Czasem najlepsze pomysły pojawiają się tam, gdzie zupełnie się ich nie spodziewamy. Zwykły produkt z popularnego sklepu może nagle dostać zupełnie nowe życie i odmienić codzienne funkcjonowanie w domu. Właśnie dlatego tak lubię podpatrywać wnętrzarskie triki na Instagramie, bo często kryją się tam rozwiązania proste, tanie i naprawdę efektowne. Tym razem chodziło o dodatek, który teoretycznie powinien trafić do łazienki. Szybko okazało się jednak, że dużo lepiej wygląda i sprawdza się gdzie indziej.

Mata łazienkowa w kuchni okazała się strzałem w dziesiątkę. Ten trik z Instagrama od razu chciałam odtworzyć u siebie

Kilka dni temu trafiłam na krótki filmik na Instagramie, który błyskawicznie przyciągnął moją uwagę. Jedna z dziewczyn pokazywała swoją nową zdobycz z Action, czyli matę łazienkową, ale zamiast położyć ją przy wannie albo kabinie prysznicowej, rozłożyła ją tuż obok zlewu. Od razu pomyślałam, że wygląda to niesamowicie stylowo i dużo lepiej niż klasyczne plastikowe suszarki czy materiałowe podkładki. Minimalistyczna forma sprawiała, że blat prezentował się schludnie i nowocześnie. Bardzo spodobał mi się ten pomysł, więc na drugi dzień pobiegłam do swojego Action, żeby sprawdzić, czy jeszcze ją mają.

Zobacz także:

Pod filmikiem szybko pojawiło się mnóstwo komentarzy. Sporo osób zastanawiało się, czy taki ociekacz do naczyń faktycznie ma sens i czy woda nie będzie przeciekać na blat. Niektórzy pisali wręcz, że po kilku minutach wszystko wokół będzie mokre, a drewno albo laminat szybko się zniszczą. Dziewczyna odpowiadała jednak cierpliwie na pytania i wyjaśniła, że mata od spodu ma materiał, który bardzo szybko pochłania wilgoć. Woda nie zbiera się na powierzchni, tylko niemal od razu wnika w strukturę maty, dzięki czemu blat pozostaje suchy. Po przeczytaniu tych odpowiedzi uznałam, że muszę przetestować ten patent u siebie, bo od dawna szukałam czegoś bardziej estetycznego do swojej kuchni.

Mata łazienkowa z Action wygląda niepozornie. W praktyce działa jak elegancki ociekacz do naczyń

Kiedy przyniosłam ją do domu, od razu wiedziałam, że to był dobry zakup. Mata łazienkowa z Action została wykonana z diatomitu, czyli naturalnego materiału znanego przede wszystkim z bardzo dobrego pochłaniania wilgoci. To właśnie dzięki temu powierzchnia pozostaje sucha nawet wtedy, gdy odstawiam na nią mokre szklanki, talerze czy filiżanki. W przeciwieństwie do klasycznych materiałowych podkładek nic tutaj nie nasiąka wodą przez wiele godzin i nie pojawia się nieprzyjemny zapach wilgoci. Ogromnym plusem jest też fakt, że diatomit schnie błyskawicznie, dlatego mata cały czas wygląda estetycznie i świeżo.

fot. action.com

Produkt ma wymiary 59 x 39 cm, więc spokojnie mieści kilka naczyń, a jednocześnie nie zajmuje połowy blatu. Właśnie ten rozmiar bardzo mi odpowiada, bo mata nie przytłacza kuchennej przestrzeni i nie wygląda ciężko. Segmentowa konstrukcja sprawia, że prezentuje się bardziej designersko niż zwykły ociekacz do naczyń, który zazwyczaj próbujemy ukryć gdzieś w kącie. Dużym atutem jest również łatwe czyszczenie. Wystarczy przetrzeć powierzchnię wilgotną ściereczką, żeby znów wyglądała jak nowa. Producent podkreśla też właściwości antybakteryjne materiału, co przy kuchennych akcesoriach ma ogromne znaczenie.

Najbardziej zaskoczyła mnie jednak cena, bo za tę matę zapłaciłam tylko 39,05 zł. Wiele designerskich akcesoriów kuchennych kosztuje kilkukrotnie więcej, a często są mniej praktyczne od tego prostego rozwiązania z Action.

W Action upolowałam więcej tanich hitów. Zobacz: Nie spodziewałam się takiego efektu za 17 zł. Wieczorem balkon wygląda magicznie

Mata łazienkowa z Action pasuje do wielu aranżacji. Biały wariant daje wnętrzu lekkość i elegancję

W sklepie dostępne były dwa warianty kolorystyczne: biały oraz szary. Ostatecznie zdecydowałam się na jasną wersję, ponieważ wygląda nowocześnie i świetnie rozjaśnia przestrzeń wokół zlewu. Biała mata bardzo subtelnie wtapia się w blat i sprawia, że całość prezentuje się lekko oraz elegancko. Szczególnie dobrze będzie wyglądała we wnętrzach utrzymanych w stylu japandi, minimalistycznym albo skandynawskim, gdzie dominują jasne kolory, naturalne dodatki i proste formy. Taki ociekacz do naczyń nie rzuca się mocno w oczy, ale jednocześnie dodaje kuchni bardziej dopracowanego charakteru.

Szary wariant także wygląda bardzo stylowo, choć daje już trochę inny efekt wizualny. Taka wersja będzie świetnie pasowała do nowoczesnych kuchni z ciemniejszym blatem, loftowych aranżacji albo wnętrz industrialnych, w których królują beton, czerń i grafitowe dodatki. Szarość prezentuje się bardziej surowo i nowocześnie, dlatego może spodobać się osobom preferującym minimalistyczne, lekko chłodne wnętrza.

Od kiedy korzystam z tego rozwiązania, moja kuchnia wygląda po prostu czyściej i bardziej estetycznie. Nawet kilka odstawionych naczyń nie tworzy już wrażenia chaosu na blacie. Czasem naprawdę wystarczy jeden nieoczywisty produkt, żeby codzienna przestrzeń stała się bardziej funkcjonalna i przyjemna dla oka.