W poprzednim sezonie twój rododendron miał żółtawe liście, a zamiast spektakularnej chmury kwiatów pojawiło się zaledwie kilka mizernych pąków? Wiele osób wini za to przymrozki, zbyt suche lato albo brak nawożenia. Tymczasem przyczyna bardzo często leży znacznie głębiej – dosłownie. Jeśli gleba nie ma odpowiedniej kwasowości, rododendron nie jest w stanie prawidłowo pobierać składników odżywczych. A to oznacza, że nawet najlepszy nawóz nie przyniesie efektu. Marzec to idealny moment, by zareagować. Jeśli nic z tym nie zrobisz teraz, w tym sezonie problem najpewniej się powtórzy.
Rododendron żółknie i nie kwitnie? Winna może być zbyt mało kwaśna gleba
Rododendron to roślina kwasolubna, która najlepiej rośnie w podłożu o pH w granicach 3,5–5,5. Gdy ziemia staje się zbyt zasadowa lub nawet obojętna, korzenie nie mogą efektywnie pobierać kluczowych mikroelementów, przede wszystkim żelaza. W efekcie pojawia się chloroza – liście bledną, żółkną między nerwami, a roślina traci wigor. Osłabiony rododendron zawiązuje mniej pąków kwiatowych, przez co wiosną kwitnie słabo albo wcale.
Zobacz także:
Dlatego pierwszym krokiem powinna być kontrola pH gleby. Najprościej zrobić to za pomocą kwasomierza glebowego – mechanicznego lub elektronicznego – który można kupić w sklepie ogrodniczym. Wystarczy pobrać próbkę ziemi z okolic korzeni i wykonać pomiar zgodnie z instrukcją. Alternatywą są paski lakmusowe, które również pozwalają dość precyzyjnie określić odczyn podłoża.
Więcej o pielęgnacji rododendronów przed wiosną: Ostatnie dni lutego są kluczowe. Zrób to teraz, a rododendron wiosną eksploduje kwiatami
Domowe sposoby, takie jak test z octem lub sodą oczyszczoną, mogą dać jedynie orientacyjny wynik i nie zastąpią dokładnego pomiaru. Jeśli odczyn przekracza pH 6, to wyraźny sygnał, że rododendron ma zbyt mało kwaśne warunki i wymaga interwencji.
Jak zakwasić glebę przed sezonem i poprawić kwitnienie?
Gdy okaże się, że ziemia jest zbyt zasadowa, trzeba ją stopniowo zakwasić. Jednym z najskuteczniejszych sposobów jest zastosowanie siarki ogrodniczej, która obniża pH w sposób trwały, choć jej działanie jest rozłożone w czasie. W marcu można ją delikatnie wymieszać z wierzchnią warstwą gleby wokół krzewu, zachowując ostrożność i stosując dawki zgodne z zaleceniami producenta. Szybszy efekt przyniesie siarczan amonu – nawóz, który jednocześnie dostarcza azotu i pomaga obniżyć odczyn podłoża.
Dobrym rozwiązaniem jest również dosypywanie kwaśnego torfu oraz regularne ściółkowanie korą sosnową. Taka warstwa nie tylko pomaga utrzymać wilgoć, lecz także sprzyja utrzymaniu odpowiedniego pH. W sklepach dostępne są także specjalistyczne nawozy do roślin kwasolubnych – ich skład został opracowany tak, by wspierać rododendron w okresie wzrostu i kwitnienia.
Warto jednak pamiętać, że jednorazowa korekta to za mało. Odczyn gleby może się zmieniać w czasie, zwłaszcza jeśli podlewamy rododendron twardą wodą. Dlatego kontrola pH powinna stać się wiosennym rytuałem. Jeśli w poprzednim roku rododendron miał żółte liście i słabo kwitł, bez poprawy kwasowości ziemi trudno liczyć na spektakularną metamorfozę w nowym sezonie.









