Trzeba przyznać, że legendarny samorozkładający się namiot Quechua z Decathlonu jest wytrzymały, jednak od 10 lat nie opanowałam mechaniki jego składania. W tym roku, zamiast niego, na plażę zabieram parasolo-namiot z Sinsay. Kosztuje grosze i nie pogłębia tzw. parawanozy na plaży.   

Parasolowy namiot plażowy z Sinsay – dwa kolory do wyboru 

Składany parasol-namiot (parasol namiotowy lub parasolowy namiot plażowy) z Sinsay to praktyczna alternatywa dla klasycznych namiotów plażowych i oczywiście wzbudzających kontrowersje parawanów. Po rozłożeniu zapewnia cień i osłonę przed słońcem, a dzięki zabudowanej tylnej części daje też nieco więcej prywatności niż zwykły parasol. Konstrukcja opiera się na metalowym stelażu zakończonym szpicem, który ułatwia wbicie w piasek i stabilne ustawienie. Wygodę zapewnia także wewnętrzna kieszonka. Model jest lekki, a po złożeniu zajmuje ułamek miejsca, dlatego bez problemu zmieści się w bagażniku czy wakacyjnej torbie podróżnej.

Zobacz także:

Wymiary po rozłożeniu to: 150 cm x 153 cm, a w stanie złożonym: 83 cm x 6 cm x 7,5 cm. Ma też wygodny uchwyt do noszenia na plecach lub ramieniu. Jego największą zaletą jest prostota obsługi – nie trzeba walczyć ze sprężynowym stelażem ani uczyć się skomplikowanego sposobu składania. Wystarczy złożyć czaszę jak zwykły parasol.

Parasolo-namiot dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych, dzięki czemu można dopasować go do własnego gustu. To rozwiązanie sprawdzi się podczas plażowania, pikników, wypoczynku nad jeziorem czy zabawy z dziećmi w przydomowym ogródku. 

Namiot plażowy pop-up Quechua - bestseller z Decathlonu 

Mój samorozkładający się namiot pop-up Quechua wytrzymał już 10 lat, ale nawet tyle czasu nie wystarczyło, abym opanowała jego składanie. Przyznam, że jest lekki i wytrzymały, ale niezbyt poręczny w podróży. Kiedy w drodze na plażę dałam go do niesienia mojemu 6-letniemu dziecku - nie zauważyłam, że całą drogę był po prostu ciągnięty po asfalcie. Jeden brzeg został starty na wióry, a jednak namiot wciąż nam służy z powodzeniem. Wytrzymałość to jego ogromna zaleta, czego nie można jednak powiedzieć o systemie składania. Nic w życiu nie wywołuje we mnie tyle frustracji. Rozkłada się sam w 2 sekundy, a potem ja składam go nie mniej niż 12 minut. Czasami mam ochotę go po prostu zostawić na plaży. Mam z nim relację Love & Hate.   

To cudeńko jest strzałem w dziesiątkę na upały. W Pepco można je dostać za grosze: Polki gorączkowo szukają, bo w Action wyprzedany. W Pepco mają na stanie jeszcze taniej, hit na upały

Moje plażowe must have - co warto spakować, żeby się nie namęczyć?

Łatwy w obsłudze i kompaktowy parasolo-namiot to jedna, ale nie jedyna rzecz, która sprawdzi się świetnie na wakacjach. Niezależnie od tego, czy jedziemy na wymarzony urlop pociągiem, czy samochodem, warto zorganizować na wyjazd jeszcze kilka gadżetów. Moją podstawą jest termiczna torba śniadaniowa lub plecak-lodówka turystyczna. Wkładając w nie chłodzące wkłady (wyjmujemy je z zamrażalnika), przedłużymy świeżość prowiantu nawet na pół dnia. Będąc na plaży, do takiej torby z termoizolacją wkładam także telefon, dzięki czemu tak się nie nagrzewa. 

Zarówno na wakacje, jak i w miejskim skwerze niezastąpiony jest przenośny wentylator. Można wybrać taki zasilany bateriami, ładowany na USB lub eko wersję manualną, na korbkę. Mam każdy z nich i najlepiej sprawdza mi się ten na korbkę, ponieważ jest najlżejszy, działa nawet bez dostępu do prądu, robi swoją robotę i jest według mnie bardziej wydajny niż te elektryczne. Daje po prostu mocniejszy powiew.

Innym gadżetem jest butelko-poidło dla psa. Dzięki niemu w każdych warunkach będziemy mogli podać naszemu pupilowi wodę. Banał, ale widzę, że wciąż niewiele osób z tego taniego i wygodnego rozwiązania korzysta. Zintegrowana z butelką miseczka działa lepiej niż złożone w łódeczkę dłonie, bo pozwala zminimalizować utratę wody w sytuacji, kiedy nie mamy przy sobie psiej miski. Będąc z czworonogiem na zewnątrz, możesz zadbać także o chłodzące ubranko, a zabierając go ze sobą na łódkę, koniecznie załóż mu kapok. Nie wszystkie psy potrafią pływać, a w dużym upale, nagły kontakt z wodą może źle się skończyć nawet dla najlepszego pływaka, jeśli jest przegrzany.