Nie każdy zegarek ma historię wartą opowiedzenia – ale te produkowane w Polsce i ZSRR w latach 50., 60. i 70. XX w. zdecydowanie ją mają. Dawniej codzienny przedmiot użytkowy, dziś vintage zegarek z epoki PRL potrafi zaskoczyć kolekcjonerów i miłośników historii mechanicznych czasomierzy. Właśnie dlatego modele takie jak Błonie, Polan, Pobieda czy Unitra wracają do łask i zdobywają coraz wyższe wyceny. Miłośnicy klasyki i estetyki mid‑century chętnie sięgają po nie, bo każdy z tych zegarków to unikatowa historia zamknięta w stalowej kopercie i klasycznej tarczy.

Te zegarki z PRL-u są dziś warte krocie. Sprawdź, czy nie masz ich na strychu

Polskie zegarki z lat PRL‑u mają dziś status prawdziwych perełek kolekcjonerskich. Marka Błonie, która zaczęła produkcję w latach 50., zdobyła uznanie dzięki charakterystycznym wzorom tarcz i solidnym mechanizmom – i choć większość dostępnych dziś ofert mieści się w kwotach od około 400 zł do 1700 zł na OLX i Allegro, to rzadkie egzemplarze potrafią sięgnąć nawet około 5 tys. zł lub więcej, zwłaszcza modele limitowane czy w doskonałym stanie.

Zobacz także:

Przykładowo, codzienne oferty zegarków Błonie to często pozycje za 600 – 1200 zł, ale te z unikalnymi cechami – szczególnie modele Polan – są szczególnie poszukiwane przez kolekcjonerów za ich konstrukcję i wyjątkowy design. Dodatkowo na platformach ogłoszeniowych pojawiają się radzieckie zegarki Pobieda czy Unitra w cenach od 100 zł do 300 zł, ale te z pierwszych serii, niezmienionym mechanizmem i estetycznym zachowaniem oryginału mogą być dziś warte znacznie więcej.

To, co kiedyś było zwykłym dodatkiem do garnituru lub codziennego stroju, teraz może trafić do kolekcji i osiągać ceny bliskie pięciu tysiącom złotych – szczególnie jeśli egzemplarz jest kompletny, oryginalny i w świetnym stanie.

Dlaczego ten zegarek z PRL‑u staje się łakomym kąskiem dla kolekcjonerów?

Fenomen vintage zegarka z PRL‑u jest dziś napędzany przez kilka czynników. Po pierwsze, to kwestia designu – zegarki z tamtej epoki mają unikatowe tarcze, subtelne indeksy i mechaniczne wnętrza, które dziś rzadko można znaleźć we współczesnych modelach. Po drugie, rośnie fascynacja przedmiotami z historią, a każdy taki zegarek opowiada swoją własną historię, często związaną z polskim zegarmistrzostwem i popkulturą czasów minionych. Kolekcjonerzy szczególnie cenią sobie egzemplarze z oryginalną tarczą, pełnym mechanizmem i zachowanym pierwotnym wyglądem. Takie modele zdobywają dużo wyższe wyceny niż typowe oferty z OLX czy Allegro.

Przy sprzedaży online czy na aukcjach specjalistycznych kolekcjonerzy są gotowi zapłacić nawet około 5 000 zł lub więcej za wyjątkowy zegarek, który ma historię, rzadkość i potencjał do wzrostu wartości. Dla wielu pasjonatów mechanicznych czasomierzy to właśnie ta autentyczność i ducha epoki sprawiają, że zegarki z PRL‑u są tak pożądane. Przy odpowiedniej pielęgnacji i zachowaniu oryginalnych części, takie modele nie tylko świetnie wyglądają, ale stanowią też swego rodzaju inwestycję w kawałek zegarmistrzowskiej historii.