Latem częściej sięgamy po lekkie, świeże i kobiece zapachy, które dobrze sprawdzają się zarówno na co dzień, jak i podczas spotkań ze znajomymi. Właśnie o tej porze roku najchętniej testuję nowe perfumy i szukam ciekawych okazji. Nie zawsze jednak najdroższe flakony robią największe wrażenie. Czasem prawdziwe perełki można znaleźć znaczniej taniej.
Perfumy Chanel Coco Mademoiselle od lat zachwycają kobiety. Ten zapach stał się symbolem elegancji i ponadczasowego stylu
Nie bez powodu perfumy Chanel Coco Mademoiselle od lat znajdują się wśród najchętniej wybieranych damskich zapachów na świecie. To kompozycja, która łączy świeżość cytrusów z kobiecymi nutami kwiatowymi i głęboką, elegancką bazą. Już na początku wyczuwalne są pomarańcza sycylijska i kalabryjska bergamotka, które nadają całości energii i lekkości. Po chwili do głosu dochodzą róża oraz jaśmin, dzięki którym zapach staje się bardziej zmysłowy i wyrafinowany. Całość opiera się na bazie z paczuli, wetywerii, wanilii i białego piżma, co sprawia, że perfumy pozostają na skórze przez wiele godzin.
Zobacz także:
Trudno przejść obok tej kompozycji obojętnie. Sama od dawna należę do grona osób, które uwielbiają ten charakterystyczny aromat. Problem polegał jednak na tym, że cena zawsze skutecznie studziła moje zakupowe zapędy. W Sephora za 100 ml trzeba obecnie zapłacić 612 zł, a dla mnie to wydatek, którego nie potrafię usprawiedliwić nawet największą miłością do pięknych zapachów. Lubię dobre perfumy, ale równie mocno lubię rozsądnie gospodarować budżetem. Przez długi czas wydawało mi się więc, że pozostanę jedynie przy testowaniu Chanel podczas wizyt w perfumerii.
fot. sephora.pl
Perfumy z Rossmanna wpadły mi w oko podczas wyprzedaży. Zupełnie nie spodziewałam się takiego hitu
Jedna z ostatnich wizyt w Rossmannie miała być zupełnie zwyczajna. Wpadłam po kilka kosmetyków, ale jak to zwykle bywa, na tym się nie skończyło. Z ciekawości zajrzałam jeszcze do działu z perfumami, żeby sprawdzić, co trafiło na promocję. Wśród wielu flakonów moją uwagę od razu przyciągnęły perfumy L’adore Miss de Charm. Już sam wygląd buteleczki skojarzył mi się z perfumami Chanel Coco Mademoiselle.
Sięgnęłam po tester bardziej z ciekawości niż z realnym zamiarem zakupu. Wystarczyło jednak jedno psiknięcie na dłoń, żebym się zatrzymała. Pierwsza myśl była bardzo konkretna – przecież to pachnie jak Chanel Coco Mademoiselle. Oczywiście nie jest to identyczny zapach, ale podobieństwo od razu zwróciło moją uwagę. Po chwili spojrzałam jeszcze na cenę i wtedy już wiedziałam, że ten flakon wróci ze mną do domu. Zamiast 29,99 zł kosztował 18,99 zł. Oznaczało to oszczędność 11 zł, więc przy tak niskiej kwocie długo się nie zastanawiałam. Szczególnie że mowa o dużym flakonie o pojemności 100 ml.
fot. rossmann.pl
Promocja obowiązuje do 24 czerwca lub do wyczerpania zapasów i właśnie ten fakt przekonał mnie, żeby wrzucić je do koszyka od razu. Pomyślałam wtedy, że nawet jeśli zapach okaże się mniej trwały od swojego luksusowego odpowiednika, nie będę żałowała wydanych pieniędzy. Kilka dni później użyłam go przed spotkaniem ze znajomą. Jeszcze nie zdążyłyśmy dobrze usiąść przy kawie, kiedy usłyszałam pytanie, które kompletnie mnie zaskoczyło.
Znajoma spojrzała na mnie z uśmiechem i zapytała, czy w końcu kupiłam sobie Chanel Coco Mademoiselle. Doskonale wiedziała, jak bardzo lubię ten zapach. Sama używa go na co dzień, więc zna go niemal na pamięć. Była przekonana, że po latach wzdychania do luksusowych perfum wreszcie zdecydowałam się na zakup. Kiedy powiedziałam jej, że to nie Chanel, tylko jedne z perfum z Rossmanna, przez chwilę patrzyła na mnie z niedowierzaniem. Najpierw poprosiła, żebym pokazała flakon, a później zaczęła mocniej dopytywać. Takiej reakcji naprawdę się nie spodziewałam.
Zerknij też na inne perełki z Rossmanna: Siwe odrosty zniknęły w sekundę, teraz do fryzjera chodzę raz na ruski rok. Hit wyprzedaży Rossmanna
Perfumy L’adore mają nuty zaskakująco podobne do znanej kompozycji. Właśnie dlatego wiele osób dostrzega między nimi podobieństwo
Największe zaskoczenie przyszło dopiero wtedy, gdy zaczęłam porównywać nuty zapachowe obu kompozycji. Perfumy L’adore otwierają się pomarańczą, mandarynką i bergamotką. Już sam początek przypomina więc kierunek obrany przez perfumy Chanel Coco Mademoiselle, gdzie również dominują cytrusowe akordy pomarańczy i bergamotki. Dzięki temu oba zapachy sprawiają pierwsze wrażenie świeżych, lekkich i bardzo kobiecych.
W sercu kompozycji także pojawia się niezwykle podobne połączenie. W L’adore znajdziemy różę i jaśmin, dokładnie tak samo jak w kultowym zapachu Chanel. To właśnie te kwiatowe nuty odpowiadają za elegancję i subtelną zmysłowość, którą tak wiele kobiet kojarzy z drogimi perfumami. Kiedy zapach zaczyna rozwijać się na skórze, podobieństwo staje się jeszcze bardziej wyczuwalne.
Baza również podąża w bardzo zbliżonym kierunku. W perfumach L’adore znajdziemy paczulę, wanilię, piżmo, wetywerię i ambrę. Chanel stawia na paczulę, wetywerię, wanilię oraz białe piżmo. Oczywiście nie są to identyczne kompozycje i osoby dobrze znające oba zapachy bez problemu zauważą różnice. Trudno jednak nie dostrzec, że inspiracja jest bardzo wyraźna. Właśnie dlatego określenie „perfumy z Rossmanna jak Chanel” pojawia się wśród klientek tak często.
Najbardziej podoba mi się to, że ten zapach nie próbuje na siłę udawać luksusowego odpowiednika. Po prostu oferuje bardzo podobny klimat za ułamek ceny. Po reakcji mojej znajomej zrozumiałam, że nie tylko ja dostrzegam to podobieństwo. Jeśli więc ktoś lubi charakter perfum Chanel Coco Mademoiselle, ale nie chce wydawać kilkuset złotych na jeden flakon, perfumy L’adore mogą okazać się naprawdę ciekawym odkryciem. Szczególnie teraz, gdy można znaleźć je w Rossmannie za niecałe 19 zł.

Obserwuj nas na Google







