Przyznam szczerze, że kiedy babcia po raz pierwszy powiedziała, że chce lecieć do Włoch na kilka dni, byłam przekonana, że żartuje. Jeszcze niedawno jej idealny urlop oznaczał spacery po parku zdrojowym, zabiegi i spokojne popołudnia przy herbacie. Tymczasem od pewnego czasu całkowicie zmieniła podejście do podróżowania. Jak sama mówi, szkoda życia na siedzenie w jednym miejscu, skoro można zobaczyć kawałek świata. To właśnie dlatego coraz częściej wybiera krótkie wyjazdy zamiast wielotygodniowych pobytów uzdrowiskowych. Jej najnowszym odkryciem okazała się Katania – jedno z najciekawszych miast Sycylii.
Gdy zobaczyła cenę, od razu zaczęła sprawdzać terminy. Babcia twierdzi, że za takie pieniądze trudno dziś pojechać nawet nad polskie morze
Największe wrażenie zrobił na niej koszt całego wyjazdu. Oferta obejmowała trzy noclegi w hotelu ze śniadaniami oraz transfery. Wszystko w terminie jeszcze przed wakacyjnym szczytem, kiedy na Sycylii można już liczyć na piękną pogodę i mnóstwo słońca. Babcia śmieje się, że kiedy zaczęła liczyć wydatki związane z krajowymi wyjazdami, szybko doszła do wniosku, że zagraniczny city break wcale nie musi być droższy. Według niej dziś za podobne pieniądze trudno znaleźć atrakcyjny kilkudniowy pobyt w popularnych polskich kurortach. Właśnie dlatego decyzję podjęła wyjątkowo szybko.
Zobacz także:
Moja babcia należy do osób, które podczas urlopu nie chcą martwić się organizacją posiłków. Dlatego obecność śniadań w cenie pobytu była dla niej bardzo ważna. Jak sama mówi, dzień od razu zaczyna się lepiej, gdy można spokojnie usiąść przy gotowym bufecie i zaplanować zwiedzanie przy filiżance kawy. Po doświadczeniach z wcześniejszych wyjazdów wie, że takie rozwiązanie pozwala zaoszczędzić nie tylko pieniądze, ale również czas. A podczas krótkiego city breaku każda godzina jest na wagę złota. Babcia przyznaje, że właśnie dlatego coraz częściej wybiera oferty zawierające przynajmniej śniadania.
fot. Adobe Stock | Nancy Pauwels
Katania zachwyciła ją od pierwszego spaceru. Powiedziała, że to jedno z tych miejsc, które mają wyjątkowy klimat
Największą atrakcją wyjazdu miało być jednak samo miasto. Katania od dawna znajdowała się na jej podróżniczej liście marzeń. Fascynowały ją zdjęcia historycznego centrum, wąskich uliczek i charakterystycznej sycylijskiej architektury. Już po pierwszym spacerze wiedziała, że nie będzie się nudzić.
Miasto tętni życiem, ale jednocześnie nie przytłacza. Można spacerować godzinami, odkrywając kolejne place, zabytki i lokalne restauracje. Babcia powiedziała mi później, że właśnie takie miejsca lubi najbardziej. Nie trzeba mieć szczegółowego planu zwiedzania. Wystarczy wyjść z hotelu i pozwolić sobie na odrobinę spontaniczności.
Czytaj także: Polacy masowo jeżdżą tu na wakacje all inclusive. W tym roku mogą dostać aż 55 tys. zł grzywny
Cannoli szybko stało się obowiązkowym punktem programu. Babcia twierdzi, że dla tych słodkości warto polecieć na Sycylię
Nie byłoby jednak prawdziwej Sycylii bez lokalnych przysmaków. Jeszcze przed wyjazdem babcia zapowiedziała, że koniecznie musi spróbować słynnych cannoli. Po powrocie śmiała się, że zdjęć zabytków zrobiła mniej niż zdjęć deserów. Jej zdaniem sycylijskie słodkości smakują zupełnie inaczej niż te dostępne w Polsce. Chrupiące rurki wypełnione kremem ricotta zrobiły na niej ogromne wrażenie. To właśnie takie drobiazgi sprawiają, że wyjazdy zostają w pamięci na długo.
Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, jak bardzo zmieniły się jej podróżnicze preferencje. Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażała sobie urlopu bez zabiegów rehabilitacyjnych, basenu czy masaży. Dziś twierdzi, że najlepszą terapią są spacery po nowych miejscach. W Katanii planowała każdego dnia pokonywać kilka kilometrów. Zwiedzała historyczne centrum, odwiedzała lokalne targi i podziwiała charakterystyczne budynki z ciemnego kamienia wulkanicznego. Wieczorem wracała zmęczona, ale jednocześnie pełna energii i nowych wrażeń. Według niej taki aktywny wypoczynek działa lepiej niż niejeden turnus uzdrowiskowy.
Sycylia okazała się idealnym kierunkiem na kilka dni. Babcia już zastanawia się, gdzie poleci następnym razem
Najlepszym dowodem na udany wyjazd jest fakt, że jeszcze przed powrotem zaczęła planować kolejne podróże. Kiedy rozmawialiśmy przez telefon, zamiast opowiadać o tęsknocie za domem, zastanawiała się już nad następnym kierunkiem. Jak sama mówi, krótkie wyjazdy mają wiele zalet. Nie wymagają długich przygotowań, nie kosztują fortuny i pozwalają zobaczyć naprawdę dużo. W przypadku Katanii dodatkowym atutem okazała się pogoda, lokalna kuchnia i wyjątkowa atmosfera miasta. Za około 700 zł dostała znacznie więcej, niż się spodziewała. Dziś przekonuje znajomych, że na emeryturze warto podróżować. Po powrocie babcia nie ma wątpliwości, że była to jedna z najlepszych decyzji ostatnich miesięcy. Za stosunkowo niewielkie pieniądze otrzymała hotel ze śniadaniami, możliwość poznania jednego z najpiękniejszych zakątków Sycylii i mnóstwo niezapomnianych wspomnień. Najbardziej cieszy ją jednak coś zupełnie innego. Mówi, że taki wyjazd przypomniał jej, że emerytura nie musi oznaczać siedzenia w domu lub ograniczania się wyłącznie do sanatoriów i uzdrowisk.
Obserwuj nas na Google







