Włosy przyprószone siwizną wyglądają szlachetnie, jednak niektóre kobiety wolą je pofarbować. Jest to w pełni zrozumiałe. Każdy ma swój indywidualny styl, a najważniejsze jest to, żeby zawsze czuć się dobrze w swojej skórze. Ostatnio kupiłam mojej mamie świetny balsam koloryzujący do włosów. Nie tylko nadaje puklom pięknego nasycenia kolorystycznego, ale również je odżywia. Mama zakochała się w nim od pierwszego użycia.
Balsam z henną na włosy
Kolor i pielęgnacja przy jednym użyciu? To naprawdę jest możliwe. Moja mama była w szoku, gdy pokazałam jej tę perełkę za grosze z Rossmanna. Balsam z henną jest wyjątkowo prosty w użyciu, a przy tym po prostu skuteczny. W składzie produktu znajduje się naturalny ekstrakt z henny, a więc jest to wprost rewelacyjne rozwiązanie dla wszystkich osób, które chcą połączyć koloryzację oraz skuteczną pielęgnację.
Zobacz także:
Godny uwagi jest skład produktu. Sama była w szoku, gdy przyjrzałam się tylnej etykiecie. Co tam znalazłam? Przede wszystkim brak amoniaku i utleniaczy, dzięki czemu balsam koloryzujący jest w pełni bezpieczny nawet dla wrażliwych pukli. Ja wypróbowałam kolor brązowy, bo jest najbardziej zbliżony do mojego naturalnego odcienia włosów, a to bardzo mi odpowieda, ponieważ nie mam zbyt wiele czasu na koloryzację w profesjonalnym salonie fryzjerskim. Mama z kolei wypróbowała słoneczny blond i efekt ją absolutnie zaskoczył. Wyglądała jakby dopiero co wróciła od fryzjera. Producent oferuje szeroką gamę kolorystyczną, a więc w Rossmannie kupić można takie kolory jak czarna czekolada, kasztan, orzech laskowy, miedziany, słoneczny blond i oczywiście brąz.
fot. Rossmann.pl
Szybkie i proste użycie balsamu na włosy
Kiedy wypróbowałam balsam z henną na sobie samej byłam w szoku. Koloryzacja zajęła mi dosłownie chwilę, ponieważ produkt jest wyjątkowo prosty i szybki w użyciu. Nowa fryzura w połączeniu z makijażem, który zrobiłam dzięki hitowi z Action za 5 zł, sprawiła, że wyglądałam jak nowa osoba. Kiedy wydobyłam balsam z tubki byłam mile zaskoczona. Konsystencja jest kremowa i umożliwia użycie produktu bezpośrednio z tubki. Co ciekawe, balsam jest trwały i w moim przypadku utrzymywał się przez kilka myć. Wypłukiwał się stopniowo, co mi bardzo odpowiada, ponieważ wygląda niezwykle naturalnie.
Jak konkretnie używać balsamu z henną? Najpierw umyłam włosy szamponem, a następnie osuszyłam je ręcznikiem i rozczesałam. Skrupulatnie zabezpieczyłam ubranie i skórę głowy, żeby nie zafarbować ubrań. Równomiernie rozprowadziłam zawartość tuby na całej długości włosów, skupiając się przede wszystkim na siwych odrostach. Zmyłam balsam po czterdziestu minutach. Warto pamiętać o tym, że intensywność koloru zależy bezpośrednio od czasu aplikacji i można ją dodatkowo wzmocnić, nakładając na głowę czepek albo ręcznik. Później spłukałam produkt z włosów i cieszyłam się odświeżoną fryzurą, która mnie mile zaskoczyła.
Ten hit za kilka złotych na stałe zagości w mojej kosmetyczce. Moja mama podziela opinię i również zakochała się w tym produkcie. Włosy po regularnym używaniu balsamu z henną odzyskały dawny blask, świetnie wyglądają, a domknięta łuska włosa sprawia, że zdecydowanie łatwiej się je układa. Do codziennej pielęgnacji dodałam też płukanki octowe i ziołowe wcierki, żeby zagęścić pukle. Moja fryzura poprawiła się, dzięki regularnej pielęgnacji.








