Czy wiecie, że zapachy to niezwykle silne „nośniki” wspomnień? Na pewno wielokrotnie zdarzyło się wam, że poczułyście dziwnie znajomą woń, która w ułamku sekundy na chwilę przeniosła was do konkretnego wspomnienia z przeszłości. Wtedy na krótki moment znów widzimy znane nam miejsca i ludzi z drobnymi szczegółami, a nawet jesteśmy w stanie przypomnieć sobie emocje, jakie nam towarzyszyły w tamtej konkretnej chwili.

To właśnie dlatego tak mocno działają na nas perfumy, zwłaszcza te sprzed lat, które czasy największej popularności mają już za sobą. Jestem pewna, że dla wielu z was taką wycieczką w przeszłość są perfumy Opium marki Yves Saint Laurent. 

Zobacz także:

Perfumy, które chciała mieć każda Polka w PRL-u

Już sama nazwa „Opium” na pewno coś wam mówi. To zapach, który swoją premierę miał w 1977 roku, natomiast w Polsce szczyt jego popularności przypada na lata 80.

fot: archiwum prywatne/Story.pl

Opium nie dało się kupić tak po prostu w dowolnym sklepie. Oryginalne flakoniki dostępne były w Peweksach i kupowało się je za dolary. Wtedy to był ogromny wydatek, dlatego większość kobiet, którym udało się zdobyć te perfumy, używała ich tylko na specjalne okazje.

Nie trzeba było jednak długo czekać, by na rynku pojawiły się zapachy wyraźnie inspirowane Opium i tańsze, które były produkowane przez polskie zakłady, m.in. nieistniejący już dziś JB Cosmetics Comindex Group. To właśnie tam powstała również kultowa w PRL-u i na pewno wam znana Currara. 

To też może cię zainteresować: To najbardziej intensywne perfumy jakie znam. W latach 90. każda Polka chciała je mieć, teraz są w Hebe

Jak pachnie Opium od Yves Saint Laurent?

Współcześnie wersja perfum Opium z 1977 roku jest już do zdobycia tylko na aukcjach internetowych, ponieważ zapach przez te wszystkie lata przeszedł wiele reformulacji. Obecnie na półkach dużych drogerii dalej można je znaleźć, w wersji wody perfumowanej oraz toaletowej. U siebie na półce mam wodę toaletową Opium – też jest bardzo mocna, przyprawowa i orientalna, ale nie dusi aż tak, jak woda perfumowana. 

Jest to zapach przede wszystkim korzenny, ciepły, ambrowy, z lekko wyczuwalną nutą kwiatów. W nutach głowy w Opium wybrzmiewa bergamotka, konwalia oraz tangeryna. W nutach serca do głosu dochodzi bardzo silny aromat mirry – to ona właśnie odpowiada za kadzidlany wydźwięk tych perfum. Obok niej mamy jeszcze goździk oraz jaśmin. W nutach bazy, kiedy zapach już „rozgości” się na naszej skórze, czuć wanilię, paczulę oraz ambrę.

Perfumy te są bardzo trwałe, mocne i „ciągną” się jak welon za każdą osobą, która je nosi. Zdecydowanie mogę je polecić każdej kobiecie, która lubi zapachy orientalne, odważne i „inne” – nie są wcale tak słodkie i kwiatowe jak większość popularnych obecnie perfum. Jeżeli chcecie się wyróżnić w tłumie, Opium jest właśnie dla was. 

Jeżeli lubisz Opium od YSL, te perfumy też pokochasz 

W Polsce mamy tendencję do przypisywania tak intensywnych perfum jak Opium do kategorii „zapachy na zimę”. A, paradoksalnie, perfumy orientalne, a do nich opisywane przeze mnie Opium się zalicza, najpiękniej wybrzmiewają… latem. Zawarte w nich nuty przypraw i białych kwiatów w wysokich temperaturach, na rozgrzanej skórze rozwijają się zupełnie inaczej, niż zimą. Sprawdźcie kiedyś same i się przekonajcie.

A jeżeli lubicie Opium, na pewno spodobają wam się poniższe propozycje – to również zapachy intensywne, korzenne oraz orientalne:

  • Chanel Coco Eau de Parfum
  • Calvin Klein Obsession
  • Dior Dune
  • Kenzo Kenzo Jungle L’Elephant
  • Laura Biagiotti Roma
  • Guerlain Samsara eau de Parfum