Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że rejs jachtem to rozrywka zarezerwowana dla osób z bardzo zasobnym portfelem. Wszystko zmieniło się, kiedy zaczęłam planować letni wyjazd nad Jeziorak. Przeglądając ceny noclegów, szybko zauważyłam, że za dobę w luksusowym hotelu z widokiem na jezioro trzeba zapłacić najczęściej od 700 do nawet ponad 1000 zł za pokój w sezonie. W tym samym czasie trafiłam na ofertę czarteru jachtów, gdzie ceny zaczynają się od około 300–350 zł za dobę, a w przypadku większych i lepiej wyposażonych jednostek wynoszą około 500–700 zł za dobę, w zależności od modelu i terminu. W jednej chwili uznałam, że zamiast patrzeć na jezioro z hotelowego balkonu, wolę zamieszkać... na wodzie. To była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam podczas wakacyjnych wyjazdów. Już pierwszego dnia poczułam, że taki sposób podróżowania daje znacznie więcej swobody niż tradycyjny pobyt w hotelu. Budziłam się każdego ranka z innym widokiem za burtą i sama decydowałam, gdzie spędzę kolejne godziny.

Jeziorak zachwyca od pierwszych minut. Trudno uwierzyć, że takie miejsce znajduje się w Polsce

Jeziorak ma około 27,5 kilometra długości i jest najdłuższym jeziorem w Polsce. Na jego wodach znajduje się kilkanaście wysp, a najbardziej znaną z nich jest Wielka Żuława – największa śródlądowa wyspa w kraju. Już samo pływanie pomiędzy wyspami robi ogromne wrażenie. Co chwilę pojawia się nowa zatoczka, niewielka plaża albo miejsce, przy którym aż chce się zacumować i po prostu posiedzieć w ciszy. Właśnie tego najbardziej brakowało mi podczas wcześniejszych wakacji w hotelach. Nawet jeśli obiekt był piękny, każdego dnia wracałam dokładnie do tego samego pokoju. Na jachcie wszystko wyglądało inaczej. Jezioro wycisza i nieustannie zachwyca. 

Zobacz także:

Jednego wieczoru kolację jadłam przy spokojnej zatoce, następnego obserwowałam zachód słońca z zupełnie innego miejsca. Nie musiałam nigdzie się spieszyć ani dostosowywać do hotelowych godzin śniadań czy zameldowania. To ja decydowałam o planie dnia. Jeziorak urzekł mnie również spokojem. Mimo że latem nie brakuje tu żeglarzy, jezioro jest na tyle rozległe, że bez problemu można znaleźć miejsca, gdzie słychać jedynie szum wody i śpiew ptaków. W takich chwilach naprawdę zapominałam o telefonie i codziennych obowiązkach. Zamiast sprawdzać wiadomości, siedziałam na pokładzie z kubkiem kawy i patrzyłam, jak słońce odbija się od tafli wody. Trudno opisać, jak bardzo działa to na głowę.

fot. Adobe Stock | Janusz Lipiński

Jacht okazał się lepszym wyborem niż luksusowy hotel. Komfort wygląda tutaj zupełnie inaczej

Największym zaskoczeniem były dla mnie koszty. Kiedy policzyłam cenę dobrego hotelu dla dwóch osób i porównałam ją z wynajmem jachtu, różnica okazała się naprawdę niewielka, a często wręcz korzystniejsza dla rejsu. Podstawowe jednostki można wynająć już od około 300 zł za dobę, natomiast bardzo dobrze wyposażone jachty kosztują około 600–700 zł za dobę. Jeśli taki koszt podzieli się na kilka osób, cena za noc staje się wyjątkowo atrakcyjna. Co więcej, jacht jest jednocześnie środkiem transportu, miejscem noclegowym i sposobem na zwiedzanie okolicy. Nie trzeba codziennie dojeżdżać na plażę ani szukać parkingu. Wystarczy odcumować i popłynąć dalej.

Jeżeli szukasz inspiracji podróżniczych, to też może cię zainteresować: Ten kierunek jest 2x tańszy niż Chorwacja, a Polacy go nie doceniają. Kusi rajskim krajobrazem i turkusowym morzem

Wbrew pozorom nie brakowało mi hotelowych wygód. Na pokładzie miałam wszystko, czego potrzebowałam do komfortowego wypoczynku. Wieczorem siedziałam na dziobie z książką, rano jadłam śniadanie z widokiem na jezioro, a w ciągu dnia zatrzymywałam się tam, gdzie akurat miałam ochotę popływać. To zupełnie inny rodzaj luksusu. Nie chodzi o marmurową łazienkę czy bogate śniadanie w formie bufetu. Największą wartością okazała się wolność. Mogłam zmieniać miejsce noclegu każdego dnia, odkrywać nowe zakątki Jezioraka i cieszyć się ciszą, której często próżno szukać w popularnych hotelach.

Ten wyjazd zmienił moje podejście do wakacji. Dziś wiem, że na Jeziorak jeszcze wrócę

Po tym rejsie zupełnie inaczej patrzę na letni wypoczynek. Zrozumiałam, że nie zawsze najbardziej luksusowy hotel zapewnia najlepsze wspomnienia. To właśnie możliwość obcowania z naturą, codziennego budzenia się nad wodą i odkrywania kolejnych zakątków najdłuższego jeziora w Polsce sprawiła, że ten wyjazd zapamiętam na długo. Najbardziej podobało mi się poczucie swobody. Mogłam zatrzymać się tam, gdzie było najpiękniej, obserwować zachody słońca z pokładu i budzić się w miejscu, które sama wybrałam poprzedniego wieczoru.

Nie pamiętam hotelu, który dałby mi podobne emocje. Jeziorak zachwycił mnie swoim spokojem, przestrzenią i różnorodnością. Każdy dzień wyglądał inaczej, a jednocześnie nie miałam poczucia pośpiechu. To były wakacje, podczas których naprawdę odpoczęłam. Jeśli ktoś zastanawia się, czy warto zamienić hotelowy pokój na jacht, moja odpowiedź jest prosta. W moim przypadku była to nie tylko bardziej opłacalna decyzja, ale przede wszystkim znacznie ciekawsza. Dziś wiem, że kolejny urlop bardzo chętnie spędzę właśnie w taki sposób – na wodzie, z mapą Jezioraka pod ręką i świadomością, że za następnym zakrętem może czekać kolejne miejsce, które zachwyci mnie równie mocno jak podczas pierwszego rejsu.