Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło przygotowania do wyborów parlamentarnych, a jednym z potencjalnych „asów w rękawie” ma być nowy bon mieszkaniowy. To koncepcja, która ma realnie wspierać polskie rodziny w zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych – i to nie tylko poprzez zakup nowego lokum. Pomysł zakłada wypłatę konkretnej, wysokiej kwoty, która mogłaby zostać wykorzystana także na remont, adaptację poddasza czy rozbudowę już istniejącego domu. Kluczowe jest jednak to, że nie będzie to gotówka „do ręki”, ale wsparcie, które trzeba będzie rozliczyć zgodnie z przeznaczeniem.

Ile będzie wynosił nowy bon mieszkaniowy? Kto będzie mógł skorzystać ze świadczenia?

Zgodnie z przedstawioną propozycją, bon mieszkaniowy byłby wsparciem skierowanym do rodzin z dziećmi – i to tych, które planują większe inwestycje mieszkaniowe. Jak wyjaśnił pomysłodawca programu Bartosz Marczuk, bon nie ma być świadczeniem powszechnym, jak 500+ czy 800+. Ma to być konkretna pomoc dla tych, którzy chcą poprawić swoje warunki mieszkaniowe, ale niekoniecznie mogą liczyć na kredyt czy inne formy finansowania.

Zobacz także:

Wysokość bonu miałaby zależeć od liczby dzieci:

  • 40 tys. zł na pierwsze dziecko,
  • 60 tys. zł na drugie dziecko,
  • 100 tys. zł na trzecie i każde kolejne.

Łącznie rodzina z trójką dzieci mogłaby otrzymać nawet 200 tys. złotych na wydatki związane z mieszkaniem. Co ważne, pieniądze nie muszą trafiać wyłącznie do banków czy deweloperów. Środki mogłyby być wykorzystane m.in. na remont strychu, adaptację pomieszczeń, rozbudowę domu czy pokrycie wkładu własnego przy kredycie hipotecznym.

Według twórców programu, taki system byłby „game changerem” – zarówno dla rodzin, które nie mają szansy na nowe mieszkanie, jak i dla całego rynku mieszkaniowego, który potrzebuje impulsu inwestycyjnego. Jednocześnie bon miałby być narzędziem prorodzinnym i demograficznym – zachętą do powiększania rodziny i stabilizacji życiowej.

Nowy bon mieszkaniowy a wybory 2027. Co wiadomo dziś?

Choć program nie został jeszcze oficjalnie zatwierdzony, jego założenia już wzbudzają emocje. Bon mieszkaniowy omawiany był podczas wewnętrznego kongresu PiS w Katowicach i wszystko wskazuje na to, że stanie się jednym z kluczowych punktów kampanii wyborczej. To kolejny projekt Bartosza Marczuka – byłego wiceministra rodziny, który wcześniej odpowiadał za wdrożenie programu 500+.

Obecnie nie wiadomo jeszcze, kiedy konkretnie miałby ruszyć program ani na jakich zasadach formalnych będą przyznawane środki. Pewne jest jedno – jeśli projekt zyska poparcie polityczne, może znacząco wpłynąć na sytuację tysięcy rodzin, które dziś nie mają szans na własne mieszkanie lub godne warunki mieszkaniowe.