Od kilku lat mieszkam w Wilanowie i naprawdę trudno tu nadążyć za balkonowymi trendami. Jednego sezonu wszyscy kupują beżowe leżaki, później modne są lampiony boho albo ogromne donice przypominające te z luksusowych hoteli. W tym roku praktycznie na każdym nowoczesnym balkonie widzę jednak jedną rzecz. Najpierw myślałam, że to jakiś designerski model za kilkaset złotych z ekskluzywnego showroomu wnętrzarskiego. Dopiero kiedy zobaczyłam ją bliżej u sąsiadki, okazało się, że jest z Action. I szczerze mówiąc, dawno żaden balkonowy gadżet nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia.

W 2026 roku balkony i tarasy wyglądają jak małe hotelowe strefy relaksu. Wszystko dzięki odpowiednim dodatkom

W 2026 roku modny balkon coraz mniej przypomina zwykłe miejsca na suszarkę do prania. Teraz liczy się klimat jak z wakacyjnego resortu. Wszędzie królują miękkie światła, ogromne lampy stojące, plecionki, jasne tekstylia i dodatki inspirowane stylem Bali albo nowoczesnym beach house.

Zobacz także:

Najbardziej modne są obecnie bezprzewodowe lampy LED, szczególnie te wysokie i minimalistyczne. Dają bardzo elegancki efekt wieczorem, a przy okazji są wygodne, bo nie trzeba ciągnąć kabli przez cały balkon. Coraz więcej osób stawia też na oświetlenie, które można łatwo przenosić między balkonem, tarasem i salonem. Ogromnie modne są również:

  • jasne duże donice,
  • lampiony solarne,
  • girlandy świetlne,
  • plecione meble,
  • poduszki w kolorach beżu, écru i oliwkowej zieleni,
  • dekoracje przypominające hotelowe patio.

Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że teraz nawet jedna dobrze dobrana lampa potrafi kompletnie odmienić balkon. Wieczorem daje taki efekt, że człowiek od razu chce usiąść z kawą lub herbatą i po prostu odpocząć. Jedną z nich udało mi się upolować w Action na mocnej promocji.

Mieszkam w Wilanowie i praktycznie wszystkie szychy mają tę lampę z Action. Wygląda luksusowo, a teraz jest sporo tańsza

Najpierw zauważyłam ją na balkonach w nowych apartamentowcach. Później zaczęła pojawiać się dosłownie wszędzie, bo przy nowoczesnych sofach tarasowych, leżakach i ogromnych donicach. Ten model naprawdę wygląda dużo drożej, niż kosztuje.

Lampa z Action ma aż 107 cm wysokości, dlatego od razu rzuca się w oczy i daje bardzo elegancki efekt. Najbardziej podoba mi się to, że świeci w różnych kolorach i można sterować nią pilotem. Dzięki temu wieczorem balkon wygląda trochę jak taras ekskluzywnego hotelu.

fot. archiwum prywatne/Story.pl

Dużym plusem jest też to, że lampa jest bezprzewodowa i można ją wielokrotnie ładować. Nie trzeba kombinować z przedłużaczami ani szukać kontaktu na balkonie. Wystarczy ją postawić tam, gdzie akurat chcemy stworzyć klimat. Action przecenił ją teraz ze 179,99 zł na 129,99 zł, więc różnica jest naprawdę spora.

Jak na tak duży model z pilotem i możliwością zmiany kolorów, cena wydaje się bardzo atrakcyjna. Szczególnie że podobne lampy w sklepach wnętrzarskich potrafią kosztować nawet kilka razy więcej. Sama widziałam wiele mniejszych modeli w sieciówkach, które były kilkukrotnie droższe. Ta konkretna lampa z Action ma też 120 lumenów, więc daje przyjemne, nastrojowe światło. Nie razi po oczach, ale pięknie rozświetla balkon albo taras wieczorem.

Wiele osób boi się rachunków za prąd. Taka lampa LED pobiera jednak naprawdę niewiele energii

Przyznam szczerze, że sama zawsze sprawdzam takie rzeczy przed zakupem. Szczególnie przy dekoracyjnym oświetleniu łatwo się zastanawiać, czy później rachunki za prąd nie będą dużo wyższe.

Na szczęście tego typu lampy LED są dziś bardzo oszczędne. Pobierają zdecydowanie mniej energii niż stare żarówki. Przy kilku godzinach używania wieczorem koszt działania jest praktycznie symboliczny. Wiele osób zostawia takie lampy codziennie na balkonach przez całe lato i nawet nie zauważa różnicy w rachunkach.

Ten artykuł również może ci się spodobać: Balkoniarze na prędkach do Dino. "Srebrzysty" okaz za niecałe 10 zł, wzięłam od razu dwa

Mam też wrażenie, że właśnie dlatego stały się aż tak modne. Dają efekt luksusowego oświetlenia, wyglądają bardzo nowocześnie, a jednocześnie nie generują dużych kosztów. I chyba dlatego Wilanów dosłownie oszalał na ich punkcie.