Gdy temperatura w mieszkaniu zaczęła przekraczać 28 stopni, szybko zrozumiałam, że zwykłe otwieranie okien już nie wystarcza. Wieczorami trudno było zasnąć, a w ciągu dnia praca przy komputerze stawała się coraz mniej komfortowa. Klimatyzacja kusiła skutecznością, ale odstraszała kosztami zakupu, montażu i późniejszej eksploatacji. Zaczęłam więc szukać prostszego rozwiązania.

Przeglądając ofertę Biedronka Home, natrafiłam na wentylator stojący Extralink Bryza. Produkt został przeceniony aż o 50 proc., a jego cena spadła do 69,90 zł. Uznałam, że przy takiej kwocie warto zaryzykować. Ostatecznie kupiłam od razu dwa egzemplarze i dziś nie żałuję tej decyzji.

Zobacz także:

Jeden stanął w salonie, drugi w sypialni. Dzięki temu nie muszę ich ciągle przenosić

Początkowo planowałam kupić tylko jeden wentylator z Biedronki i przestawiać go między pokojami. Szybko jednak doszłam do wniosku, że w praktyce byłoby to dość uciążliwe. Dlatego zdecydowałam się na dwa urządzenia. Jedno ustawiłam w salonie, gdzie spędzam większość dnia, a drugie w sypialni. To rozwiązanie okazało się strzałem w dziesiątkę. W ciągu dnia chłodne powietrze poprawia komfort pracy i odpoczynku, a wieczorem nie muszę pamiętać o przenoszeniu sprzętu do drugiego pomieszczenia. Wystarczy nacisnąć przycisk i już po chwili odczuwam przyjemny ruch powietrza.

fot. home.biedronka.pl

Najbardziej zaskoczyła mnie funkcja oscylacji. Powietrze dociera do całego pomieszczenia

W wielu tanich wentylatorach problemem jest to, że chłodzą tylko miejsce znajdujące się bezpośrednio przed urządzeniem. Tutaj wygląda to znacznie lepiej. Model Extralink Bryza został wyposażony w funkcję oscylacji poziomej, dzięki której obraca się na boki i równomiernie rozprowadza powietrze po pomieszczeniu. W praktyce oznacza to, że nie trzeba siedzieć dokładnie naprzeciwko wentylatora, by poczuć ulgę podczas upału. Szczególnie doceniam to w salonie, gdzie chłodne powietrze dociera zarówno do kanapy, jak i do biurka stojącego przy oknie. To właśnie ta funkcja sprawiła, że urządzenie okazało się skuteczniejsze, niż początkowo zakładałam. Niedawno byłam w Jysk i zobaczyłam krzesła, które mnie zachwyciły. Mają gięte oparcie i plecione siedzisko. 

Trzy poziomy nawiewu pozwalają dopasować chłodzenie. Korzystam z nich w zależności od pogody

Producent wyposażył wentylator w trzy tryby prędkości. Na początku wydawało mi się to standardowym dodatkiem, ale szybko przekonałam się, że taka regulacja naprawdę się przydaje. Podczas umiarkowanie ciepłych dni najczęściej korzystam z najniższego poziomu nawiewu. Kiedy za oknem panują prawdziwe upały, przełączam urządzenie na najwyższy bieg. Różnica jest odczuwalna niemal natychmiast. Dzięki temu nie muszę godzić się ani na zbyt słaby, ani na zbyt intensywny strumień powietrza. Dodatkowo można regulować kąt nachylenia, co pozwala skierować nawiew dokładnie tam, gdzie jest najbardziej potrzebny.

Podoba mi się również jego wygląd. Nie szpeci wnętrza jak wiele podobnych urządzeń. Przy zakupie zwracałam uwagę nie tylko na parametry techniczne, ale także na estetykę. Nie chciałam kolejnego sprzętu, który będzie rzucał się w oczy i psuł wygląd mieszkania. Na szczęście Extralink Bryza prezentuje się bardzo neutralnie. Biała obudowa dobrze komponuje się z jasnymi meblami i dodatkami. Wentylator wygląda nowocześnie, ale jednocześnie na tyle uniwersalnie, że pasuje praktycznie do każdego wnętrza. W salonie stoi obok regału i nie sprawia wrażenia przypadkowego sprzętu wyciągniętego tylko na czas upałów.

Wentylator stojący nie zastąpi klimatyzacji. Mimo wszystko to jeden z lepszych zakupów tego lata

Oczywiście wentylator nie obniży temperatury w pomieszczeniu tak skutecznie jak klimatyzator. Mimo to różnica w komforcie jest naprawdę duża. Ruch powietrza sprawia, że nawet podczas gorących dni mieszkanie wydaje się znacznie przyjemniejsze. Doceniam również fakt, że urządzenie jest energooszczędne i nie generuje wysokich kosztów użytkowania. Mogę korzystać z niego przez wiele godzin bez obaw o rachunki za prąd. Dodatkowym atutem jest stosunkowo cicha praca, dzięki której wentylator nie przeszkadza podczas oglądania telewizji czy zasypiania. Jeśli tak jak ja szukasz sposobu na przetrwanie letnich upałów bez wydawania kilku tysięcy złotych na klimatyzację, warto zwrócić uwagę na tę przecenę. Ja kupiłam dwa egzemplarze i dziś trudno mi wyobrazić sobie bez nich tegoroczne lato.