Koniec zimy to dla ogrodu moment przejścia. Tuje, które przez kilka miesięcy zmagały się z mrozem, wiatrem i suchym powietrzem, zaczynają powoli wchodzić w okres wegetacji. Zanim jednak chwycę za sekator, skupiam się na czymś innym. Odpowiednie nawożenie na przełomie marca i kwietnia potrafi zdziałać więcej niż najbardziej precyzyjne cięcie.
Marzec to ważny moment dla tui. Nie przegap tej daty
Wraz z nadejściem cieplejszych dni i dodatnich temperatur tuje budzą się do życia. To idealny moment, by dostarczyć im składników odżywczych, które pomogą w regeneracji po zimie. Właśnie wtedy system korzeniowy zaczyna intensywnie pracować i najlepiej przyswajać składniki z gleby.
Zobacz także:
Do nawożenia tui na początku okresu wegetacyjnego można wykorzystać obornik, kompost lub nawet skoszoną trawę. To naturalne metody, które poprawiają strukturę gleby i stopniowo uwalniają składniki odżywcze. Jeśli jednak zależy mi na szybkim efekcie, sięgam po domowy nawóz z drożdży.
Wystarczy rozpuścić 100 g drożdży piekarskich w 10 litrach ciepłej wody. Po około 60 minutach mikstura jest gotowa do użycia. Co ważne, nie trzeba jej dodatkowo rozcieńczać. Tak przygotowany roztwór wylewam bezpośrednio pod krzewy.
Drożdże działają na tuje jak naturalny eliksir wzrostu. Dostarczają im żelazo, fosfor, potas, wapń i magnez – pierwiastki niezbędne do prawidłowego rozwoju i intensywnego wybarwienia igieł. Regularne, ale umiarkowane stosowanie sprawia, że tuje szybciej się zagęszczają i lepiej znoszą wiosenne wahania temperatur.
Czym nawozić tuje domowymi sposobami? Nie tylko drożdże działają skutecznie
Choć drożdże są jednym z najpopularniejszych domowych sposobów, to nie jedyna opcja. Tuje można zasilać także innymi kuchennymi „odpadkami”. Dobrym przykładem jest nawóz z banana. Wystarczy pokroić dojrzałego banana razem ze skórką, zalać wrzątkiem i odstawić na około 48 godzin. Po odcedzeniu takim roztworem podlewam krzewy zgodnie z harmonogramem.
Świetnie sprawdzi się także woda po gotowanych ziemniakach – oczywiście bez dodatku soli. To prosty sposób na dostarczenie minerałów, które wspierają rozwój roślin. Niektórzy wykorzystują również fusy z kawy, które delikatnie zakwaszają glebę i poprawiają jej strukturę.
Trzeba jednak zachować rozsądek. Nadmiar nawozu może przynieść odwrotny efekt – osłabić tuje i zmniejszyć ich odporność na przymrozki. Zasilanie powinno być dopasowane do rodzaju gleby. Na żyznych stanowiskach wystarczy jeden zabieg w sezonie, natomiast na glebach piaszczystych i jałowych nawet 2–3 razy.
Marzec to moment, w którym tuje potrzebują wsparcia bardziej niż cięcia. Odpowiednio „nakarmione” szybko pokażą, że warto było poświęcić im chwilę uwagi – zagęszczą się, nabiorą intensywnego koloru i będą stanowić mocną, zieloną ścianę przez cały sezon.









