Siwe pasma potrafią pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Najpierw zauważam jeden jaśniejszy włos przy skroni, później kolejny przy przedziałku i nagle zaczynam przyglądać się fryzurze zdecydowanie uważniej. Nie każda z nas chce jednak od razu rozpoczynać regularne farbowanie odrostów. Sama lubię proste rozwiązania, które mogę zastosować w domu bez wywracania swojej pielęgnacji do góry nogami. Szczególnie zainteresowały mnie płukanki przygotowywane z produktów roślinnych.
Siwe włosy są naturalną częścią starzenia. Gdy chcę je delikatnie zatuszować, nie zawsze sięgam po farbę
Siwe włosy są naturalnym procesem związanym ze zmniejszaniem produkcji melaniny, czyli barwnika odpowiadającego za kolor. To, kiedy pojawią się pierwsze takie pasma i jak szybko będzie ich przybywać, jest kwestią bardzo indywidualną. Dużą rolę odgrywają między innymi nasze geny.
Zobacz także:
Samo pojawienie się siwizny nie oznacza oczywiście, że trzeba cokolwiek z nią robić. Coraz więcej kobiet zostawia naturalny kolor i bardzo mi się to podoba. Są jednak również osoby, które nie czują się dobrze z jasnymi pasmami i chciałyby je trochę zamaskować. Pierwszą myślą zazwyczaj jest farba. Przy odpowiednio dobranym kolorze pozwala skutecznie pokryć siwe włosy. Ma jednak również drugą stronę. Kiedy zaczynamy regularnie farbować włosy, trzeba później pamiętać o pojawiających się odrostach.
Przy pojedynczych siwych pasmach nie każda z nas ma ochotę od razu wchodzić w taki rytm. Sama w takiej sytuacji najpierw korzystam z domowych sposobów, które są łagodniejsze dla pasm i dają delikatniejszy efekt.
Siwe pasma można zamaskować bez trwałej koloryzacji. Płukanki, produkty tonujące i kosmetyki do odrostów dają widoczne rezultaty
Najprostsza alternatywa dla farbowania to produkty przeznaczone do tymczasowego maskowania odrostów. W sklepach można znaleźć między innymi spraye, pudry i inne kosmetyki koloryzujące nakładane miejscowo. To rozwiązanie szczególnie wygodne wtedy, gdy siwizna jest najbardziej widoczna przy przedziałku albo skroniach.
Ich zaletą jest szybkość. Nie trzeba zmieniać koloru całych włosów tylko po to, żeby ukryć kilka jaśniejszych miejsc. Efekt jest jednak tymczasowy, dlatego taki produkt trzeba ponownie nakładać zgodnie z instrukcją producenta.
Inną możliwością są kosmetyki tonujące. Nie działają dokładnie tak samo jak trwała farba i nie każdy z nich zapewni pełne krycie siwizny. Mogą natomiast zmniejszyć różnicę pomiędzy poszczególnymi pasmami i odświeżyć odcień włosów.
Najtańszą grupą są natomiast domowe płukanki roślinne. Tutaj trzeba mieć zdecydowanie więcej cierpliwości. Nie pokrywają włosa kryjącym pigmentem tak jak klasyczna farba. Nie obiecywałabym więc, że po jednym czy dwóch zastosowaniach siwe pasma nagle staną się brązowe. Ich zaletą jest jednak prostota. Przygotowanie płukanki zajmuje kilka minut, a później można włączyć ją do zwykłego mycia włosów. Spośród takich domowych sposobów najbardziej zainteresowała mnie kora dębu. Zawiera garbniki i naturalne związki barwiące, dlatego przygotowany z niej napar może stopniowo nadawać włosom ciemniejszy odcień.
Moją ulubioną domową płukankę robię z 2 łyżek kory dębu. Zalewam ją wrzątkiem i używam po umyciu włosów
Przygotowanie mojej ulubionej płukanki do siwych włosów jest bardzo proste. Potrzebuję 2 łyżek rozdrobnionej kory dębu oraz około 500 ml wrzątku. Korę wsypuję do naczynia, zalewam gorącą wodą i pozostawiam pod przykryciem na około 20 minut. Następnie dokładnie przecedzam płyn i czekam, aż całkowicie ostygnie.
Najpierw myję głowę szamponem tak jak zwykle. Następnie wykorzystuję ostudzony i przecedzony napar jako ostatnią płukankę. Powoli rozprowadzam go po włosach, zwracając większą uwagę na miejsca, w których siwe pasma są najbardziej widoczne.
fot. siwyk/Adobe Stock
Po zastosowaniu płukanki nie spłukuję już włosów czystą wodą. Pozwalam im wyschnąć i obserwuję rezultat. Efekt jest stopniowy i subtelny. Taką metodę można stosować regularnie, na przykład raz lub dwa razy w tygodniu. Sama zaczęłabym od rzadszego używania, żeby zobaczyć, jak reagują włosy i skóra głowy.
To również może cię zainteresować: Robię domowe woreczki z lawendą i rozdaję po rodzinie. Mam sposób, żeby pachniały przez cały rok
Trzeba też uważać podczas samego nakładania. Ciemny napar może pozostawiać plamy na jasnych ręcznikach, ubraniach czy powierzchniach w łazience. Właśnie dlatego do osuszania włosów wybieram starszy, ciemny ręcznik i od razu wycieram ewentualne zachlapania.

Obserwuj nas na Google







