomina tradycyjną zastawę.
Zobacz także:
Najbardziej podoba mi się jednak rant. Nie jest gładki ani ozdobiony zwykłym nadrukiem. Pojawia się na nim tłoczony motyw liści i drobnych owoców. W jasnym kolorze te wypukłości są dobrze widoczne, ale nie robią z naczynia krzykliwej dekoracji. Właśnie dlatego nie chowałabym go po jesieni. Roślinny wzór oczywiście świetnie odnajduje się teraz, obok dyni, świec i serwetek w ciepłych kolorach. Jest jednak na tyle spokojny, że później nadal widzę dla niego miejsce na stole.
fot. mat. własne Story.pl
Na niedzielę widzę na nim szarlotkę, a przy większym spotkaniu sery i przekąski. Duży półmisek daje więcej możliwości niż kolejna ozdoba do postawienia
Przy dodatkach do domu coraz częściej zadaję sobie jedno pytanie: co właściwie będę z tym robiła? Ładna figurka stoi na komodzie, ale na tym zwykle kończy się jej rola. Z naczyniami użytkowymi jest inaczej, dlatego chętniej przeznaczam na nie miejsce w kuchennej szafce. Ten półmisek najprościej wykorzystać do ciasta. Owalny kształt dobrze pasuje również do podawania kanapeczek, koreczków czy innych drobnych przekąsek podczas rodzinnego spotkania. Innym razem układam na nim owoce i zostawiam na stole. Nie potrzebuję osobnej patery do każdego z tych zadań.
Szukasz ciekawych i tanich produktów do wnętrz? To też warto sprawdzić: "Gdzie kupiłaś tę hotelową pościel?" - teściowa nie dawała za wygraną. W końcu przyznałam, że te boskie falbanki to Lidl z promki
Podoba mi się również możliwość potraktowania go jako głównego naczynia na środku stołu. Przy prostych, jednokolorowych talerzach dekoracyjny rant wprowadza wzór bez dokładania kolejnych bibelotów. Na stole nie robi się przez to tłoczno. Jesienią wystarczą mi obok lniane albo bawełniane serwetki i kilka naturalnych dodatków. Zimą zmieniam otoczenie na bardziej świąteczne, a sam półmisek zostaje. Nie trzeba budować całej zastawy wokół jednego wzoru.
Jasna kamionka i roślinne tłoczenia przypominają mi naczynia ze starego kredensu. Pepco poszło tutaj w detal zamiast krzykliwego nadruku
Moda na zastawę inspirowaną naturą bardzo mi odpowiada, ale łatwo z nią przesadzić. Gdy na jednym naczyniu pojawia się kilka kolorów, duży napis i mocny wzór, szybko zaczynam się zastanawiać, do czego później je dopasuję. Tutaj dekoracja została skupiona przede wszystkim na obrzeżu. Liście i niewielkie owoce tworzą wypukłą ramę wokół gładkiego środka. Dzięki temu jedzenie nie konkuruje z dużym obrazkiem znajdującym się pod spodem. Dla mnie to szczególnie ważne przy ciastach i przekąskach, bo naczynie ma je ładnie pokazać, a nie odciągać od nich uwagę.
Kamionka dodatkowo daje zupełnie inne wrażenie niż cienki plastikowy półmisek. Kamionka nadal wymaga normalnego obchodzenia się z nią i przy mocnym uderzeniu może ulec uszkodzeniu. Przy rozsądnym użytkowaniu takie naczynie nie jest jednak sezonową papierową dekoracją, którą po jednym przyjęciu wyrzucamy. W sklepie zwróciłabym też uwagę na konkretną sztukę przed włożeniem jej do koszyka. Przy dużym naczyniu zawsze oglądam rant i spód, żeby upewnić się, że nie ma wyszczerbienia czy pęknięcia. To kilkanaście sekund, a później oszczędza niepotrzebnego rozczarowania w domu.
Nie kupuję go po to, żeby stał za szybą i czekał na wyjątkową okazję. Takie naczynie najbardziej lubię wtedy, gdy naprawdę pracuje na stole
Największy półmisek w mojej kuchni zwykle okazuje się potrzebny właśnie wtedy, kiedy najmniej o nim myślę. Ktoś wpada na kawę, przynoszę ciasto, trzeba szybko podać owoce albo przygotować coś do podjadania przy rozmowie. Duża powierzchnia daje wtedy swobodę i nie muszę wystawiać trzech małych talerzy. Ten model wpisuje się dokładnie w taki sposób korzystania z zastawy. Jest dekoracyjny, ale jego podstawowa rola pozostaje bardzo konkretna. Ma służyć do podawania jedzenia.
Trzeba tylko pamiętać, że produkt jest częścią nadchodzącej oferty Pepco i ma stopniowo pojawiać się w sklepach. Sama sieć zaznacza, że dostępność, liczba sztuk, a nawet oferta w poszczególnych placówkach mogą się różnić. Dlatego nie odkładałabym zakupu na konkretny dzień z założeniem, że półmisek na pewno będzie czekał na półce. Gdy trafię na niego podczas zwykłych zakupów, wiem już, co sprawdzam jako pierwsze: rant, tłoczenia i stan kamionki. Potem pozostaje znacznie przyjemniejszy problem, czyli decyzja, co podać na nim jako pierwsze.

Obserwuj nas na Google







