Jesienne dekoracje pojawiają się w sklepach coraz wcześniej, ale na początku września można już urządzić nimi właściwie całe mieszkanie. Dynie przestały przy tym oznaczać wyłącznie pomarańczowe ozdoby kojarzące się z Halloween. Teraz królują zgaszone zielenie, beże, brązy, miękkie faktury i motywy prosto z lasu. Podczas ostatnich zakupów trafiłam na alejkę, przy której naprawdę trudno było przejść obojętnie. I wygląda na to, że Pepco oraz Action wyrasta kolejny mocny konkurent.

Tedi zasypało półki dyniami. Zielona za 14 zł wygląda dużo drożej

Najbardziej spodobała mi się niewielka zielona dynia dekoracyjna za 14 zł. Jest pokryta włóknem, dzięki czemu ma miękką, matową powierzchnię przypominającą aksamit. Do tego dochodzi błyszczący, złoty ogonek. Połączenie ciemnej zieleni ze złotem jest na tyle spokojne, że ozdoba nie wygląda halloweenowo i spokojnie może zostać w mieszkaniu aż do późnej jesieni.

Zobacz także:

Na półkach Tedi znalazłam znacznie więcej podobnych dekoracji. Są ceramiczne dynie w kolorze kremowym, szałwiowym, pudrowym i pomarańczowym, wersje z połyskiem i matowe, a także mniejsze ozdoby pokryte miękkim materiałem. Zamiast kupować kilka przypadkowych drobiazgów, lepiej wybrać jeden kolor przewodni. Ja zestawiłabym ciemną zieleń z beżem i drewnem. Wystarczą dwie lub trzy dynie ustawione na tacy, świeca oraz kilka szyszek przyniesionych ze spaceru. Taka dekoracja zajmuje niewiele miejsca, więc można ją zrobić nawet na małym stoliku czy komodzie.

fot: archiwum prywatne/Story.pl

Sama sieć nie jest zresztą nowa. Tedi powstało w Niemczech w 2004 roku, a w Polsce działa od 2018 roku. Firma podaje, że ma już 3700 sklepów w 15 krajach, a w jej asortymencie są m.in. dekoracje, artykuły gospodarstwa domowego, papiernicze, rękodzielnicze i sezonowe. Sieć nadal szuka kolejnych lokalizacji. W mojej miejscowości działają już dwa sklepy i coraz częściej zaglądam tam z tego samego powodu, dla którego wcześniej chodziłam głównie do Pepco czy Action – żeby zobaczyć, co nowego pojawiło się w sezonowej alejce.

Wianki robią tu całą robotę. Jeden detal i przedpokój wygląda zupełnie inaczej

Drugą mocną częścią jesiennej kolekcji są wianki. Wybór jest naprawdę szeroki: od prostych plecionych baz z drewnianymi sówkami i listkami po bardziej rozbudowane kompozycje z dyniami, szyszkami, czerwonymi owocami, pomarańczowymi kwiatami i zielonymi gałązkami. Ten bogato zdobiony wariant kosztuje 45 zł, natomiast niewielki wianek z dwiema sówkami można kupić za 23 zł.

fot: archiwum prywatne/Story.pl

I tutaj warto pamiętać, że wianek wcale nie musi wisieć na drzwiach wejściowych. W mieszkaniu można zawiesić go nad komodą, oprzeć na półce albo położyć płasko na stole i ustawić w środku grubą świecę LED. To prosty sposób na sezonową zmianę wystroju bez wymieniania poduszek, zasłon czy innych tekstyliów.

Przy bogato zdobionym wianku ograniczyłabym już pozostałe jesienne dodatki. Dynie, kwiaty, owoce i szyszki dają sporo koloru, więc obok wystarczy drewniana misa albo jednokolorowa świeca. Dzięki temu wnętrze nie zacznie przypominać sklepowej ekspozycji.

Nie tylko pomarańcz i liście. „Cozy fall” można urządzić znacznie spokojniej

Na całej ekspozycji widać jeden ciekawy kierunek: jesień nie musi być ruda od podłogi po sufit. Obok klasycznych pomarańczowych dyń są kremowe, oliwkowe, ciemnozielone i pudrowe dekoracje, a pomiędzy nimi grzybki, liście, szyszki, sówki i gałązki eukaliptusa. To daje sporo możliwości osobom, które lubią sezonowe dodatki, ale nie chcą co kilka miesięcy całkowicie zmieniać wystroju.

fot: archiwum prywatne/Story.pl

Najpraktyczniejsza zasada? Wybrać dwa kolory bazowe i jeden mocniejszy akcent. Do beżowego salonu pasują kremowe oraz zielone dynie z niewielką ilością pomarańczu. Przy drewnianych meblach można pójść w brązy, rdzę i zgaszoną zieleń. Z kolei jasne wnętrze dobrze przyjmie szałwiowe ozdoby i naturalne plecionki.

Czytaj także: Kupiłam w Pepco za 25 zł i postawiłam w sypialni. Ta lampa wygląda jak oszlifowany lodowiec, świeci w 7 kolorach i ma pilot

Nie trzeba też zapełniać nimi każdego wolnego miejsca. Jesienny klimat często najlepiej wygląda skupiony w dwóch punktach, np. na stole i komodzie. Resztę można zrobić za darmo: kilka gałązek, żołędzie, szyszki czy suche liście wystarczą, żeby gotowe dekoracje z Tedi nie wyglądały jak przypadkowe zakupy, tylko część przemyślanej aranżacji.