Urządzanie balkonu potrafi wciągnąć bardziej, niż wielu osobom się wydaje. Wystarczy jeden inspirujący kadr z internetu albo przypadkowo zauważona aranżacja, żeby nagle zapragnąć zmian we własnej przestrzeni. W tym sezonie postanowiłam postawić na bardziej nowoczesny i uporządkowany wygląd. Zależało mi na dodatkach, które będą jednocześnie efektowne i praktyczne. Nie spodziewałam się jednak, że największą zakupową zagwozdką okaże się jeden niepozorny element wyposażenia.

Donica na kwiaty od dawna nie dawała mi spokoju. Ten model z Lidla wyglądał jak z designerskiego tarasu

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam donicę Cube marki Scheurich w Lidlu, od razu wpadła mi w oko. Od dłuższego czasu szukałam czegoś nowoczesnego, co pozwoliłoby stworzyć bardziej elegancką aranżację balkonu. Ten model wyglądał dokładnie tak, jak donice, które regularnie oglądałam w inspiracjach projektantów ogrodów i na zdjęciach luksusowych tarasów.

Zobacz także:

Największe wrażenie robił na mnie jej minimalistyczny wygląd. Kwadratowa forma, grube ścianki i powierzchnia wiernie imitująca beton sprawiały, że prezentowała się bardzo solidnie. Producent zadbał o autentyczny efekt betonu, dzięki czemu na pierwszy rzut oka trudno domyślić się, że wykonano ją z wysokiej jakości tworzywa sztucznego.

Spodobało mi się również to, że donica nadaje się zarówno do wnętrz, jak i na zewnątrz. Jest odporna na promieniowanie UV, mrozoodporna i wykonana z materiału nadającego się do recyklingu. To właśnie takie szczegóły sprawiają, że zakup wydaje się bardziej przemyślany. W dodatku model ma wymiary 29,5 x 29,5 cm, dzięki czemu bez problemu pomieści większe rośliny.

Problem pojawiał się jednak, gdy zobaczyłam cenę wynoszącą 239 zł. To wydatek, który kazał mi się mocno zastanowić. Nie ukrywam, że przez kilka dni wracałam do tej oferty i próbowałam przekonać samą siebie, że warto. Ostatecznie nie zdecydowałam się na zakup i dziś wiem, że była to bardzo dobra decyzja.

fot. lidl.pl

Donica z Biedronki przypomina znacznie droższy model. Dzięki niej urządziłam balkon za ułamek tej kwoty

Ostatnio przeglądałam gazetkę Biedronki i wtedy zobaczyłam coś, co natychmiast przyspieszyło mi bicie serca. Na jednej ze stron pojawiła się donica, która od pierwszego spojrzenia przypominała model, nad którym tak długo się zastanawiałam. Podobny kwadratowy kształt, zbliżona struktura imitująca beton i równie nowoczesny charakter sprawiły, że od razu zaczęłam porównywać oba produkty. Szybko pobiegłam do marketu.

Największa różnica kryła się w cenie. Donica z Biedronki kosztuje zaledwie 49,99 zł. Kilka razy sprawdzałam, czy dobrze przeczytałam cenę. Trudno było uwierzyć, że za kwotę niewiele przekraczającą 50 zł można kupić produkt dający tak podobny efekt wizualny. Nie zastanawiałam się długo. Wiedziałam, że jeśli chcę stworzyć spójną aranżację balkonu, jedna sztuka nie wystarczy. Do koszyka trafiły więc od razu trzy donice. Najciekawsze jest jednak to, że nawet kupując trzy egzemplarze, wydałam mniej niż kosztowałby jeden model z Lidla. Kiedy uświadomiłam sobie tę różnicę, miałam poczucie, że zrobiłam naprawdę świetny interes.

fot. biedronka.pl

Wymiary donicy z Biedronki wynoszą 28,8 x 28,8 x 29 cm, a pojemność to 13,1 litra. Na żywo prezentuje się jeszcze lepiej niż na zdjęciach. Struktura przypominająca beton nadaje jej nowoczesny wygląd, a prosty kształt sprawia, że pasuje zarówno do minimalistycznych, jak i bardziej klasycznych aranżacji. Dostępne sztuki mogą szybko zniknąć ze sklepów.

Zerknij też na to cudo: Zamiast klasycznego stolika i solarów, kupiłam ten HIT z Biedronki. Świeci i mam miejsce na kawkę

Donica pozwoliła mi stworzyć wymarzony balkon. Kilka roślin wystarczyło, by przestrzeń całkowicie się zmieniła

Po powrocie do domu od razu zabrałam się za urządzanie balkonu. Od dawna miałam w głowie konkretną wizję i wreszcie mogłam ją zrealizować. Trzy donice ustawiłam w różnych częściach przestrzeni, dzięki czemu balkon zyskał bardziej uporządkowany i harmonijny wygląd.

W największej posadziłam wysokie trawy ozdobne, które pięknie poruszają się przy każdym podmuchu wiatru. Zależało mi na tym, aby dodały aranżacji lekkości i nieco nowoczesnego charakteru. W drugiej donicy znalazły się lawendy, których zapach uwielbiam przez całe lato. Trzecia została przeznaczona na białe surfinie, które tworzą efektowną kaskadę kwiatów.

Najbardziej podoba mi się to, że wszystkie rośliny mają teraz spójną oprawę. Wcześniej każda doniczka była z innej kolekcji i całość wyglądała dość przypadkowo. Teraz balkon sprawia wrażenie dużo bardziej dopracowanego. Wieczorem, gdy zapalam lampki solarne i siadam z kubkiem herbaty, mam wrażenie, że przebywam w zupełnie nowej przestrzeni.

Patrząc dziś na efekt końcowy, nie żałuję ani jednej złotówki wydanej w Biedronce. Czasem naprawdę warto chwilę poczekać z zakupem i nie podejmować decyzji pod wpływem impulsu. Gdybym wtedy kupiła droższy model, prawdopodobnie miałabym jedną donicę. Dzięki ofercie Biedronki stworzyłam całą aranżację i jeszcze zostało mi sporo pieniędzy na kolejne balkonowe dodatki.