Jezioro Marwicko znajduje się niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego, w gminie Lubiszyn. Nie jest tak rozpoznawalne jak największe jeziora w regionie, dlatego nawet w środku sezonu można znaleźć tu miejsce na plaży bez konieczności rozkładania koca w odległości łokcia od sąsiadów. Przyjechałam tam z ciekawości i szybko przekonałam się, że to świetne miejsce zarówno na jednodniowy wypad, jak i spokojny weekend poza miastem.
Plaża jest naprawdę długa. Miejsca nikomu nie zabraknie
Największe wrażenie zrobiła na mnie plaża. Ma około 300 metrów długości, więc nawet przy większej liczbie turystów nie ma się wrażenia tłoku. Jest piaszczysta, zadbana i wygodna zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i osób, które po prostu chcą poleżeć z książką. Przy plaży znajduje się pomost, są przebieralnie, ławki oraz miejsca do odpoczynku. W sezonie działa również niewielka infrastruktura gastronomiczna, więc będąc na miejscu, można coś przekąsić. Woda przy brzegu jest dość łagodna, dlatego sporo osób przyjeżdża tutaj z dziećmi.
Zobacz także:
Cisza i spokój. Zakaz pływania dla motorówek i skuterów
Ogromnym plusem Jeziora Marwicko jest obowiązująca strefa ciszy. Nie można po nim pływać ani motorówką, ani skuterem wodnym, słowem tym, co ma silnik i hałasuje. Zamiast burczenia słychać śpiew ptaków, szum drzew i plusk fal. To miejsce docenią także osoby lubiące kajaki, rowery wodne czy paddleboarding. W spokojnej wodzie pływa się na takim sprzęcie znacznie przyjemniej niż po jeziorze pełnym jednostek z silnikami, które poza hałasem potrafią robić też ogromne, niekiedy niebezpieczne fale.
fot. Adobe Stock / aboutfoto
Woda zachęca do kąpieli. A wokół sama natura
Przed wyjazdem czytałam, że Jezioro Marwicko słynie z dobrej jakości wody. Na miejscu okazało się, że nie są to przesadzone opinie. Dno przy brzegu było dobrze widoczne, a woda sprawiała wrażenie wyjątkowo czystej. Pływanie w niej jest bardzo przyjemne, a po wyjściu z jeziora nie ma się ochoty od razu wskakiwać pod prysznic, bo woda nie jest zamulona. Jak w każdym naturalnym akwenie, tu także tętni życie. W tym jeziorze mieszkają karpie, szczupaki, okonie, liny, sieje oraz sumy. Po tafli pływają kaczki krzyżówki, łabędzie oraz czaple. Mieszka tu także dużo owadów. To raj dla miłośników przyrodniczej fotografii.
Zapraszamy cię także w Bieszczady nad Jezioro Solińskie: Klimat jak nad włoskim jeziorem w Alpach, a to Polska. Malowniczy brzeg jeziora, urokliwe zatoczki i górskie szczyty
fot. Adobe Stock / Wojciech Lisiński
Można jechać na jeden dzień. Na dłużej też fajnie
Najbardziej spodobało mi się to, że nad Jeziorem Marwicko nic nie dzieje się na siłę. Nie ma głośnych atrakcji, wielkich deptaków ani dziesiątek budek z pamiątkami. To miejsce dla osób, które chcą odpocząć od miasta i nie potrzebują nieustannego gwaru. Można przyjechać z rodziną, znajomymi albo samemu, rozłożyć koc, popływać i zwyczajnie zwolnić na kilka godzin. Wyjechałam stamtąd z przekonaniem, że właśnie takie mniej znane miejsca często okazują się najlepszymi wakacyjnymi odkryciami. Jeśli będziecie przejeżdżać przez województwo lubuskie, naprawdę warto zjechać z głównej drogi i zobaczyć Jezioro Marwicko na własne oczy.
Obserwuj nas na Google







