Są takie miejsca w kuchni, które można sprzątać niemal bez końca. U mnie zdecydowanie należy do nich przestrzeń wokół baterii. Wystarczy umyć ręce, opłukać kubek albo nalać wodę do czajnika i na świeżo przetartej powierzchni znów pojawiają się krople. Niby drobiazg, ale gdy powtarza się codziennie, zaczyna irytować. Szczególnie gdy po wyschnięciu wody zostają nieestetyczne ślady i znowu trzeba sięgać po ściereczkę.

Mata z Sinsay zbiera wodę wokół kranu. Ten prosty patent może ograniczyć ciągłe wycieranie zlewu

Podczas przeglądania rzeczy do domu zwróciłam uwagę na szybkoschnącą matę ochronną z diatomitem z Sinsay. To dwa kremowe elementy z wycięciem, które można ułożyć wokół podstawy baterii. Na powierzchni znajdują się rowki, a całość wygląda bardzo prosto. I dobrze, bo przy zlewie zazwyczaj stoi już płyn do naczyń, gąbka, czasem szczoteczka czy dozownik do mydła. Ostatnie, czego potrzebuję w tym miejscu, to kolejny rzucający się w oczy przedmiot.

Zobacz także:

fot: sinsay.com

Najważniejsze jest jednak zastosowanie maty. Ma zbierać wodę pojawiającą się przy kranie. To właśnie tam najczęściej tworzą się u mnie małe kałuże. Mokrymi rękami zakręcam wodę, sięgam po płyn do naczyń i już kilka kropel ląduje poza zlewem. Do tej pory miałam pod ręką ściereczkę, ale takie rozwiązanie też ma swoje minusy. Wilgotna szmatka pozostawiona obok baterii nie wygląda szczególnie schludnie, a przecież trzeba ją jeszcze regularnie suszyć i prać.

Mata z Sinsay kosztuje 29,99 zł. W chwili sprawdzania oferty produkt był oznaczony jako dostępny wyłącznie online, a sklep informował o ostatnich sztukach. Nie jest to więc zakup konieczny do każdej kuchni, ale przy zlewie, który ma niewiele miejsca wokół baterii i ciągle jest zachlapany, taki drobiazg może mieć praktyczne zastosowanie.

Diatomit ma porowatą strukturę i dobrze radzi sobie z wilgocią. To on odpowiada za najciekawszą cechę tej maty

Sama nazwa „mata z diatomitem” może brzmieć trochę tajemniczo. Diatomit to naturalna skała osadowa powstała głównie ze skamieniałych pozostałości mikroskopijnych okrzemek. Charakterystyczna jest dla niego porowata struktura. Dzięki niej materiał może wchłaniać wodę, dlatego znalazł zastosowanie między innymi w przedmiotach przeznaczonych do miejsc, w których często pojawia się wilgoć.

W przypadku maty przy kranie ma to bardzo praktyczny sens. Zamiast pozwolić kroplom długo stać na powierzchni, materiał przejmuje wilgoć, a następnie stopniowo wysycha. Nie oznacza to oczywiście, że po położeniu takiej podkładki można zupełnie zapomnieć o sprzątaniu. Mata również może się zabrudzić, zwłaszcza w kuchni, gdzie oprócz wody mamy do czynienia z resztkami jedzenia, tłuszczem czy płynem do naczyń.

Warto też wiedzieć, co dokładnie kupujemy. Według składu podanego przez Sinsay produkt wykonano w 50 proc. z diatomitu i w 50 proc. z cementu. To ważna informacja, bo nie mamy tutaj do czynienia z miękką, tekstylną podkładką. Mnie akurat podoba się pomysł zastąpienia mokrej szmatki czymś, co ma swoje stałe miejsce przy baterii i nie trzeba po każdym zachlapaniu od razu wykręcać.

Mata z diatomitem może przydać się również w łazience. Przy umywalce krople wody są przecież tym samym problemem

Od razu pomyślałam też o łazience, bo tam sytuacja wygląda bardzo podobnie. Umywalka jest czysta, bateria wypolerowana, a chwilę później ktoś myje ręce i cała przestrzeń wokół kranu znowu jest mokra. Przy twardej wodzie problem staje się jeszcze bardziej widoczny, ponieważ po wyschnięciu kropli mogą zostać ślady. Taka mata może więc sprawdzić się przy umywalce, o ile oczywiście kształt baterii oraz ilość wolnego miejsca pozwalają ją wygodnie ułożyć. Kremowy kolor jest dość neutralny, dlatego łatwo dopasować go do jasnej ceramiki i popularnych blatów łazienkowych. Nie trzeba też kombinować z aranżacją, bo produkt ma przede wszystkim spełniać praktyczne zadanie.

Do kuchni dobierz także: Miałam wydać stówkę, zostało 70 zł w portfelu. Na tej patelni nic mi nie przywiera, a jak szybko się ją myje. Zachwyty sąsiadki już mnie nie dziwią

Widzę dla niego jeszcze jedno zastosowanie. W łazience często trzymamy obok umywalki dozownik z mydłem, pod którym również potrafi zbierać się woda. Jeśli ustawienie wyposażenia na to pozwala, mata może pomóc uporządkować właśnie tę najbardziej narażoną na zachlapania część blatu.
Nie oczekiwałabym po niej cudów ani końca sprzątania wokół zlewu raz na zawsze. Bardziej podoba mi się to, że rozwiązuje bardzo konkretny, codzienny problem. Zamiast co chwilę łapać za szmatkę, można przechwycić część wody dokładnie tam, gdzie zwykle kapie. I czasem właśnie takie niewielkie zmiany są w domu najbardziej odczuwalne.