Moja łazienka jest niewielka i choć stare płytki wciąż dobrze się trzymały, ich wygląd zdążył mi się już znudzić. Nie miałam jednak ochoty na kurz, hałas i wydawanie kilku tysięcy złotych na ekipę remontową. Zaczęłam więc rozglądać się za niedrogim sposobem na odświeżenie wnętrza. Przeglądając wyprzedaż w Castoramie, natrafiłam na dekorację, która wyglądała jak prawdziwa kamienna okładzina, ale nie wymagała tradycyjnego montażu.
WIDEO…
Kamienna mozaika z Castoramy jest samoprzylepna. Kupiłam ją aż 80% taniej
Kiedy zobaczyłam w Castoramie naklejkę dekoracyjną concrete stripes, od razu pomyślałam o swojej łazience. Od dawna podobały mi się wnętrza wykończone kamieniem, ale nie chciałam wymieniać wszystkich kafelków tylko dla uzyskania takiego efektu. Tym razem znalazłam znacznie prostsze rozwiązanie. Kupiłam kompozytową okładzinę, która do złudzenia przypomina mozaikę z drobnych kawałków kamienia, a jej największą zaletą jest samoprzylepny spód.
Spodobało mi się również to, że okładzina jest wodoodporna, dlatego nadaje się do pomieszczeń takich jak kuchnia czy łazienka. Jedna sztuka pokrywa powierzchnię 0,09 m², więc mogłam dobrać liczbę elementów do fragmentu ściany, który chciałam odświeżyć.
Najbardziej ucieszyła mnie jednak promocja. Regularna cena jednej naklejki wynosiła 24,98 zł, ale na wyprzedaży w Castoramie zapłaciłam za nią tylko 4,98 zł, czyli aż o 80% mniej. To naprawdę niewielki wydatek w porównaniu z zakupem nowych płytek i opłaceniem fachowca, dlatego bez długiego zastanawiania zdecydowałam się na metamorfozę.
Szara mozaika wygląda jak z prawdziwego kamienia. Łazienka nabrała eleganckiego charakteru
Największą zmianę zauważyłam w wyglądzie ściany. Wąskie, prostokątne elementy ułożone w poziome pasy przypominają tradycyjną kamienną mozaikę. Poszczególne fragmenty różnią się odcieniem i fakturą, dlatego całość nie wygląda jak jednolita, płaska powierzchnia.
Dominują tutaj jasne i średnie szarości, miejscami przełamane niemal białymi akcentami. Niektóre prostokąty przypominają surowy beton, inne mają delikatne żyłkowania i przebarwienia charakterystyczne dla naturalnego kamienia. Taka różnorodność sprawia, że wzór wygląda ciekawie, ale nie przytłacza niewielkiego pomieszczenia.
Bardzo podoba mi się również to, że odcienie szarości mają chłodny, stonowany charakter. Nie ma tutaj krzykliwych kolorów ani połyskujących zdobień. Dzięki temu łazienka wygląda bardziej nowocześnie i elegancko.
Moim zdaniem taka okładzina szczególnie dobrze pasuje do wnętrz urządzonych w stylu industrialnym, minimalistycznym i nowoczesnym. Przypomina dekoracyjne ściany, które wcześniej oglądałam w katalogach wnętrzarskich, ale ich wykonanie wiązałam z kosztownym remontem.
To też może cię zainteresować: Mąż mógłby spać na biegunie, ja potrzebuję tropików. Ratuje mnie grzejące cudo z wyprzedaży Biedronki, ostatnie sztuki
Bez skuwania kafelków i brudnego fugowania. Tak odmieniłam swoją małą łazienkę
Najbardziej zadowolona jestem z tego, że nie musiałam zmieniać całego wystroju, żeby uzyskać zauważalny efekt. Moja łazienka jest naprawdę mała, dlatego zdecydowałam się na ozdobienie tylko jednego fragmentu ściany, w okolicy szafki i umywalki.
Przed przyklejeniem mozaiki dokładnie oczyściłam i osuszyłam powierzchnię. Następnie dopasowałam poszczególne elementy, tak aby tworzyły równy, dekoracyjny pas. Najprzyjemniejsze było to, że nie musiałam rozrabiać zaprawy, czekać na wyschnięcie kleju ani później szorować zabrudzonych fug. Wystarczyło przygotować powierzchnię, dopasować elementy i przykleić je do ściany. Cała metamorfoza obyła się bez skuwania starych płytek i wielkiego remontowego zamieszania.
Po zakończeniu pracy od razu zaczęłam dobierać dodatki do nowego wystroju. Zostawiłam jasne ręczniki i białą ceramikę, które pięknie kontrastują z szarym wzorem. Do tego ustawiłam kilka prostych akcesoriów w kolorze szczotkowanego metalu.
Teraz łazienka wygląda znacznie ciekawiej, choć nie wymieniłam umywalki, szafek ani lustra. Dekoracyjna ściana stała się jej najmocniejszym akcentem i sprawiła, że nawet stare wyposażenie prezentuje się inaczej.