To, co jeszcze kilkadziesiąt lat temu było niemal obowiązkowym elementem domowego wystroju, dziś stało się obiektem pożądania kolekcjonerów. Jednym z najlepszych przykładów jest szklany wazon - amfora autorstwa Jerzego Słuczan-Orkusza. Sprawdź, dlaczego przedmioty z PRL-u zyskują drugie życie i ile naprawdę są warte.

Dlaczego przedmioty z PRL-u są tak pożądane?

Jeśli zastanawiasz się, skąd ten boom na rzeczy z czasów PRL-u, odpowiedź jest prostsza, niż myślisz. To połączenie nostalgii, mody na vintage i rosnącej świadomości, że wiele ówczesnych przedmiotów było projektowanych przez wybitnych twórców. Dla wielu osób to powrót do dzieciństwa – do mieszkań rodziców i dziadków, gdzie każdy bibelot miał swoje stałe miejsce.

Zobacz także:

Dla młodszego pokolenia PRL to z kolei estetyczna egzotyka: proste formy, odważne kolory i wzornictwo, które dziś idealnie wpisuje się w nowoczesne wnętrza. Nie bez znaczenia jest też fakt, że sporo przedmiotów z tamtych lat po prostu nie przetrwało próby czasu. Te, które zachowały się w dobrym stanie, automatycznie zyskują na wartości. Zwłaszcza jeśli stoją za nimi konkretni artyści lub renomowane huty szkła.

Wazon z PRL-u. Dziś jest wart sporo

Jednym z takich obiektów jest wazon w kształcie amfory zaprojektowany przez Jerzego Słuczan-Orkusza. Powstał w 1972 roku w Zakładzie Instytutu Szkła w Krakowie i został wykonany ze szkła barwionego w masie, profilowanego. Ma 27 cm wysokości i charakterystyczny, smukły kształt z delikatnym uchem.

W czasach PRL-u podobne wazony trafiały do mieszkań jako prezenty ślubne albo „na specjalne okazje”. Stały puste, bo szkoda było wkładać do nich zwykłe kwiaty. Dziś dokładnie ten sam model, jeśli jest bardzo dobrze zachowany i bez uszkodzeń, może osiągać ceny rzędu 1200 zł.

Na wartość wpływa kilka czynników: autor projektu, miejsce powstania, rok produkcji i stan zachowania. W przypadku Słuczan-Orkusza znaczenie ma także jego pozycja w historii polskiego wzornictwa. To jeden z najważniejszych projektantów szkła użytkowego drugiej połowy XX wieku, związany m.in. z hutami „Julia”, „Nysa” czy Instytutem Szkła i Ceramiki w Krakowie.

Czego jeszcze szukają kolekcjonerzy antyków z PRL-u?

Jeśli myślisz, że tylko wazony są dziś w cenie, możesz się zdziwić. Kolekcjonerzy polują również na popielniczki ze szkła artystycznego, patery, misy, a także lampy i plafony z lat 60. i 70. Dużym zainteresowaniem cieszą się też meble, a zwłaszcza projekty z cienkimi nóżkami, fotele typu lisek czy kultowe meblościanki w dobrym stanie.

Coraz częściej poszukiwane są również porcelanowe figurki, ceramika z Włocławka oraz szkło z barwioną masą i nietypową formą. Jeśli więc masz w domu przedmioty z czasów PRL-u, nie wyrzucaj ich pochopnie. To, co przez lata kurzyło się na półce, dziś może okazać się małym skarbem. A wazon, który pamiętasz z domu mamy, może być wart znacznie więcej, niż przypuszczasz.