Wraz z pierwszymi naprawdę ciepłymi dniami wiele osób zaczyna rozglądać się za nowymi meblami ogrodowymi. Sama co roku obiecuję sobie, że wcześniej przygotuję balkon i taras do sezonu, a później kończy się tak samo. Nagle robi się lato, a ja nadal nie mam wszystkiego, czego potrzebuję.
W tym roku postanowiłam wreszcie kupić porządne krzesła do ogrodu. Zależało mi na czymś nowoczesnym, wygodnym i odpornym na deszcz. Początkowo byłam pewna, że znalazłam idealny model w Jysk. Dopiero później okazało się, że podobny design czekał na mnie w zupełnie innym sklepie.
Zobacz także:
Mimo że lato już zagląda do ogrodów, ja nadal nie miałam porządnych krzeseł. Postanowiłam wreszcie coś z tym zrobić
Przez długi czas odkładałam zakup nowych mebli ogrodowych. Ciągle wydawało mi się, że stare krzesełka wytrzymają jeszcze kolejny sezon. Problem w tym, że z roku na rok wyglądały coraz gorzej, a komfort siedzenia pozostawiał wiele do życzenia.
Kiedy zaczęłam spędzać więcej czasu na tarasie, stwierdziłam, że dłużej nie ma sensu zwlekać. W końcu ogród ma być miejscem odpoczynku, a nie ciągłych kompromisów. Zależało mi na modelach, które będą wygodne podczas porannej kawy, rodzinnego obiadu i wieczornego relaksu.
Najpierw skierowałam swoje kroki do Jysk. To właśnie tam często trafiam na ciekawe promocje na meble ogrodowe. Nie spodziewałam się jednak, że od razu natrafię na przecenę sięgającą aż 60 proc. Już wtedy pomyślałam, że chyba znalazłam to, czego szukałam.
Krzesła z Jysk wyglądały świetnie. Gdy zobaczyłam przecenę z 499 zł na 195 zł, prawie od razu chciałam brać komplet
Model ILDERHUSE od razu przyciągnął mój wzrok. To eleganckie czarne krzesło ogrodowe z siedziskiem i oparciem wykonanym z technorattanu oraz stalową konstrukcją malowaną proszkowo. Całość prezentuje się bardzo nowocześnie i pasuje zarówno do nowoczesnych tarasów, jak i bardziej klasycznych ogrodów.
Dużą zaletą technorattanu jest to, że przypomina naturalną wiklinę, ale nie wymaga skomplikowanej pielęgnacji. Jest odporny na warunki atmosferyczne i dobrze radzi sobie podczas letnich upałów czy deszczowych dni.
fot. jysk.pl
Krzesło ma 60 cm szerokości, 62 cm głębokości oraz 79 cm wysokości. Wysokość siedziska wynosi 45 cm, a podłokietniki znajdują się na wysokości 66 cm. Na żywo wygląda naprawdę efektownie i sprawia wrażenie mebla z dużo wyższej półki.
Największe wrażenie zrobiła jednak cena. Krzesło przeceniono z 499 zł do 195 zł za sztukę. Szczerze mówiąc, już zaczęłam przeliczać, ile kosztowałby komplet czterech sztuk. Byłam niemal zdecydowana. W ostatniej chwili pomyślałam jednak, że skoro jestem już na zakupach, zajrzę jeszcze do Action. I właśnie tam przeżyłam największe zaskoczenie.
W Action znalazłam bardzo podobne krzesło. Cena była jeszcze niższa i musiałam dwa razy spojrzeć na metkę
Krzesło ogrodowe dostępne w Action również wpisuje się w bardzo modny trend lekkich, plecionych mebli ogrodowych. Na pierwszy rzut oka od razu skojarzyło mi się z modelem, który chwilę wcześniej oglądałam w Jysk. Oczywiście nie są to identyczne produkty, ale stylistyka jest bardzo podobna. Ażurowe oparcie, nowoczesna forma i smukłe nogi sprawiają, że oba modele świetnie odnajdują się na współczesnych tarasach i balkonach.
Model z Action ma wymiary 56 cm szerokości, 52 cm głębokości oraz 85 cm wysokości. Jest więc nieco węższy, ale nadal zapewnia wygodne miejsce do siedzenia. Dodatkowo wykonano go częściowo z materiałów pochodzących z recyklingu, co dla wielu osób może być dodatkowym atutem.
fot. action.com
Największa różnica dotyczy jednak ceny. Krzesło z Action kosztuje 119,90 zł za sztukę. Kiedy zaczęłam przeliczać koszt kompletu czterech krzeseł, różnica zrobiła się naprawdę zauważalna.
Ten artykuł również może cię zainteresować: Myślałam, że to błąd cenowy, bo Homla ma taniutko jak w Pepco. Wzór rodem z PRL-u, jakość rewelka
To właśnie dlatego tak lubię porównywać oferty różnych sklepów. Czasami wydaje się, że trafiliśmy na najlepszą promocję sezonu, a chwilę później okazuje się, że bardzo podobny produkt można kupić jeszcze taniej. W tym przypadku dokładnie tak było. Gdybym nie zajrzała do Action, pewnie nawet nie wiedziałabym, że mam alternatywę za znacznie mniejsze pieniądze.









