Jesienią ogród może wyglądać tak, jakby powoli kończył sezon, ale dla mnie październik jest również miesiącem planowania. To wtedy myślę o tym, co chciałabym zobaczyć i poczuć za kilka miesięcy. Zamiast kolejnej rośliny kupowanej pod wpływem chwili wolę posadzić coś, co zostanie ze mną na lata. Szczególnie kuszą mnie krzewy, które poza ładnym wyglądem mają jeszcze jedną zaletę, pięknie pachną.
Jaśminowiec wonny znam z ogrodów naszych babć. Jego białe kwiaty potrafią wypełnić ogród intensywnym zapachem
Mowa o jaśminowcu wonnym. To właśnie ten krzew wiele osób pamięta ze starszych ogrodów, działek i podwórek. Kiedy kwitnie, trudno pomylić jego zapach z czymś innym. Ja sama najbardziej lubię rośliny, które można rozpoznać jeszcze zanim się do nich podejdzie. Jaśminowiec zdecydowanie należy do tej grupy. Jego mocno pachnące, białe kwiaty pojawiają się na przełomie maja i czerwca. Właśnie dlatego dobrym miejscem dla niego może być okolica tarasu, altany czy ławki. Posadziłabym go również niedaleko okna, które latem często otwieram. Przy odpowiednim miejscu można cieszyć się jego zapachem nie tylko podczas chodzenia po ogrodzie.
Zobacz także:
Ma w sobie także coś bardzo swojskiego. Nie kojarzy mi się z wymyślnym ogrodem projektowanym pod linijkę. Bardziej z miejscem, gdzie stoi drewniana ławka, obok rosną piwonie, a w ciepły wieczór wychodzi się na chwilę przed dom. Nie oznacza to jednak, że pasuje wyłącznie do ogrodu urządzonego w tradycyjnym stylu. Białe kwiaty są na tyle uniwersalne, że jaśminowiec może dobrze odnaleźć się również w prostszej, bardziej współczesnej aranżacji, a październik to odpowiedni moment na jego posadzenie.
fot. Adobe Stock | Piotr
Październik to dobry czas na sadzenie jaśminowca wonnego. Krzew zdąży przygotować się przed nadejściem zimy
Jesienią często bardziej myślę o grabieniu liści niż sadzeniu nowych roślin. Tymczasem okres od września do listopada jest odpowiednim terminem, żeby posadzić jaśminowiec. Jesienne warunki sprzyjają przyjmowaniu się krzewu. Gleba pozostaje jeszcze stosunkowo ciepła, a wilgoci jest zwykle więcej niż podczas gorących letnich tygodni. Roślina może skupić się na ukorzenieniu, zamiast jednocześnie radzić sobie z wysokimi temperaturami.
Szukasz porad do domu i ogrodu? To też warto sprawdzić: Składają nawet 400 jaj w szafkach. Mój dom omijają, bo robię tę 1 rzecz po powrocie ze sklepu. Mam też domowy odstraszacz
Październik świetnie wpisuje się w ten termin. Nie czekałabym jednak ze wszystkim do chwili, gdy ziemia zacznie zamarzać. Lepiej dać roślinie trochę czasu przed nadejściem mocniejszych mrozów. Przed posadzeniem najpierw wybrałabym odpowiednie stanowisko. To decyzja na dłużej, więc nie warto wciskać krzewu w pierwszą wolną dziurę między innymi roślinami. Jaśminowiec potrzebuje miejsca, w którym będzie mógł się rozwinąć. Warto również pomyśleć o jego przyszłym wyglądzie, a nie tylko o wielkości niewielkiej sadzonki przyniesionej ze sklepu czy szkółki. Po posadzeniu trzeba pamiętać o podlaniu. Jesienna pogoda potrafi nas rozleniwić, bo wydaje się, że skoro jest chłodno, roślina poradzi sobie sama. Świeżo posadzony krzew potrzebuje jednak dobrego startu.
Chcesz doczekać się mnóstwa pachnących kwiatów? Dla jaśminowca wybierz słoneczne albo lekko zacienione miejsce
Jaśminowiec nie jest rośliną, dla której szukałabym najciemniejszego zakątka działki. Najlepiej kwitnie na stanowisku słonecznym lub w lekkim półcieniu. To właśnie dostęp do światła ma duże znaczenie, gdy zależy nam na obfitym kwitnieniu. Dlatego zanim chwycę za łopatę, przez chwilę obserwuję ogród. Patrzę, gdzie słońce dociera przez większą część dnia, a gdzie światło szybko znika za budynkiem czy dużymi drzewami.
Dobrym pomysłem może być miejsce przy tarasie. Jaśminowiec w okresie kwitnienia będzie wtedy nie tylko dekoracją, ale również naturalnym źródłem zapachu podczas odpoczynku na zewnątrz. Ja widziałabym go także w pobliżu ogrodowej ścieżki. Lubię, kiedy rośliny oddziałują na więcej niż jeden zmysł. Przechodząc obok, nie tylko widzę kwiaty, ale też czuję ich aromat. Warto natomiast pamiętać, że intensywny zapach to kwestia bardzo indywidualna. To, co dla jednej osoby jest największą zaletą jaśminowca, dla innej może być zbyt mocne. Jeżeli ktoś jest szczególnie wrażliwy na zapachy, nie ustawiałabym krzewu tuż przy miejscu codziennego wypoczynku. Nie próbowałabym również ukrywać go daleko za domem. Skoro jego największym atutem jest kwitnienie i aromat, szkoda byłoby posadzić go tam, gdzie prawie nikt nie zagląda.
Ten pachnący krzew nie jest tylko ozdobą na jeden sezon. Dobrze znosi nasze zimy i może zostać w ogrodzie na lata
Kupując rośliny do ogrodu, coraz częściej patrzę nie tylko na zdjęcie kwiatów. Interesuje mnie również to, co wydarzy się później. Piękna roślina, którą trzeba co roku traktować jak ogrodniczy projekt specjalny, nie zawsze jest dla mnie najlepszym wyborem. Jaśminowiec wonny jest odporny na mróz. To ważna zaleta w naszym klimacie, bo nie muszę traktować go jak delikatnej sezonowej dekoracji. Dla mnie to właśnie połączenie zapachu, kwiatów i trwałości czyni go ciekawym wyborem. Sadzę raz, a później czekam na kolejne sezony.
Największy spektakl zaczyna się oczywiście dopiero w okresie kwitnienia. Wtedy białe kwiaty i mocny aromat sprawiają, że krzew naprawdę zwraca na siebie uwagę. Wiosną i latem efekt jest zupełnie inny niż podczas październikowego sadzenia niewielkiej rośliny. I chyba właśnie to najbardziej lubię w jesiennych pracach w ogrodzie. Robię coś teraz, kiedy na dworze jest chłodno i coraz szybciej zapada zmrok, ale efekt zobaczę dopiero za kilka miesięcy. W październiku jaśminowiec nie musi wyglądać szczególnie spektakularnie. Wystarczy wybrać mu dobre miejsce i dać czas. Kiedy nadejdzie przełom maja i czerwca, powinien pokazać swoją najbardziej efektowną stronę. A wtedy może się okazać, że najlepsze perfumy na lato wcale nie stoją na półce w łazience. Rosną kilka kroków od tarasu.

Obserwuj nas na Google







