Sezon balkonowy trwa u mnie w najlepsze. Gdy tylko robi się cieplej, zaczynam szukać nowych dodatków, które odmienią moją małą zieloną przestrzeń. Nie muszą być drogie, ale lubię, kiedy wyglądają stylowo i wpisują się w aktualne trendy. Czasami największe perełki znajduję zupełnie przypadkiem podczas codziennych zakupów. Ostatnio właśnie tak trafiłam na produkt, który od razu skradł moje serce.

Ryflowana doniczka przyciągnęła mój wzrok już w Action. Od tamtej wizyty nie mogłam przestać o niej myśleć

Kilka dni temu wybrałam się do Action, żeby zobaczyć, jakie nowości pojawiły się w dziale dom i ogród. Jak zwykle nie planowałam większych zakupów, ale podczas spaceru między alejkami w oko wpadła mi wyjątkowa ryflowana doniczka. Był to model Cadiz o średnicy 30 cm, dostępny w kilku modnych kolorach. Najbardziej spodobały mi się beżowy, szary i jasnoniebieski wariant. Doniczka została wykonana w 100% z plastiku pochodzącego z recyklingu, co również uznałam za spory plus.

Zobacz także:

Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak ryflowane wykończenie. Takie pionowe żłobienia wyglądają bardzo elegancko i świetnie wpisują się w estetykę mojego balkonu. Model prezentował się nowocześnie, ale jednocześnie był na tyle uniwersalny, że pasowałby zarówno do kolorowych surfinii, jak i bardziej minimalistycznych kompozycji z traw ozdobnych.

Choć cena wynosiła tylko 19,99 zł, to nie zdecydowałam się na zakup, bo miałam już pełne ręce innych rzeczy. Jednak od momentu wyjścia ze sklepu ciągle wracałam myślami do tej doniczki. Co chwilę wyobrażałam ją sobie ustawioną przy balustradzie mojego balkonu. Była oryginalna, ciekawa i zdecydowanie wyróżniała się na tle wielu podobnych modeli.

fot. action.com

Doniczka z Dino przypomniała mi o znacznie droższym modelu. Różnica w cenie okazała się ogromnym zaskoczeniem

Przeglądając kilka dni później gazetkę Dino, natknęłam się na produkt, który natychmiast skojarzył mi się z modelem oglądanym wcześniej w Action. Była to doniczka z Dino, a właściwie osłonka Milly. Już na pierwszy rzut oka zauważyłam bardzo podobne ryflowane wykończenie. Charakterystyczne pionowe żłobienia wyglądały niemal identycznie, podobnie jak sam minimalistyczny kształt. Co ciekawe, różnica w rozmiarze wcale nie jest tak duża, jak mogłoby się wydawać. Doniczka z Action ma średnicę 30 cm, natomiast model z Dino 26 cm, więc oba produkty sprawdzą się przy większych roślinach balkonowych.

Największe zaskoczenie czekało jednak przy cenie. Doniczka została przeceniona o 20% i kosztowała zaledwie 3,99 zł zamiast 4,99 zł. Muszę przyznać, że w tym momencie nie zastanawiałam się długo. Widząc produkt, który stylistycznie tak bardzo przypomina model za 19,99 zł, a kosztuje niemal pięć razy mniej, od razu wrzuciłam go do koszyka.

fot. marketdino.pl

Do wyboru były dwa kolory – elegancki ciemnozielony oraz uniwersalny szary. Ostatecznie nie potrafiłam się zdecydować, więc kupiłam oba warianty. Ciemna zieleń pięknie podkreśla kolor liści roślin, natomiast szary odcień pasuje praktycznie do wszystkiego. Już po powrocie do domu zaczęłam się zastanawiać, czy nie wrócić po kolejne egzemplarze. Takie dodatki szybko znikają ze sklepowych półek, a przy tej cenie trudno się dziwić zainteresowaniu klientów. Najbardziej spodobało mi się to, że mimo bardzo atrakcyjnej ceny osłonka wcale nie wygląda tanio.

Lidl to dopiero ma cacko. Zobacz: Ciocia z Niemiec ma tę akacjową ławeczkę z Lidla i jej zazdrościłam. Na szczęście dorwałam ją u nas

Doniczka na kwiaty szybko znalazła swoje miejsce na balkonie. Rośliny od razu zyskały nową oprawę

Po powrocie do domu nie czekałam długo z zagospodarowaniem nowych zakupów. Zieloną doniczkę przeznaczyłam dla bazylii, którą od kilku tygodni hoduję na balkonie. Intensywnie zielone liście świetnie komponują się z głębokim kolorem osłonki i całość wygląda bardzo świeżo. Szary model dostała natomiast lawenda. Uznałam, że chłodniejszy odcień będzie idealnym tłem dla jej srebrzystych liści i fioletowych kwiatów.

Efekt przeszedł moje oczekiwania. Balkon od razu zaczął wyglądać bardziej spójnie i elegancko. Lubię takie drobiazgi, które nie kosztują fortuny, a potrafią całkowicie odmienić charakter przestrzeni. Teraz za każdym razem, gdy wychodzę rano z kawą na balkon, zerkam na swoje nowe zdobycze i dochodzę do wniosku, że był to jeden z najbardziej udanych zakupów ostatnich tygodni.

Czasami najlepsze okazje pojawiają się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy. Mnie wystarczyło jedno spojrzenie na doniczkę z Dino, żeby przypomnieć sobie model z Action, który od dawna chodził mi po głowie. Tym razem wróciłam do domu z dwoma nowymi osłonkami i przeczuciem, że na tym moja kolekcja ryflowanych doniczek jeszcze się nie skończy.