Z wiekiem coraz bardziej doceniam prostą pielęgnację. Nie lubię spędzać przed lustrem pół godziny, szczególnie rano, kiedy mam już zaplanowane zakupy, obowiązki i mnóstwo innych spraw. Najchętniej wybieram rozwiązania, które nie wymagają specjalnych akcesoriów ani dużych wydatków. Ostatnio zaczęłam przyglądać się również domowym metodom stylizacji brwi. Do niedawna korzystałam głównie z henny, ale okazuje się, że niektóre produkty, które na co dzień wykorzystujemy w kuchni, bywają stosowane także w kosmetycznych eksperymentach. 2 z nich wykorzystuję do przyciemniania włosków i jestem zachwycona efektem.
Jasne brwi sprawiały, że moja twarz wyglądała na mniej wyrazistą. Zaczęłam szukać sposobu na ich delikatne podkreślenie
Nigdy nie miałam bardzo ciemnych brwi. Moje włoski są dość jasne, a ich końcówki niemal zlewają się z kolorem skóry. Najbardziej zauważam to wtedy, gdy wychodzę z domu bez makijażu. Patrzę w lustro i mam wrażenie, że czegoś brakuje, chociaż przecież nie zmieniłam niczego w swoim wyglądzie.
Zobacz także:
Przez pewien czas ratowałam się kredką. Wystarczyło kilka ruchów, żeby brwi nabrały wyraźniejszego kształtu, ale nie zawsze byłam zadowolona z rezultatu. Zdarzało mi się nałożyć zbyt dużo produktu i zamiast naturalnego efektu otrzymywałam dwie ciemne kreski. Musiałam wtedy poprawiać makijaż, a rano zwykle nie mam na to cierpliwości.
Próbowałam również cieni i żeli koloryzujących. Każdy z tych kosmetyków ma swoje zalety, szczególnie gdy zależy mi na szybkim uporządkowaniu włosków. Problem polegał na tym, że po wieczornym demakijażu wracałam do punktu wyjścia. Zaczęłam więc zastanawiać się, czy istnieje łagodniejszy sposób na podkreślenie naturalnego odcienia brwi bez sięgania po hennę. Nie chodziło mi o radykalną zmianę koloru. Chciałam jedynie, żeby włoski były trochę bardziej widoczne, a oprawa oczu wyglądała na wyrazistszą.
Właśnie podczas poszukiwania domowych metod natknęłam się na pomysł wykorzystania kawy i orzecha. Zaciekawił mnie, więc postanowiłam sprawdzić, na czym właściwie polega ten sposób.
Domowy sposób na ciemniejsze brwi bez henny. Potrzebne są tylko 2 składniki z kuchni
Pomysł jest bardzo prosty. Do przygotowania domowej mieszanki wykorzystuje się mocną kawę oraz wywar z łupin orzecha włoskiego. Oba składniki zawierają naturalne barwniki, dlatego bywają stosowane w domowych sposobach na przyciemnianie włosów.
fot. tomo81/Adobe Stock
Ja zaczynam od przygotowania niewielkiej ilości mocnej, zaparzonej kawy. Osobno sporządzam wywar z łupin orzecha włoskiego. Po całkowitym wystudzeniu oba płyny łączę w niewielkim naczyniu. W mieszance nasączam dwa płatki kosmetyczne, a następnie przykładam je do brwi na około 10 minut. Zabieg powtarzam dwa razy w tygodniu.
Jeśli mimo wszystko nie chcesz bawić się w domowe sposoby, zobacz te sprawdzone produkty do brwi:
Idealne brwi nie zależą wyłącznie od koloru włosków. Kilka prostych nawyków pomaga podkreślić ich naturalny kształt
Z czasem doszłam do wniosku, że nie zawsze potrzebuję zmieniać kolor włosków, żeby moje brwi wyglądały lepiej. Czasami wystarczy poświęcić im dosłownie kilka minut. Największą różnicę zauważam po dokładnym wyczesaniu. Kiedy włoski układają się w różnych kierunkach, brwi wydają się rzadsze i mniej uporządkowane. Właśnie dlatego rano sięgam po czystą szczoteczkę i delikatnie przeczesuję je ku górze, a następnie w stronę skroni. Dzięki temu łatwiej zobaczyć ich naturalny kształt.
Drugim sposobem jest bezbarwny żel do brwi. Nie zmienia koloru, ale pomaga utrzymać włoski w jednym kierunku. Szczególnie lubię go wtedy, gdy nie planuję pełnego makijażu. Brwi wyglądają schludniej, a ja nie muszę poprawiać ich w ciągu dnia. Gdy zależy mi na mocniejszym podkreśleniu, wybieram koloryzujący żel w chłodnym, jasnobrązowym odcieniu. Nakładam niewielką ilość i staram się nie dotykać szczoteczką skóry. Dzięki temu kolor pozostaje przede wszystkim na włoskach, a efekt nie jest przesadzony.
Przekonałam się również, że przy jasnych brwiach warto uważać z bardzo ciemnymi kredkami. Kiedyś wydawało mi się, że im mocniejszy kolor, tym lepiej będzie widać oprawę oczu. Teraz wiem, że zbyt ciemny odcień może wyglądać nienaturalnie, szczególnie przy jasnych włosach i delikatnym makijażu.
To również może cię zainteresować: Zawsze wyrzucałam to podczas gotowania. Teraz zalewam wodą i tuszuję siwiznę bez fryzjera
W codziennej pielęgnacji staram się także nie przesadzać z regulacją. Dawniej zdarzało mi się usuwać zbyt wiele włosków, bo chciałam uzyskać idealnie równy łuk. Później musiałam czekać, aż odrosną. Obecnie poprawiam tylko pojedyncze miejsca, a większe zmiany zostawiam kosmetyczce.

Obserwuj nas na Google







