Podobnie jak tysiące Polaków, sama od lat korzystam z Ryanaira. Trudno się temu dziwić. Tanie bilety, ogromna liczba połączeń i możliwość szybkiego lotu praktycznie do całej Europy sprawiają, że wiele osób wybiera właśnie te linie. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy przychodzi do pakowania bagażu podręcznego. Wystarczy kilka centymetrów za dużo albo lekko wypchany plecak i na lotnisku zaczynają się nerwy. W ostatnich tygodniach coraz więcej mówi się o tym, że kontrole mają być jeszcze dokładniejsze. O sprawie szeroko napisał użytkownik WujekRada na Facebooku.

Ryanair od lat przyciąga Polaków niskimi cenami. Tanie loty i ogromna siatka połączeń zrobiły swoje

Nie bez powodu Ryanair jest jedną z najpopularniejszych linii lotniczych wśród Polaków. Wiele osób wybiera go przede wszystkim ze względu na bardzo atrakcyjne ceny biletów. Czasami za lot do Włoch, Hiszpanii albo Chorwacji można zapłacić mniej niż za podróż pociągiem po Polsce.

Zobacz także:

Ogromnym plusem jest też liczba dostępnych połączeń. Ryanair lata praktycznie z większości dużych polskich lotnisk i oferuje mnóstwo kierunków wakacyjnych. Dzięki temu można szybko i stosunkowo tanio zaplanować zarówno weekendowy city break, jak i dłuższy urlop.

Wiele osób docenia również prostotę podróżowania. Kupno biletu jest szybkie, odprawę można zrobić online, a przy odpowiednim spakowaniu da się polecieć tylko z bagażem podręcznym bez dodatkowych kosztów.

To właśnie kwestia bagażu od lat budzi jednak najwięcej emocji. Ryanair bardzo restrykcyjnie podchodzi do limitów i regularnie przypomina pasażerom, że nawet niewielkie przekroczenie wymiarów może oznaczać dodatkową opłatę.

Limity bagażu w Ryanair są bardzo konkretne. Kilka centymetrów może oznaczać dodatkową opłatę

Osoby lecące najtańszą taryfą mogą zabrać na pokład tylko mały bagaż podręczny, który musi zmieścić się pod fotelem. Ryanair podaje konkretne wymiary i właśnie tutaj zaczynają się problemy wielu pasażerów.

W praktyce wiele osób próbuje „upchnąć” trochę więcej rzeczy albo zabrać lekko większy plecak czy walizkę. Sama nieraz widziałam sytuacje, kiedy przy bramce pracownicy prosili pasażerów o włożenie bagażu do specjalnego metalowego kosza sprawdzającego wymiary. Najgorzej jest wtedy, gdy walizka nie mieści się dosłownie o kilka centymetrów. W takiej sytuacji trzeba dopłacić za nadbagaż, a kwoty potrafią być naprawdę wysokie.

Ten artykuł również może cię zainteresować: Bilety na pociąg nawet za 0 zł. Każdy może skorzystać z promocji, ale jest warunek

Właśnie dlatego coraz więcej osób inwestuje w miękkie plecaki albo specjalne organizery do walizek. Dzięki temu łatwiej zmieścić wszystko do dozwolonych wymiarów i uniknąć stresu na lotnisku.

Bardzo ważne jest też wcześniejsze sprawdzenie zasad obowiązujących przy konkretnej taryfie. Wiele osób robi to dopiero na lotnisku, a wtedy często jest już za późno na przepakowanie bagażu. Okazuje się, że limity będą jeszcze bardziej weryfikowane ze względu na nowości w premiach dla pracowników linii lotniczej.

Nowe premie dla pracowników mogą oznaczać więcej kontroli. O sprawie napisał WujekRada na Facebooku

W ostatnich dniach ogromne emocje wywołał wpis użytkownika WujekRada na Facebooku. Opisał on informacje dotyczące nowych premii dla pracowników obsługi naziemnej za wykrywanie pasażerów ze zbyt dużym bagażem podręcznym.

Według wpisu pracownicy przy bramkach mają otrzymywać jeszcze wyższe bonusy za każdą „wyłapaną” walizkę albo plecak przekraczający dopuszczalne wymiary. WujekRada napisał, że wcześniej za jednego pasażera pracownik miał dostawać około 10 złotych, a teraz stawka ma wzrosnąć nawet do około 15 zł za każdą wykrytą torbę.

We wpisie pojawiło się również wyliczenie pokazujące skalę problemu. Przy pełnym samolocie i większej liczbie pasażerów z oversize’owym bagażem premie dla obsługi mogą robić się naprawdę wysokie. Nic więc dziwnego, że wiele osób obawia się jeszcze dokładniejszych kontroli przy wejściu na pokład.

Szczerze mówiąc, sama zauważyłam, że pracownicy coraz częściej zwracają uwagę nawet na niewielkie różnice w rozmiarze walizek. Szczególnie podczas wakacyjnego sezonu, kiedy lotniska są pełne turystów, a wiele osób próbuje zabrać więcej rzeczy bez wykupywania dodatkowego bagażu. Wniosek jest jednak dość prosty. Przed wyjazdem naprawdę warto dokładnie zmierzyć walizkę albo plecak. Kilka minut sprawdzania wymiarów w domu może oszczędzić sporo stresu, nerwów i niepotrzebnych wydatków już na lotnisku.