Zimą rododendrony nie wyglądają, jakby działo się z nimi coś złego, ale to często pozory. Mokry śnieg potrafi połamać pędy w jedną noc, a mróz i wiatr wysuszają liście, nawet gdy ziemia jest twarda jak kamień. Jeśli zareagujecie szybko i spokojnie, krzew ma dużą szansę wejść w wiosnę bez strat i zakwitnąć tak, jak lubicie najbardziej.
Dlaczego zima to najtrudniejszy czas dla rododendronów?
Rododendrony są zimozielone, więc liście pracują także zimą – parują wodę, nawet gdy słońce świeci tylko chwilę. Problem w tym, że przy mrozie korzenie nie pobierają wody z zamarzniętej gleby, a wiatr dodatkowo „wyciąga” wilgoć z liści. Efekt? Zwijanie liści w rurki, brązowienie brzegów, a czasem całe pędy wyglądają na przyduszone. To nie zawsze choroba – często zwykłe zimowe przesuszenie. Dlatego kluczowe jest ograniczenie utraty wody: osłona od wiatru, ochrona przed zimowym słońcem i dobra wilgotność podłoża w czasie odwilży. Im bardziej wystawione miejsce, tym szybciej roślina słabnie.
Zobacz także:
Gdy mokry śnieg łamie gałęzie, reagujcie od razu
Ciężki, mokry śnieg to numer jeden w zimowych uszkodzeniach: rozgina krzew, rozrywa rozgałęzienia i łamie pędy przy nasadzie. Nie czekajcie, aż „samo spadnie”, bo przy spadku temperatury śnieg zastyga jak beton. Zdejmujcie go delikatnie, najlepiej w południe, kiedy jest odrobinę bardziej sypki: strzepujcie od dołu ku górze, podtrzymując gałąź dłonią w rękawiczce.
Pomogą też krótkie, lekkie uderzenia w kij trzymany przy krzewie (nie w pędy). Jeśli gałęzie są mocno rozchylone, możecie krzew luźno obwiązać miękkim sznurkiem jutowym w „spiralę” – tak, by trzymał pokrój, ale nie był ściśnięty.
Jak chronić rododendron przed mrozem i zimowym słońcem?
Gdy trzyma mróz, najbardziej cierpią liście i pąki kwiatowe, zwłaszcza na roślinach rosnących od południa lub na otwartej przestrzeni. Najprostsza i skuteczna ochrona to osłona z agrowłókniny zimowej albo z maty słomianej po stronie wiatru i słońca (nie owijajcie szczelnie jak „mumii”, roślina musi oddychać).
Zabezpieczcie też korzenie: 5–10 cm ściółki z kory sosnowej, igliwia albo kwaśnego torfu działa jak kołdra. W czasie odwilży podlewajcie, jeśli ziemia rozmarzła – rododendron zimą też może potrzebować wody. Najlepiej podlać rzadziej, ale porządnie, a potem znów przykryć ściółką.
Co zrobić zimą, by rododendron nie stracił kondycji?
Tu liczą się proste nawyki, bo zimą łatwo zaszkodzić „dobrymi chęciami”. Trzymajcie się krótkiej checklisty, a unikniecie najczęstszych błędów:
- Nie skuwajcie lodu z gałęzi i liści – poczekajcie na lekką odwilż, inaczej połamiecie pędy.
- Nie pryskajcie „na zapas” preparatami na grzyby – zimą problemem bywa przesuszenie, nie infekcja.
- Nie sypcie nawozu azotowego – pobudza do wzrostu i zwiększa ryzyko przemarzania.
- Kontrolujcie ściółkę: jeśli wiatr ją rozwiał, uzupełnijcie, bo korzenie są płytkie.
- Po śnieżycy obejrzyjcie krzew: jeśli pęd pękł, zostawcie cięcie na wiosnę, ale możecie go teraz podeprzeć lub delikatnie związać, by rana się nie pogłębiała.









