Samotność w święta ma zupełnie inny ciężar niż zwykły wieczór spędzony w pojedynkę. W telewizji widzimy wielkie rodzinne stoły, w sklepach słyszymy świąteczne piosenki, a dookoła wszyscy pytają o plany na Wigilię. Tymczasem nie każdy ma dzieci mieszkające blisko, partnera czy rodzinę, do której może pojechać. Dotyczy to również wielu osób po 60. roku życia. I właśnie wtedy pojawia się pytanie, czy Boże Narodzenie naprawdę trzeba spędzić samotnie we własnym mieszkaniu. Moja sąsiadka uznała, że nie.
„Nie będę lepić uszek tylko dla siebie” powiedziała mi sąsiadka. Zamiast samotnej Wigilii wybiera Boże Narodzenie w Bieszczadach
Kiedy spotkałam seniorkę na klatce, zaczęłyśmy rozmawiać o świętach. Zapytałam o plany właściwie odruchowo. Spodziewałam się odpowiedzi o zakupach, gotowaniu albo porządkach. Usłyszałam coś zupełnie innego. W tym roku Wigilię spędziłaby sama. Nie ma bliskich, z którymi mogłaby usiąść przy świątecznym stole. I choć samotne dni nie są dla niej czymś niezwykłym, właśnie Boże Narodzenie przeżywa znacznie mocniej. Powiedziała mi, że najbardziej nie lubi momentu, kiedy kończą się przygotowania. Choinka stoi, kolacja jest gotowa, w telewizji lecą kolędy, a naprzeciwko nie siedzi nikt. Przez kilka lat próbowała mimo wszystko zachowywać dawne zwyczaje. Przygotowywała barszcz, robiła kilka potraw i wyciągała lepszą zastawę. Z czasem zauważyła jednak, że całe to gotowanie tylko mocniej przypomina jej, że później zje sama.
Zobacz także:
Dlatego w tym roku zainteresowała ją oferta Bożego Narodzenia w Bieszczadach przygotowana przez Biuro Turystyczne Wigra. Zamiast planować samotny wieczór w mieszkaniu, zaczęła myśleć o wyjeździe. Dla niej najważniejsza jest sama zmiana sytuacji. Nie chce kolejny raz patrzeć na puste krzesło i udawać przed sobą, że to zwyczajny dzień.
fot. Adobe Stock | BARONPHOTOGRAPHY.EU
Najbardziej nie boi się podróży, tylko ciszy przy wigilijnym stole. Wyjazd daje jej szansę spędzić te dni wśród innych ludzi
To właśnie tutaj zrozumiałam, dlaczego tak spodobał jej się pomysł świątecznego wyjazdu. Nie chodzi przede wszystkim o góry. Bieszczady są pięknym tłem, ale prawdziwym powodem jest obecność innych osób. W domu dokładnie wie, jak wyglądałaby Wigilia. Wstałaby rano, przygotowała coś do jedzenia, zadzwoniła do kilku znajomych, a wieczorem usiadła przed telewizorem. Dzień minąłby spokojnie, tylko że ona nie chce kolejnego spokojnego wieczoru w pojedynkę. Chce poczuć, że Boże Narodzenie różni się od zwykłego wtorku czy środy.
Chcesz więcej inspiracji podróżniczych? To też warto sprawdzić: "Za tyle zostaję cały tydzień?". Mama była w szoku i dwa razy sprawdziła ofertę w Wiśle. W cenie jest też 15 zabiegów
Na zorganizowany wyjazd patrzy więc jak na możliwość wyrwania się z tego schematu. Już sama podróż oznacza zmianę otoczenia. Zamiast znajomych czterech ścian pojawiają się góry, nowe miejsce i ludzie, którzy również zdecydowali się spędzić ten czas poza własnym domem. Podoba mi się, że nie traktuje tego jako powodu do wstydu. Nie opowiada historii pod tytułem „nikt mnie nie zaprosił”. Mówi po prostu, że nie chce być sama i znalazła dla siebie inne rozwiązanie. To duża różnica. Samotność nie musi oznaczać bezczynnego czekania, aż ktoś zmieni swoje plany. Ona sama zmienia własne.
Zamiast samotnej kolacji przy pustym stole będzie uroczysta Wigilia. W pakiecie są też śniadania i regionalna obiadokolacja
Sąsiadka najbardziej ucieszyła się właśnie z posiłków. Pobyt obejmuje trzy śniadania w formie bogatych bufetów, obiadokolację 23 grudnia oraz uroczystą kolację wigilijną 24 grudnia. W pierwszy dzień świąt czeka jeszcze obiadokolacja regionalna w ogrzewanej chacie. I właśnie tutaj cały pomysł wyjazdu nabiera dla niej sensu. Gdyby została w domu, gotowałaby tylko dla siebie, a później sama usiadłaby do stołu. W Bieszczadach nie musi lepić kilkudziesięciu uszek ani zastanawiać się, czy warto piec całe ciasto dla jednej osoby. Ma zapewnione posiłki, a Wigilia nadal pozostaje wyjątkowym punktem świąt. Pakiet obejmuje trzy noclegi w komfortowym pokoju, a po przyjeździe na gości czeka również niespodzianka powitalna. Dodatkowym udogodnieniem jest możliwość wcześniejszego zakwaterowania od godziny 13 oraz późniejszego wyjazdu, do godziny 14.
Po śniadaniu nie trzeba siedzieć przez pół dnia w pokoju. Basen, jacuzzi i strefa wellness wypełnią spokojniejsze chwile
Moja sąsiadka zwróciła też uwagę na atrakcje dostępne podczas pobytu. W pakiecie jest relaks w krytym basenie i jacuzzi, można również skorzystać ze strefy wellness oraz saun. To szczególnie ważne przy grudniowym wyjeździe, kiedy pogoda nie zawsze zachęca do długich spacerów. Gdy za oknem zrobi się zimno albo mokro, nie zostaje wyłącznie telewizor w pokoju. Są również sale klubowe z tenisem stołowym i piłkarzykami. Organizator pomyślał też o rodzinach z dziećmi. Najmłodsi mogą wspólnie przygotowywać świąteczne ozdoby, korzystać z sali zabaw oraz sanek. Dla mojej sąsiadki najważniejsze jest jednak coś innego. Zamiast trzech dni ciszy w mieszkaniu dostaje gotowy plan na Boże Narodzenie, z posiłkami, odpoczynkiem i możliwością wyjścia z pokoju do miejsc, w których są inni ludzie. Właśnie tego najbardziej brakowałoby jej podczas samotnych świąt w domu.

Obserwuj nas na Google







