Niektóre imiona mają swój moment świetności, po czym znikają ze sceny niczym aktor po ostatnim bisie. Tak właśnie jest z imieniem Zbigniew. Jeszcze kilka dekad temu było jednym z filarów polskiej kultury — męskie, silne, zakorzenione w tradycji. Kojarzyło się z godnością, opanowaniem i charakterem. Dziś jednak rodzice omijają je szerokim łukiem, a na porodówkach królują imiona zupełnie innej stylistyki. Trudno w to uwierzyć, ale w 2024 roku imię Zbigniew nadano zaledwie... trzy razy.

Imię Zbigniew – od popularności w PRL-u po zanik w XXI wieku

Trudno znaleźć inne imię, które tak bardzo kojarzy się z okresem PRL-u, jak Zbigniew. Było niemal synonimem męskości lat 60., 70. i 80. Miałeś w klasie Zbyszka? Miał każdy. Ktoś w rodzinie? Na pewno. Było to imię ojców, wujków, kolegów z zakładu pracy. Nie bez powodu — jego dźwięczność, powaga i siła zakorzeniona w etymologii trafiały w potrzeby tamtych czasów.

Zobacz także:

Zbigniew znaczy „ten, który pozbywa się gniewu” — i to już samo w sobie brzmi jak deklaracja. W czasach, gdy siła charakteru i opanowanie były wysoko cenione, imię to brzmiało niemal jak manifest. Nosili je bohaterowie, politycy, sportowcy, a także wiele postaci medialnych, z Zbigniewem Wodeckim i Zbigniewem Brzezińskim na czele.

Popularność Zbigniewa utrzymywała się przez dziesięciolecia. Według danych PESEL wciąż żyje ponad 260 tysięcy mężczyzn, którzy mają to imię jako pierwsze — to aż 21. miejsce w ogólnym rankingu. Ale kiedy spojrzeć na dane z ostatnich lat, widać gwałtowny spadek. W 2024 roku rodzice nadali to imię zaledwie trzem nowo narodzonym chłopcom. To nie tylko zaskakujące, ale wręcz symboliczne — Zbigniew zniknął z radarów, a jego miejsce zajęły imiona krótkie, modne i „międzynarodowe”.

Dlaczego rodzice dziś nie wybierają imienia Zbigniew?

Choć imię Zbigniew ma piękne znaczenie i długą historię, jego dzisiejszy wizerunek nie przyciąga młodych rodziców. Powód? W dużej mierze chodzi o zmianę trendów. Nowoczesne imiona mają być krótkie, melodyjne, łatwe do wymówienia i neutralne kulturowo. Zbigniew wydaje się zbyt poważny, staroświecki, a nawet nieco „ciężki” w brzmieniu.

Do tego dochodzi naturalny cykl życia imion. Te, które kojarzą się z pokoleniem dziadków, potrzebują czasu, by wrócić do łask. Dziś Zbigniew to dla wielu osób imię „wujka z PRL-u” – kogoś konkretnego, z charakterem, ale dalekiego od współczesnych wyobrażeń o imieniu dla dziecka. To nie jest problem znaczenia, tylko kulturowego kontekstu.

Co ciekawe, podobny los spotkał inne imiona popularne w XX wieku: Wiesław, Ryszard, Bogdan czy Stanisław — choć ten ostatni powoli zaczyna wracać. Czy taki sam los czeka Zbigniewa? Możliwe, ale nieprędko. Najpierw imię musi przejść drogę od „zbyt znajomego” do „klasycznie pięknego”.