Grzybobranie to jedna z moich ulubionych jesiennych przyjemności. Nie ma nic lepszego niż spokojny spacer po lesie, szukanie dorodnych podgrzybków i powrót do domu z pełnym koszykiem. Niestety, podczas takich wypraw trzeba uważać nie tylko na trujące grzyby. W wysokiej trawie, paprociach i zaroślach mogą czaić się kleszcze. Dlatego przed wyjściem warto odpowiednio się przygotować. Oprócz sprawdzonych środków ochronnych zainteresował mnie także dawny sposób wykorzystujący roślinę, którą można spotkać niemal na każdym polnym spacerze.

Wrotycz rośnie przy drogach i na łąkach. Dawniej zabierano go do lasu, żeby odstraszać owady

Wrotycz pospolity to roślina, którą większość z nas widziała przynajmniej kilka razy. Rośnie na łąkach, nieużytkach, przy polnych drogach i na skrajach lasów, a więc jest dostępny za darmo. Łatwo rozpoznać go po charakterystycznych żółtych kwiatach przypominających niewielkie guziczki. Ma również pierzaste, mocno powcinane liście i sztywne łodygi. Najbardziej wyróżnia go jednak intensywny, ziołowy zapach z wyraźną nutą kamfory.

Zobacz także:

Właśnie ta woń sprawiła, że wrotycz od dawna wykorzystywano jako naturalny sposób na odstraszanie owadów. Dawniej rozkładano jego gałązki w pomieszczeniach, przygotowywano napary albo zabierano świeże ziele podczas pracy na świeżym powietrzu. Co ciekawe, działanie niektórych składników wrotyczu na kleszcze zostało zaobserwowane również w badaniach laboratoryjnych. Najwięcej uwagi poświęcono olejkowi eterycznemu i zawartym w nim związkom aromatycznym. Nie oznacza to jednak, że sama roślina zapewnia skuteczną ochronę podczas spaceru. Nie wiadomo, jak długo działa jej zapach w naturalnych warunkach ani czy wystarczy, żeby zapobiec ukąszeniu.

fot. Adobe Stock | Valemaxxx

Przed grzybobraniem można włożyć gałązkę wrotyczu do kieszeni. To jeden z dawnych leśnych zwyczajów

Najprostszy tradycyjny sposób nie wymaga przygotowywania żadnych mikstur. Polega na zabraniu kilku gałązek wrotyczu i umieszczeniu ich w kieszeni kurtki albo spodni. Niektórzy przypinali również niewielki bukiecik do ubrania. Chodziło o to, żeby intensywny aromat rośliny unosił się w pobliżu człowieka podczas przebywania na łące czy w lesie. Taki zwyczaj może wydawać się ciekawy, szczególnie że nie wymaga kupowania dodatkowych składników. 

Szukasz praktycznych porad? To też warto sprawdzić: Za niewielkie pieniądze będę mieć wiosną ogród pełen kolorów. Cebulki narcyzów sadzę właśnie w październiku

Roślina zawiera między innymi tujon, który w większych ilościach jest toksyczny. Nie należy jej spożywać ani przykładać rozgniecionych liści bezpośrednio do skóry. Kontakt z zielem może również powodować podrażnienia i reakcje alergiczne. Dlatego gałązkę najlepiej włożyć do kieszeni przez rękawiczki. 

Z wrotyczu przygotowywano także domowe napary. Nie każdy naturalny preparat jest bezpieczny dla skóry

Nasze babcie wykorzystywały zioła na wiele sposobów. Przygotowywały z nich płukanki, odwary i domowe mieszanki, które później stosowano w gospodarstwie. Podobnie było z wrotyczem. W tradycyjnych przepisach można znaleźć między innymi napary przygotowywane ze świeżego lub suszonego ziela. Niektóre osoby przelewają takie mieszanki do butelek z atomizerem i wykorzystują do spryskiwania odzieży. 

Problemem jest również zmienna zawartość substancji aktywnych. Dwie rośliny rosnące w różnych miejscach mogą mieć inny skład olejku eterycznego. Nie polecałabym zatem przygotowywania silnie skoncentrowanych wyciągów ani stosowania nierozcieńczonego olejku wrotyczowego na skórę. Naturalne pochodzenie nie oznacza przecież, że dana substancja jest całkowicie nieszkodliwa. 

Kleszcze mogą czekać nawet przy leśnej ścieżce. Przed grzybobraniem pamiętaj o kilku zasadach

Podczas jesiennego spaceru najważniejszy jest odpowiedni ubiór. Wybieram długie spodnie, zakryte buty i bluzkę z długim rękawem. Jasna odzież dodatkowo ułatwia zauważenie kleszcza, zanim zdąży przyczepić się do skóry. W miarę możliwości najlepiej unikać przedzierania się przez gęste zarośla i wysokie trawy. Kleszcze mogą znajdować się również przy ścieżkach, dlatego ostrożność przydaje się przez cały spacer.

Po powrocie do domu dokładnie oglądam ubrania i skórę. Szczególną uwagę warto zwrócić na pachwiny, pachy, zgięcia kolan, okolice uszu i linię włosów. Gdy znajdziemy wbitego kleszcza, należy jak najszybciej usunąć go odpowiednim narzędziem. Nie smarujemy go tłuszczem ani nie przypalamy. Po usunięciu trzeba zdezynfekować miejsce wkłucia i obserwować skórę.